sobota, 14 maja 2016

Colleen Hoover - Ugly love


Tate na pewien czas przeprowadza się do brata, wcześniej niż brata spotyka jednak Milesa - nowego sąsiada. Szybko nawiązuje się między nimi coś więcej niż zwyczajna znajomość, Miles nie chce jednak miłości, zawierają pewien układ, seks bez zobowiązań, jednak Tate nie może Milesa pytać o przeszłość, ani nie liczyć na wspólną przeszłość. Czy to możliwe?

Już dawno przekonałam się, że Colleen Hoover nie zawodzi. Każda jej książka to cała gama emocji, a ja za każdym razem czuję się tak samo - jakby moje serce rozpadało się na kawałki. Czułam się tak przy kilku wcześniejszych książkach i czuję się tak teraz - po przeczytaniu "Ugly love", bo autorka mnie nie oszczędziła, wycisnęła łzy i sprawiła, że nigdy tej książki nie zapomnę. Na "Ugly love" czekałam z wielką niecierpliwością, a moje oczekiwania względem niej były dosyć spore, Hoover jednak te oczekiwania spełniła. Po skończeniu książki miałam ochotę przeczytać ją jeszcze raz. To zdecydowanie jedna z tych, o których najchętniej by się zapomniało, aby przeżyć z nią przygodę raz jeszcze. Za każdym razem, kiedy sięgam po książkę New Adult, boję się, że niczym nowym mnie nie zaskoczy, jeśli chodzi o książki Hoover, zawsze moje obawy były niepotrzebne, bo autorka za każdym razem serwuje inne zaskoczenia.
Kiedy życie daje ci cytryny, upewnij się, że wiesz, w czyje oczy wycisnąć z nich sok.
Początkowo, jakoś nie mogłam się całkowicie wkręcić w lekturę tej książki, czytałam po kilka rozdziałów, ale szło powoli, sama nie wiem czemu, bo początek nie jest zły. Był po prostu zwykły, niczym się nie wyróżniał, a ja już na początku miałam wielkie oczekiwania. Od połowy jednak, nie mogłam się oderwać i wtedy naprawdę zaczęłam zakochiwać się w tej książce. Lekkim i plastycznym stylu autorki, w bohaterach, w fabule - we wszystkim! Ta książka, jest jedną wielką górą emocji, każdy rozdział, każde zdanie, każde słowo, jest naładowane emocjami. Z głośno bijącym sercem śledziłam rozwój zdarzeń, tej książki się nie czyta -ją się przeżywa!
Miłość nie zwsze jest piękna, Tate. Czasami przez lata masz nadzieję, że okaże się czymś innym. Czymś lepszym. A potem, zanim się spostrzeżesz, wracasz do punktu wyjścia i zostajesz z niczym.
Bohaterowie, których wykreowała autorka byli niezwykle realni, a zarazem wyjątkowi. Miles to przystojny pilot, ukrywający swoją przeszłość, a Tate jest początkującą pielęgniarką, która żyje nadzieję, iż z Milesem połączy ją coś więcej. Tak nawiasem, powiem Wam, że chyba już zawsze każdy lecący samolot będzie mi się kojarzył z "Ugly love" i Milesem :)
Historia, którą stopniowo poznajemy niesie za sobą ból, a po przewróceniu ostatniej strony, tę książkę nadal się przeżywa. Podobało mi się rozdzielenie narracji  przez autorkę, Miles opowiada nam powoli swoją przeszłość, Tate z kolei opisuje to co teraz. Świetnie się to sprawdza i bardzo ciekawie czyta. Nie mogłabym przejść obojętnie obok ich losów.
To, czego trochę w tej książce się bałam, to nadmiar scen erotycznych. Nie przeszkadzają mi one w książkach, ale jednak co za dużo to niezdrowo, a skoro układ Tate i Milesa właśnie na seksie polegał, spodziewałam się, że może być ich sporo. Owszem, trochę ich było, ale nie odgrywają w tej historii głównej roli z czego bardzo się cieszę.
Tak właśnie się dzieje, gdy ktoś zaczyna ci się podobać. Na początku jest nikim, a potem nagle staje się wszystkim, czy tego chcesz, czy nie.
Trudno jest opisać słowami wspaniałość tej książki, myślę, że aby się o niej przekonać, trzeba po prostu "Ugly love" przeczytać! Uprzedzam, możliwy kac książkowy, jednak dla tej książki, chyba warto podjąć to ryzyko. Tak piękne i wyjątkowe książki nie zdarzają się często, "Ugly love" zdecydowanie jest jedną z bardziej niezwykłych książek jakie kiedykolwiek czytałam. Colleen Hoover jeszcze nigdy mnie nie zawiodła i liczę, że tak będzie z każdą jej książką, już nie mogę się doczekać, gdy kolejne jej dzieła pojawią się w Polsce, oby nastąpiło to jak najszybciej! Wam tymczasem bardzo gorąco polecam przeczytać "Ugly love", a właściwie, nie przeczytać - przeżyć.

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuje Wydawnictwu Otwarte!

13 komentarzy :

  1. Bardzo ciekawa recenzja, niestety jak widać po mojej nie jestem niestety aż tak zachwycona tą książką jak ty. :(
    Dwiestronyksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam tę książkę <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Przybywam Cię zaprosić do konkursu - ponad 20 książek do wygrania - wiele hitów! :)
    http://czytelnicza-dusza.blogspot.com/2016/05/wielki-urodzinowy-konkurs-4-lata-bloga.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Tyle pozytywnych recenzji.Chyba sama muszę się przekonać.Ja niestety nie miałam jeszcze okazji czytać książek Colleen Hoover i muszę koniecznie to zmienić. :)
    Pozdrawiam cieplutko!
    http://olalive-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. O ile lubię wszystkie książki Colleen Hoover to do tej jakoś wyjątkowo mnie nie ciągnie, mimo tylu pochlebnych recenzji :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Strasznie fajna książka :D Ja też polecam ją każdemu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pewnie kiedyś sięgnę po tę książkę, licząc na to, że może w końcu Hoover skradnie moje serce, bo nie udało się to ani w przypadku "Hopeless" i "Losing hope", ani "Maybe someday".

    OdpowiedzUsuń
  8. Pełno jej wszędzie... A do mnie przyjdzie z Book Tourem, czyli za jakieś dwa maksymalnie trzy miesiące. ;) Mam nadzieję, że nie będę żałować. ;)

    Pozdrawiam cieplutko i zapraszam do siebie w wolnej chwili ;)
    http://tylkomagiaslowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Prawie miesiąc temu przeczytałam "Ugly love" a nadal nie potrafię napisać o tej książce nawet kilku zdań...

    OdpowiedzUsuń
  10. Gdzie nie spojrzę to każdy zachwyca się tą książką. Widać musi być naprawdę fenomenalna. Zatem jak znajdę wolną chwilę to wezmę się za tę lekturę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Pokochałam tę książkę i jestem wdzięczna za każdą łzę dzięki niej wywołaną. Pokochałam historię Tate i Milesa całym sercem, ale to przeszłość Rachel i Milesa mnie zniewoliła. Pokochałam kolejną powieść Hoover i czuję, że stanie się tak jeszcze wiele razy. Cieszę się, że ty również się na niej nie zawiodłaś ^^ To co czekamy na dalsze arcydzieła naszej mistrzyni? :D
    Ściskam ♥
    Bądź tu teraz

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam Colleen Hoover, między innymi za to, że potrafi świetnie zagrać na uczuciach czytelnika. Choć nie przepadam za scenami erotycznymi w książkach, to w tym przypadku będę musiała na nie przymknąć oko, bo po "Ugly love" koniecznie muszę sięgnąć :D

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka