wtorek, 18 kwietnia 2017

Leisa Rayven - Zły Romeo


Cassie i Ethan kilka lat temu zagrali razem w spektaklu "Romeo i Julia", teraz spotykają się ponownie, by znowu stanąć razem na scenie. Między nimi wiele się zmieniło od tego czasu. Sztuka Szekspira ich połączyła, ale czy tak będzie przy innej sztuce, po latach unikania się? Ethan robi wszystko, by udowodnić Cassie jak bardzo się zmienił, by tylko ją odzyskać. Czy da się odbudować stracone zaufanie?

"Zły Romeo" jest książką, która zaintrygowała mnie od momentu pojawienia się pierwszych zapowiedzi. Co poradzę, że mam ogromną słabość do New Adult? Przekonały mnie także rekomendacje znanych autorek na okładce, ale czy okazały się gwarancją udanej lektury? Właściwie już od pierwszych stron akcja nabiera tempa i nie zwalnia aż do końca, również za sprawą podzielenia rozdziałów na przeszłość i teraźniejszość, dzięki czemu właściwie cały czas dzieje się coś intrygującego. Zastosowanie tego pomysłu pozwala nam także zobaczyć co takiego stało się między bohaterami, poznać dokładnie wszystkie motywy, myśli i emocje jakie im towarzyszyły.

W książce może nie ma bardzo wiele wątków erotycznych, ale jednak są i choć pojawiają się praktycznie w każdej książce New Adult, to przyznam, że stały się nieco powszechne, podobnie jak wzdychanie do bohatera co kilka stron, czego w tej książce nie brakuje. Każdy gatunek rządzi się swoimi prawami i z pewnością wielu osobom nie będzie to przeszkadzać, ale po przeczytaniu wielu książek NA mnie zaczęło to lekko irytować. Przy owym "wzdychaniu"rodzi się kolejna wada. Bohaterowie są dość żywiołowymi charakterami, jednak momentami Cassie zachowuje się jak napalona, a tym samym staje się dość męczącą postacią. Jest też narratorką, dlatego dość często mamy okazję śledzić jej myśli o intymnych sferach ciała Ethana, co... cóż po pewnym czasie stało się naprawdę denerwujące. Podobnie jest z Ethanem, który stara się usprawiedliwić przed zbliżeniem się do Cassie (co dość średnio mu wychodzi), przyznaję jednak, że pomysł na stworzenie tego wątku (nie chcę zbyt wiele ujawniać) był dobry i sprawił, że fabuła była intrygująca, a czytelnik mógł zastanawiać się kiedy nareszcie nastąpi moment zbliżenia. Choć myślę, że mógł zostać jeszcze trochę dopracowany, by być bardziej wiarygodnym.

Motyw włączenia do fabuły książki innego dzieła - "Romea i Julii" jest naprawdę bardzo ciekawy. W końcu tak romantyczne połączenie spektaklu Szekspira i bohaterów "Złego Romeo" grających w owym spektaklu musi być ciekawe i według mnie jest. Same przygotowania do przedstawienia są opisane świetnie, podobnie sam moment jego wystawienia. Książka jest naprawdę wciągająca, potem robi się nieco bardziej spokojnie, ale nadal ciekawie. Chociaż schemat pojawiający się w wielu tego typu książkach jest zachowany, to książka jest napisana w bardzo interesujący sposób w ciekawym stylu i gdyby nie irytujące zachowanie bohaterów wszystko byłoby świetnie. "Zły Romeo" należy do trylogii i przyznam, że według mnie ta historia mogłaby się mieścić w jednym tomie, ale jestem ciekawa co takiego autorka mogła zawrzeć w kolejnych, dlatego pewnie po nie sięgnę.

Jak bardzo "Zły Romeo" jest zły? O tym przekonacie się jeśli sięgniecie po książkę, mimo pewnych wad sądzę, że jest ona godna polecenia. Sama fabuła jest naprawdę interesująca i wciągająca, mam nadzieję, że w kolejnych tomach autorka dopracowała także bohaterów, wtedy ta książka jeszcze bardziej zyska w moich oczach!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Otwarte!

7 komentarzy :

  1. Chociaż nie przepadam za New Adult i baaaaardzo rzadko sięgam po takie powieści, to do klasyki mam słabość, i to wplątanie "Romea i Julii" mnie zaintrygowało... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo chcę przeczytać! :D Mam nadzieję, że mi się spodoba, bo wkładam w nią wysokie oczekiwania... :)

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♥
    Szelest Stron

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam w planach tę książkę i wiele sobie po niej obiecuje.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dostałam propozycję recenzji tej książki, jednak w żaden sposób mnie ona nie zainteresowała. Niestety nie jest to mój typ literatury. Okładkę jednak, co muszę przyznać, ma cudowną :)

    Pozdrawiam oraz życzę miłego dnia,
    Ola
    (http://zagoramiksiazek.blogspot.com/)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie mam jakiegoś niebywałego parcia na przeczytanie tej książki, ale chcę to kiedyś zrobić. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Strasznie głośno o tej książce, normalnie jakiś fenomen :D Ja jakoś nie jestem specjalnie zainteresowana. Intryguje mnie jedynie nawiązanie do "Romea i Julii", bo to mój ukochany dramat. Przeczytałabym, gdyby mi wpadła w ręce, ale bez szału - zapowiada się dość prosto, niemal banalnie, dlatego nie czuje się szczególnie zachęcona :P
    Pozdrawiam,
    rude-pioro.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. O tej książce natomiast już słyszałam i to dość sporo :D W tym przypadku tytuł bardzo mnie przyciąga, jest intrygujący :D Ale za każdym razem, gdy czytam opis, mam takie 'echhh, już nie brzmi zachęcająco' xD Chodzi dokładnie o ten moment 'po kilku latach', jakoś bardzo nie lubię takiego zabiegu w książkach (to znaczy: że bohaterowie się znali i spotykają się po jakimś czasie :/) I za samą sztuką Romeo i Julia nie przepadam, aczkolwiek wplątanie jej do powieści może być ciekawe :D No i samo przedstawienie, o czymś takim akurat bardzo czytać lubię ^_^
    Także, jak widzisz, jestem dość rozdarta jeśli chodzi o tę pozycję xD Z jednej strony mnie coś przekonuje, z drugiej odpycha... Kiedyś więc przeczytam, ale kiedy... kto wie :D

    strefa-czytania-obowiazuje-wszedzie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka