środa, 19 sierpnia 2015

Agnieszka Walczak - Chojecka - Gdy zakwitną poziomki

Karolina ma 38 lat,chłopaka - Filipa, którego kocha i niespełnione marzenia. Pracuje jako graficzka, mimo, że jej prawdziwą pasją jest malarstwo. Jednak jej największym marzeniem jest - dziecko. Karolina wraz ze swoim chłopakiem próbują wszystkiego od naturalnych metod po in vitro. Kobieta z całych sił pragnie dziecka, ale co przyniosą jej żmudne starania? Tajemnice, dawne sympatie i pragnienie dziecka - z tym wszystkim zmierzyć się musi Karolina.

Do przeczytania tej książki, zachęciła mnie głównie piękna, intrygująca okładka, ciekawy tytuł oraz interesujący opis. Gdy przeczytałam pierwszy rozdział, już wiedziałam, że książka ta mi się spodoba, i nie myliłam się, wciągnęła mnie bez reszty!

Głównym tematem, który porusza ta powieść jest właśnie bezdzietność. Karolina nawet nie dopuszcza do siebie myśli, że mogłaby dziecka nie mieć i cały czas toczy walkę z czasem, bo staje się coraz starsza i wie, że już niedługo jej szanse na dziecko mogą całkowicie zmaleć. Podczas gdy osoby w jej otoczeniu rodzą dzieci, ona próbuje najróżniejszych sposobów, by w ciąże zajść. Realność aż bije od tematyki tej powieści, bo w końcu ile kobiet bezskutecznie stara się o upragnione maleństwo? Podczas czytania tej książki, aż serce mi się krajało, że niektóre kobiety nie chcą dzieci, które urodzą, a inne mimo, że bardzo by chciały - nie mogą ich mieć.

Książkę tę pochłonęłam w ciągu jednego dnia, całkowicie utonęłam w lekturze. Historia Karoliny niesamowicie mnie pochłonęła, w życiu nie spodziewałam się, że trudno będzie mi się od niej oderwać. Powieść jest naładowana emocjami, które targały mną przez większość książki. Wszystko przeżywałam razem z Karoliną, podczas czytania w mej głowie było pełno najróżniejszych myśli, a po jej skończeniu pozostałam w dość refleksyjnym nastroju.

Podoba mi się, że w książce nie ma zbyt wielu opisów, owszem są, ale krótkie i treściwe, jest za to wiele dialogów, przez co książkę czyta się bardzo szybko. Bohaterowie według mnie byli świetnie wykreowani, szczególnie Karolina, której po prostu nie da się nie polubić. Przyznam jednak, że trochę żałuję, iż postać Filipa została trochę zepchnięta na dalszy plan i mało możemy się o niej dowiedzieć.

"Gdy zakwitną poziomki" jest moim pierwszym spotkaniem z twórczością Pani Agnieszki Walczak - Chojeckiej, jak najbardziej udanym i na pewno nie ostatnim! Jestem zauroczona ciekawym, barwnym piórem autorki! Przez całą książkę dzieje się naprawdę wiele, do tego towarzyszące powieści napięcie nie pozwala na dłuższe zaniechanie lektury. Wszystko przeżywałam razem z bohaterami, złościłam się na nich, gdy robili coś nie po moje myśli, smuciłam się wraz z Karoliną, gdy kolejne próby zajścia w ciąże okazały się bezskuteczne.

Cieszę się, że sięgnęłam po tę książkę, bo zmusiła mnie ona do różnych refleksji. "Gdy zakwitną poziomki" to książka o marzeniach, wierze, a także o nadziei, która trwa do końca. Piękna to książka, którą polecam każdej dziewczynie, każdej kobiecie! Myślę, że będziecie zadowolone, a książka wciągnie Was równie mocno jak mnie.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Autorce!

19 komentarzy :

  1. Mnie również wciągnęła, także wszędzie ją polecam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam książkę na półce, chociaż jeszcze nie czytaną.

    OdpowiedzUsuń
  3. Być może przeczytam ją, kiedy będę bardziej dojrzała. Chyba jeszcze za wcześnie dla mnie na taką książkę ;)

    czytanienaszymzyciem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie musisz mnie przekonywać ;)
    Niebawem idę w odwiedziny do chrzestnej, która przetrzymuję tę książkę ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Na razie mówię nie, chociaż nie przeczę, że w przyszłości moje zdanie może ulec zmianie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Intrygująca, myślę, że po nią sięgnę w najbliższym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnóstwo osób tę książkę chwali, więc może i ja kiedyś po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Hejka! Nominowałam Cię do LBA http://alejaczytelnika.blogspot.com/2015/08/liebster-blog-award-11-i-12.html ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Też nie miałam styczności jeszcze z autorką, ale muszę przyznać, że o tej książce swego czasu słyszałam sporo dobrych rzeczy, a ty tylko przypomniałaś mi, że może powinnam bliżej przyjrzeć się temu tytułowi. Ostatnio mam ochotę na takie smutniejsze książki, takie z refleksją, z przewodnią myślą. Na pewno się zastanowię. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  10. Książkę mam, czeka grzecznie na półce :) Za dużo książek za mało czasu, ale Twoja recenzja utwierdza mnie w przekonaniu, że to konieczna lektura :) Nie mogę się doczekać

    OdpowiedzUsuń
  11. Książkę czytałam i bardzo mi się podobała. Polecam też inne dzieła autorki.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie znam twórczości tej autorki, ale gdy tylko czas mi na to pozwoli, chętnie kiedyś się z nią zapoznam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Coś dla mnie!

    http://przy-goracej-herbacie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Tematyka wydaje się dość ciekawa. Dodatkowo kusi mnie duża liczba dialogów, a treściwe opisy - takie książki czyta się najszybciej :D

    OdpowiedzUsuń
  15. O kurcze, a okładka mnie jakoś zniechęciła do tej książki. Może to jednak mylne pierwsze wrażenie? Zastanowię się nad tym tytułem.

    OdpowiedzUsuń
  16. Okładka faktycznie ładna, ale tematyka mnie nie zachęca.

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam książki, które podobnie jak ta, zmuszają czytelnika do refleksji :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam takie refleksyjne lektury, a tematyka bezdzietności ostatnio nawet mnie przyciąga. Choć o dobrą książkę w tym temacie jest niezwykle trudno ;)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka