niedziela, 17 września 2017

Harlan Coben - Już mnie nie oszukasz


Maya Stern niedawno w tragicznych okolicznościach straciła męża. Jako samotna matka chcąc kontrolować pracę opiekunki swojego dziecka, montuje w domu kamerę. Przeżywa szok kiedy pewnego dnia na nagraniu zauważa Joe - swojego zmarłego męża. Czy to możliwe? Czy Joe żyje? Przecież sama była świadkiem jego śmierci...

O książkach Harlana Cobena słyszał chyba każdy, bez wątpienia to jedno z najbardziej znanych nazwisk w świecie literatury sensacyjnej. Sama dopóki nie sięgałam po kryminały tylko o nim słyszałam, ale odkąd książki tego gatunku tak mnie wciągnęły postanowiłam, że spróbuję przeczytać jakąś jego powieść. Słyszałam, że "Już mnie nie oszukasz" jest dobre, jeśli ktoś dopiero rozpoczyna przygodę z tym autorem. Myślę, że jak najbardziej tak jest! Co prawda nie wiem jak jest z innymi książkami, ale ta okazała się naprawdę świetną i wciągającą lekturą! Mamy tutaj do czynienia z bohaterką, która dawniej służyła w armii i wyjeżdżała na misje do Afganistanu i Iraku. Dręczą ją koszmary z tego okresu. Pewnie dlatego, że była oficerem i  wiele przeszła ma tak niełatwy i zawzięty charakter, a tym samym nie tak łatwo ją polubić. Kiedy ginie jej mąż za wszelką cenę próbuje rozwiązać zagadkę jego śmierci. Nie będzie to łatwe, ale bohaterka nie zamierza odpuścić.

"Już mnie nie oszukasz" to jedna z tych książek, gdzie bardzo długo nic nie wiemy. Tutaj tajemnice zamiast stopniowo się rozwiązywać jak to zwykle bywa, nawarstwiają się i w końcu wiemy coraz mniej, a nie coraz więcej. Tajemnica goni tajemnice, jest ich naprawdę całe mnóstwo, dlatego trudno cokolwiek ze sobą powiązać. Mnóstwo tutaj kłamstw, oszustw, niedopowiedzeń - robi się nieco mrocznie. W pewnym momencie prawie każdy z bohaterów wydaje się podejrzany, nie wiadomo tak naprawdę kto jest dobry, a kto zły. Chociaż książka nie wywarła na mnie aż tak wielkiego szoku, to emocji było naprawdę sporo i niełatwo było przewidzieć zakończenie. To pierwsza książka tego autora jaką czytałam, więc mam nadzieję, że z każdą kolejną będzie jeszcze lepiej i jego powieści stopniowo zagoszczą na mojej półce. Powieść wciąga od pierwszych stron i nie pozwala na chwilę nieuwagi. Trzeba przyznać, że Harlan Coben świetnie dawkuje napięcie i nie pozwala tak łatwo rozwikłać zagadki. Aż do samego końca mogłam tylko przypuszczać jakie będzie rozwiązanie, ale i tak tajemnicy nie udało mi się rozwikłać.

Powieść Cobena to nadal jeden z nielicznych kryminałów jakie czytałam, choć mam ambitne plany, by czytać ich więcej. Mam nadzieję, że w moje ręce szybko trafią kolejne - jeszcze lepsze książki tego autora. Liczę na jak najwięcej zaskoczeń, ale może nie aż tyle tajemnic co tutaj - jednak co za dużo to nie zdrowo i choć historia świetnie skonstruowana to trochę przytłaczająca nadmiarem zagadek. Nie zmienia to jednak faktu, że to thriller na wysokim poziomie, pełen napięcia i emocji, nie pozwala się oderwać. Bez wątpienia warto go przeczytać.
Spośród wielu dzieł Cobena na pewno niebawem wybiorę kolejne, mam nadzieję, że się nie zawiodę!

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Księgarni Tania Książka!

niedziela, 20 sierpnia 2017

Colleen Hoover - Confess


Auburn i Owen mimo młodego wieku przeżyli już wiele. Trafiają na siebie, gdy Auburn rozpaczliwie potrzebuje pieniędzy, przychodzi do studia Owena, który akurat poszukuje asystentki. Jej pomoc ma się zakończyć po kilku godzinach, jednak ich znajomość na tym się nie zakończy. Stają się dla siebie ogromnym wsparciem, a wkrótce rodzi się też coś więcej.

Na książki Colleen Hoover zawsze czekam z utęsknieniem i zawsze czytam jej w okresie, kiedy mam na tyle czasu, by przeczytać je od razu w całości. Każda historia napisana przez tę autorkę jest przepełniona emocjami, marzeniami, czasem smutkiem, czy radością. Colleen Hoover potrafi tworzyć książki, które zostają z nami na dłużej niż do przewrócenia ostatniej kartki. Czy w ten opis wpasowuje się również "Confess"? Jak zwykle muszę przyznać, że powieść mnie zaskoczyła, świeżością i niebanalnością, które bardzo doceniam w książkach, szczególnie, że często można spotkać historie ciekawe, ale podobne do siebie. "Confess" jest zdecydowanie świeżą historią, która jest nieprzewidywalna i intrygująca -  z każdą stroną coraz bardziej. Tym razem mamy do czynienia z bohaterem, który maluje obrazy. Zakochałam się w pomyśle obrazów malowanych do wyznań ludzi, swoją drogą, krótkich wyznań, a bardzo trafiających do serca. Jak dowiadujemy się z okładki, wyznania te są prawdziwe i nic dziwnego, bo czuć od nich szczerość i wiarygodność. Zresztą,co tu dużo mówić, cała ta historia niezwykle porusza, zaskakuje i trafia do czytelnika, bo sprawia wrażenie niezwykle realnej.

W "Confess" mamy do czynienia z młodymi ludźmi, którzy niosą już spory bagaż doświadczeń. W pewnym momencie miałam wrażenie, że Hoover zbyt wiele nałożyła problemów na swoich bohaterów. W tej 300 stronicowej książce dosłownie, tajemnica goni tajemnice, a kłopoty stają na drodze na każdym kroku. Jak na jedną powieść jest tego naprawdę sporo, jednak autorka tak interesująco to wszystko ze sobą połączyła, że jestem w stanie jej to wybaczyć. Jeżeli wydaje Wam się, że to kolejna banalna historia, która niczym nie zaskoczy, to tym razem tak nie jest. Mnóstwo tutaj zaskoczeń, emocji, a każda strona sprawia, że nachodzi coraz więcej refleksji. Tutaj uczucia bohaterów są niemal namacalne, czułam się tak, jakbym gdzieś z ukrycia obserwowała zdarzenia opisane w tej książce, bo Hoover potrafi czarować słowami. Wyobraźnie pobudzają też obrazy dołączone do powieści. To naprawdę wspaniały pomysł, bo przecież nie często zdarza się, byśmy mogli podziwiać sztukę tworzoną przez któregoś z bohaterów książek, a nie tylko wyobrażać ją sobie.

Jak zwykle bardzo przemawia do mnie narracja prowadzona naprzemiennie przez oboje bohaterów. Zawsze pozwala to na jeszcze lepsze wczucie się w sytuacje postaci. Już na początku powieść wzrusza i aż do samego końca trzyma w napięciu. Bo to co przeżywają bohaterowie, przeżywamy też my, czytelnicy. Auburn jako bardzo  młoda dziewczyna straciła chłopaka, co odcisnęło się na jej całym życiu. Od tego czasu żyje w ciągłym smutku, mało kto potrafi wywołać na jej twarzy uśmiech. Pojawienie się Owena wiele zmienia. Oboje zagubieni, razem dopełniają siebie nawzajem i potrafią siebie uleczyć.
Hoover stworzyła powieść niezwykłą, którą zdecydowanie warto przeczytać, by przekonać się o jej wyjątkowości. To historia, która wciąga i trafia do serca, sprawiając, że trudno o niej zapomnieć. Gorąco polecam, a sama już nie mogę się doczekać kiedy będę mogła przeczytać kolejne książki jednej z moich ulubionych autorek!

Tę i inne książki dla kobiet  znajdziecie w Księgarni Tania Książka, której serdecznie dziękuję za możliwość przeczytania powyższej powieści!

piątek, 18 sierpnia 2017

Magdalena Witkiewicz - Czereśnie zawsze muszą być dwie


Zosia otrzymuje w spadku po Pani Stefanii starą willę w Rudzie Pabianickiej. Jest to dość daleko od jej obecnego miejsca zamieszkania, dodatkowo chłopak nie wspiera jej w tym, by się tam przeprowadzić, dlatego dziewczyna długo jest niezdecydowana co zrobić z urokliwym miejscem jakie powierzyła jej Pani Stefania. Wkrótce jednak poznaje piękno willi, a wraz z nim, tajemniczą historię, wiążącą się z budynkiem.

Z twórczością Magdaleny Witkiewicz zetknęłam się całkiem niedawno, przy lekturze "Pracowni dobrych myśli". Zdecydowanie była to jedna z przyjemniejszych książek jakie mogłam przeczytać zimą, dlatego koniecznie musiałam sięgnąć po kolejne dzieła pisarki. Jak to w moim przypadku bywa, trochę zeszło zanim zabrałam się za coś Pani Magdy. Wiele razy słyszałam, że "Czereśnie zawsze muszą być dwie" są najlepszą książką w jej dorobku, dlatego z zaciekawieniem zabrałam się za czytanie. Sama nie mogę powiedzieć, czy rzeczywiście tak jest, bo to dopiero druga książka autorki jaką przeczytałam, muszę jednak przyznać, że to naprawdę niezwykła historia! Tym razem mamy do czynienia z połączeniem współczesności z przeszłością. Zosia, która wprowadza się do domu nie wie, jakie tajemnice on kryje. Co prawda Pani Stefania miała jej coś opowiedzieć, ale się nie udało, dlatego Zosia sama powoli zaczyna odkrywać sekrety willi, z pomocą sąsiada, który doskonale zna historię domu.

Pomysł takiego połączenia - przeszłości z teraźniejszością - wydał mi się ciekawy, choć początkowo jakoś trudno było mi się wciągnąć w tajemniczą opowieść z przeszłości. Z czasem jednak zrobiło się bardzo intrygująco, gdy zaczęły wychodzić na jaw nowe fakty. Momentami było nieco mrocznie, a cała opowieść okazała się niezwykle ciekawa. Autorka dzięki niej nakreśliła również wygląd ówczesnej Łodzi i jej okolic, czyli właśnie Rudy Pabianickiej, opowieść sięga do czasów wojny. Sądzę, że pod tym względem powieść jest świetnie dopracowana. Jeśli chodzi o teraźniejszość "Czereśnie" wcale nie wypadają gorzej, a z pewnością obie historie dostarczą mnóstwo emocji. Pisarka wykreowała postać Zosi, którą poznać mamy okazję właściwie już w momencie dzieciństwa i mamy możliwość obserwować jej przemianę kiedy staje się dorosła. Mamy tutaj do czynienia z silną osobowością, która chociaż z pozoru taka się nie wydaje, nie da sobą rządzić.

Autorka świetnie potrafi manewrować między przeszłością, a teraźniejszością tworząc przy tym wyjątkową i niebanalną historię, która wciąga bez reszty. Co ważne, to powieść, która oprócz tego, że zachwyca konstrukcją fabuły, świetnym klimatem, niesie też mądrość, która z pewnością trafi do wielu osób. W tę historię naprawdę trudno się nie ciągnąć i pozostać obojętnym. Mimo sporej objętości, chętnie pochłonęłabym ją jak najszybciej, tym razem jednak udało mi się smakować ją w kawałkach i nie żałuję, bo jak dłużej mogłam zapoznawać się z jakże interesującą historią i przeżywać emocje towarzyszące poznawaniu każdego nowego fragmentu historii willi wraz z bohaterką. Już nie mogę się doczekać kiedy przeczytam kolejną książkę Pani Magdy, czuję, że się nie zawiodę! Tymczasem Wam gorąco polecam "Czereśnie zawsze muszą być dwie", powieść, która rozbudzi mnóstwo emocji!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Księgarni Tania Książka!

środa, 26 lipca 2017

Książki. Magazyn do Czytania - wydanie specjalne

Z okazji szóstych urodzin magazynu "Książki", powstało specjalne - letnie - wydanie. Ma ono mniejszy format, by było wygodne dla podróżników spędzających wakacje z egzemplarzem magazynu. Przyznam, że od jakiegoś czasu ciągnęło mnie by sięgnąć po gazetę o literaturze, dzięki której dowiem się czegoś nowego, poszerzę horyzonty, może sięgnę po książkę, której normalnie bym nie przeczytała. W tym magazynie znajdziemy mnóstwo ciekawostek, zapowiedzi, czy wywiadów, dowiemy się nawet co nieco o kulturalnych imprezach w najbliższym czasie. Teksty są niezwykle różnorodne, więc z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie. Specjalne wydanie magazynu ma aż 100 stron, więc z pewnością nada się na długie podróże.

W letnim numerze znajdziecie między innymi:
  • W domu duszy Isabel Allende. Rozmowa z najsłynniejszą pisarką latynoamerykańską
  • Przesadnie zakochani w Islandii. „…w tym roku liczba turystów na Islandii przekroczy dwa miliony osób, to sześciokrotnie więcej, niż wynosi liczba mieszkańców". Weronika Murek o końcu Nicelandii
  • Arcydzieła zamiast bestsellerów. Nabokov zamiast Wisłockiej, Dickinson zamiast „Mleka i miodu”... Polecają redaktorzy „Książek”: Paweł Goźliński, Łukasz Grzymisławski, Juliusz Kurkiewicz i Natalia Szostak
  • Koleją podziemną przez Amerykę. Colson Whitehead opowiada Katarzynie Surmiak-Domańskiej o tym, jak napisał najlepszą amerykańską powieść ostatnich lat
  • Lemanipulacje. Wojciech Orliński o tym, jak dał się nabrać Stanisławowi Lemowi.
  • A co po Lemie? Michał Radomił Wiśniewski kreśli mapę polskiego s.f. - od futurystycznych bajeczek ku pokrzepieniu serc po najdziksze wizje końca świata
  • Jej wysokość Wanda Rutkiewicz. Janusz Rudnicki o Polce w naprawdę wysokich górach, chorej na zapalenie ambicji
  • Kontrrewolucja w sypialni. „Kochane »Książki«, piszemy do Was, bo znikąd pomocy, a problem, cóż, wstydliwy: brak seksedukacji w polskiej szkole” - piszą Justyna Suchecka i Natalia Szostak, czyli jak cofnęliśmy się do epoki bocianów i dzieci z kapusty
  • Dziesięć pikantnych kawałków..., czyli ranking literackich scen erotycznych według Małgorzaty I. Niemczyńskiej
Z kolei autorami specjalnego wydania zostali:
  • Stanisław Łubieński. Pisarz. Jego ostatnia książka to „Dwanaście srok za ogon” (2016). W tym roku został za nią nominowany do nagród Nike i Gdynia.
  • Weronika Murek. Pisarka. Jej debiutancki zbiór opowiadań „Uprawa roślin południowych metodą Miczurina” (2015) znalazł się w finale Nike i otrzymał Nagrodę im. Gombrowicza.
  • Wojciech Nowicki. Pisarz, krytyk kulinarny. Za książkę „Salki” (2013) otrzymał nagrodę Gdynia. Jego ostatnia książka to „Odbicie” (2015).
  • Joanna Olech. Autorka i ilustratorka kilkudziesięciu książek dla dzieci.
  • Wojciech Orliński. Publicysta „Wyborczej”. Na początku sierpnia ukaże się napisana przez niego biografia „Lem. Życie nie z tej ziemi”.
  • Janusz Rudnicki. Pisarz, felietonista „Wyborczej”. Niedawno ukazała się jego książka „Życiorysta dwa”, zbiór tekstów publikowanych głównie w „Książkach”.
  • Marcin Sendecki. Poeta i krytyk literacki, laureat nagrody Silesius i tegorocznej Nagrody im. Szymborskiej za książkę poetycką „W”.
  • Katarzyna Surmiak-Domańska. Reporterka „Wyborczej”. Jej książka „Mokradełko” znalazła się w finale Nike. Jej ostatnia publikacja to „Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość” (2015).
  • Joanna Szczęsna. Pisarka i reporterka. Opublikowała m.in. biografię Wisławy Szymborskiej „Pamiątkowe rupiecie” (2012) napisaną wspólnie z Anną Bikont.
  • Piotr Tarczyński. Amerykanista, tłumacz, przełożył m.in. „Wszystkich ludzi prezydenta” Boba Woodwarda i Carla Bernsteina. Współautor kryminałów „Tajemnica domu Helclów” (2015) i „Rozdarta zasłona” (2016).

Magazyn jest w sprzedaży w cenie 9,99 zł.
Dowiedz się więcej: link 

wtorek, 18 lipca 2017

Kim Holden - O wiele więcej


Miranda to kobieta bezwzględna, wszystko zawsze musi iść po jej myśli, a rodzina i miłość schodzą na drugi plan. Dzieci są tylko pionkami w grze, którą prowadzi. Gdyby nie ich ojciec - Seamus, nie zaznałyby ciepła rodzinnego. Jest on zupełnie innym człowiekiem niż Miranda. Dlatego z bólem przyjmuje wiadomość o rozwodzie. Wraz z dziećmi przeprowadza się, by zaznać spokoju, to jednak nie koniec, Miranda potrafi być naprawdę podła...

Kim Holden jakiś czas temu urzekła mnie "Promyczkiem", który nadal uważam za jedną z najlepszych książek jakie czytałam. Od tej pory gdy tylko pojawia się wiadomość o nowej książce tej autorki w Polsce, z niecierpliwością czekam, aż trafi w moje ręce. Nie wiem jak robi to Holden, ale każda jej książka sprawia, że odcinam się od rzeczywistości na kilka godzin, by zatracić się w świecie przez nią wykreowanym. Każda jej powieść jest naładowana emocjami, dodatkowo często sprzecznymi, kiedy nie wiemy co tak naprawdę myśleć o danym zachowaniu. Już na początku pojawia się złość, kiedy obserwujemy co robi Miranda, dla niej liczy się tylko jej własny interes, nie potrafi docenić miłości męża, a dziećmi właściwie nigdy się nie zajmowała. Przy tym wszystkim budzi się współczucie do Seamusa, który robi wszystko by być jak najlepszym ojcem dla swoich pociech, co utrudnia mu Miranda. Wkrótce pojawia się kolejna postać - Faith, która wprowadza do życia Seamusa trochę radości, mimo własnych problemów.

"O wiele więcej" pokazuje, że Holden jest dobra nie tylko w New Adult, ale także literatura kobieca w jej wykonaniu jest świetna. Jest to książka zupełnie inna niż "Promyczek", ale poziomem jak najbardziej jej dorównuje. Tym razem jednak mamy do czynienia z dorosłymi bohaterami, którzy borykają się problemami codziennego życia, wszystko to wypada bardzo realistycznie. Nie jest to romans, miłość odgrywa tu ważną rolę, ale bardziej chodzi tu o miłość rodzinną. Może nie powinniśmy spodziewać się tutaj takich zaskoczeń jak we wspominanym przeze mnie "Promyczku", ale mimo to trudno jest się oderwać. Choć od początku możemy się domyślać jakie będzie zakończenie, to było kilka momentów, które wywołały u mnie szok. Styl autorki jest bardzo przyjemny - plastyczny i obrazowy. Autorka jak zawsze bezbłędnie opisuje uczucia, dzięki czemu nie ma najmniejszych problemów z wyobrażeniem sobie bohaterów, czy sytuacji. Opisy są interesujące i nie nudzą, podobnie dialogi.

Powieść ta nie jest też bezrefleksyjna, problemy, które porusza spotykamy w codziennym życiu. Nie są to łatwe sprawy, ale Kim Holden nie boi się z nimi zmierzyć, co udowodniła już w poprzednich powieściach. W każdej porusza ważny problem i tak kieruje losami bohaterów, by ze z pozoru trudnych, choć często spotykanych problemów, przekazać jak najwięcej i czasem uświadomić niektóre sprawy. Ciężka choroba, kłopoty w małżeństwie i rodzinie to jedne z tych, które możemy spotkać w "O wiele więcej". Jest to powieść bez dwóch zdań wyjątkowa. Choć mogłoby się wydawać, że literatura kobieca ma głównie służyć rozluźnieniu, to przekonałam się, że Kim Holden zawsze w swoich książkach zawiera ważny przekaz. "Promyczek" nadal jest u mnie na pierwszym miejscu wśród jej najlepszych powieści, ale nie zmienia to faktu, że "O wiele więcej" to wspaniała historia, wciągająca i niezwykła. Zdecydowanie warto ją przeczytać i gorąco do tego zachęcam!

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Księgarni Tania Książka!

sobota, 15 lipca 2017

Robyn Schneider - Początek wszystkiego


Ezra zawsze był w swojej szkole znany i lubiany, grał w tenisa, siedział podczas lunchu z najbardziej popularnymi osobami w szkole. Wszystko zmienia wypadek samochodowy, który przekreśla marzenia o karierze sportowej. Wydarzenie to uświadamia mu jednak, że nie wszystko było takie na jakie wyglądało. Do różnych wniosków pomaga mu dojść nowo poznana dziewczyna - Cassidy, która okazuje się być osobą wyjątkową. Czy kiedy wydaje się, że "świat się wali" można podnieść się i stworzyć swój nowy początek?

Wakacje to zawsze dobra pora, by przeczytać coś lekkiego. Przyznaję, że "Początek wszystkiego" przyciągnął mnie przez okładkę - bardzo wakacyjną i intrygującą. Liczyłam na lekką powieść i taką w gruncie rzeczy dostałam, choć nie całkowicie bezwartościową. Książka niesie pewne przesłanie, jest przede wszystkim bardzo życiowa i można naprawdę wiele mądrych myśli z niej zaczerpnąć. Pokazuje, że z każdej drogi jest jakieś wyjście, nawet gdy się załamujemy i wszystko przestaje mieć sens. Jak na młodzieżówkę niewątpliwie jest to jedna z mądrzejszych książek jakie czytałam. W ciągu tych 300 stron porusza mnóstwo ważnych tematów. Bardzo ważny jest tutaj wątek przyjaźni, czy tolerancji. Pojawia się oczywiście wątek miłosny, ale nie gra on tu głównej roli, choć również jest ważny, ale raczej jako przyczynek do pewnych zmian.Niestety nie wszystko było tak wspaniale...

Nie wiem, może trochę przejadłam się już młodzieżówkami i trudniej mnie zadziwić, ale "Początek wszystkiego" nie wywołał u mnie zbyt wielu emocji. Długo czytałam tę książkę, mimo, że była krótka. Jakoś trudno było mi się wciągnąć w fabułę, którą czytało mi się jakoś bez poruszenia. Mam wrażenie, że trochę trwało zanim cała historia się rozkręciła i dopiero wtedy powieść mnie wciągnęła. Być może wynika to z tego, że pojawia się tu schemat podobny do tych w innych młodzieżówkach, mamy dziewczynę tajemniczą, szarą myszkę i popularnego chłopaka. Co prawda nie jest to jedna powieść, gdzie mamy pewien schemat, jednak tutaj wyjątkowo mnie to uwierało, łączy się to pewnie z brakiem emocji, o których wspominałam. Uważam, że schematy nie są złe, jeśli dobrze wykreuje się fabułę wokół niego, wprowadzi coś nowego. "Początek wszystkiego" zaskoczył mnie dopiero na końcu, a nawet wzruszył. Nie spodziewałam się, że po ponad połowie książki, będzie mnie ona mogła jeszcze zaskoczyć i wywołać tak wyczekiwane przeze mnie emocje!

Tak jak już wspominałam kreacje bohaterów nie wyróżniają się niczym szczególnym. Mimo to ciekawa jest postać Cassidy, która do ostatnich stron pozostaje tajemnicza. Toby jest również jednym z tych bohaterów, który nieco się wyróżnia i jest bardzo sympatyczny.
Myślę, że "Początek wszystkiego" jest historią świetną na wakacje, niezbyt wymagającą, a jednocześnie pouczającą i choć trochę wyczekałam się na moment kiedy książka naprawdę mnie zaskoczy i wciągnie, to sądzę, że wielu osobom przypadnie do gustu. Jeśli szukacie prezentu dla nastolatka myślę, że ta powieść może być świetnym wyborem. Nie wszystko było idealnie, ale ostatecznie to całkiem przyjemna historia.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Otwarte!

czwartek, 6 lipca 2017

Book Tour z "Friendzone" - zapisy!


Być może niektórzy z Was pamiętają Book Tour z "Utratą", który zorganizowałam dwa lata temu. Okazał się on świetnym pomysłem, a to że książka była czytana przez tyle osób i została przez nie podpisana dało mi wiele radości :) Dlatego dziś przychodzę do Was z drugim w historii bloga Book Tourem! :) Tym razem wędrować będzie książka Sandry Nowaczyk - "Friendzone", czyli mój patronat :) Jak pewnie wszyscy wiedzą, zabawa polega na podróży danej książki między blogerami. Jeśli jesteście zainteresowani przeczytaniem książki, którą recenzowałam tutaj, to gorąco zachęcam do zgłoszeń. Ze swojej strony mogę Wam serdecznie tę książkę polecić!

REGULAMIN:
  1. Book Tour ruszy jeśli minimum 4 osoby wyrażą chęć udziału. Przy czym, zgłaszać się mogą tylko osoby mieszkające na terenie Polski. Wysyłka za granicę pewnie byłaby pewnym kłopotem.
  2. Po zgłoszeniu się w komentarzu pod tym postem, proszę o przesłanie mi swoich danych adresowych i linku bloga na adres e-mail: michalina.kulinska@o2.pl
  3. O zgłoszenia proszę do 10 lipca, ale jeśli ktoś zgłosi się po tym terminie, przed zakończeniem Book Touru, to też znajdzie się miejsce :) Kolejność zgłoszeń będzie decydowała o tym w jakim porządku będzie wędrowała książka.
  4. Bloger, który otrzyma książkę, wpisuje swoje imię, bądź nick oraz adres bloga na tytułowej stronie. Super, jeśli będziecie zaznaczać swoje ulubione cytaty (super, jeśli karteczki indeksujące podpiszecie imieniem, czy nickiem), możecie nawet pisać swoje wrażenia na marginesach stron :) Ale jednocześnie bardzo proszę, abyście moją książkę szanowali jak swoją (czyli nie zaginali rogów itp.) ;)
  5. W ciągu 10 dni od otrzymania książki, należy przeczytać powieść i opublikować recenzję na swoim blogu, fajnie jeśli podeślecie mi później link do swojej opinii na podany e-mail :)
  6. W swojej recenzji należy zawrzeć informację o tym, że jest ona częścią akcji Book Tour (dodać link do regulaminu), a także, wstawić zdjęcie egzemplarza (tytułową stronę z wpisami uczestników).
  7. W końcu (w ciągu tych dziesięciu dni) trzeba wysłać książkę kolejnej osobie, a więc po przeczytaniu proszę o kontakt ze mną po przez maila, w sprawie danych adresowych następnego uczestnika. Proszę Was, by powieść była wysyłana listem poleconym, żeby nigdzie nie zaginęła! Super jeśli dodatkowo list będzie priorytetowy, by przesyłka znalazła się szybciej u kolejnej osoby :)
  8. Zgłaszając się do Book Tour zobowiązujecie się do przestrzegania powyższego regulaminu.
  9. Po zgłoszeniu się zostaniecie dopisani do listy uczestników :)
Jeśli macie jakieś pytania to śmiało, pytajcie :) Książkę prawdopodobnie wyślę w poniedziałek :)
Jeśli będziecie dodawać zdjęcia książki z Book Touru na instagrama, miło mi będzie jeśli mnie oznaczycie @ksiazkowy_swiat ;)

Książka już wyruszyła w podróż :)
LISTA UCZESTNIKÓW:
  1. Little Black - Miejsce dla słów
  2. Monika R. - Books&Culture
  3. Claudia Reads
  4. Lilianna M. Scott - Zaczytana Majka
  5. Paulina O. - Pasja naszym życiem 
  6. Meredith - Strefa czytania 
  7. blueberry_cake13 - Recenzje zwykłej czytelniczki
  8. Zaczytana Anielka
  9. Maleństwo - W Torbie
  10. Butka - Żyjąca z książkami 
  11. Sun Reads 
  12. wroclawianka czyta
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka