sobota, 11 lipca 2015

Natasza Socha - Maminsynek

Leander to facet idealny, prawie, bo mimo licznych zalet, ma jedną znaczącą wadę - ma prawie czterdzieści lat i nadal mieszka z Matką, a co się z tym wiąże - jest strasznym maminsynkiem. Leander, nawet gdy już znajduję sobie dziewczynę, na drodze staje Matka, która skutecznie odstrasza partnerki syna, ale w końcu pojawia się Amelia, dziewczyna inna niż dotychczasowe, jednak czy poradzi sobie z Matką?

Sięgając po tę książkę nie spodziewałam się, że aż tak mi się spodoba, podeszłam do niej raczej z zamiarem przeczytania czegoś lekkiego. Dostałam historię z drugim dnem, co jednak wcale nie przeszkodziło temu, by książka była lekka.

Autorka wspaniale wykreowała bohaterów, Leander, mimo swojego wieku, wciąż trzyma się maminej spódnicy. Matka to twarda kobieta, która nie chce dopuścić, by żadna inna osoba poza nią była z Leandrem w bliższych relacjach, nic dziwnego, że Amelię, aż rozbolała trzustka, gdy ta wbiła w nią swój wzrok. Z kolei Amelia stara się wkroczyć pomiędzy Matkę, a Leandra, stosując pewien plan.

Książka ta, to słodko-gorzka historia trojga bohaterów. Autorka nie szczędziła ciekawego humoru. Podczas czytania pewnych fragmentów, w głowie nie mogło mi się zmieścić, że ktoś może być aż takim maminsynkiem, dlatego niektóre momenty z Leandrem w roli głównej mimo, iż zabawne, były z drugiej strony smutne, że ktoś w tym wieku może być aż przywiązany do matczynej spódnicy.
Dziwiłam się Amelii, że podejmowała liczne próby dostania się pomiędzy Leandra, a Matkę,  ja chyba nie wytrzymałabym tego, bo co można sobie pomyśleć, gdy ukochany mężczyzna zaprasza na uroczystą imprezę firmową i Ciebie i Matkę, a na dodatek, tańczy więcej z nią, niż z Tobą?

Ciekawym zabiegiem jest tu też podzielenie książki na dwie części, jedną w której narratorem jest Leander - tu poznajemy głównie jego dzieciństwo, a później związki z różnymi dziewczynami. W drugiej części narratorką jest Amelia, która opisuje swój związek z Leandrem, oraz zmagania z Matką. Według mnie było to naprawdę dobre rozwiązanie, dzięki któremu bardzo interesująco się czytało.

Jestem pod wielkim wrażeniem "Maminsynka"! Autorka stworzyła niezwykłą historię, z intrygującą fabułą i ciekawymi bohaterami, za których kreację należą się naprawdę wielkie brawa! Nie brakuje zabawnych fragmentów, ale jest też ukryty przekaz. Całość przeczytałam się niezwykle szybko, z zaciekawieniem śledząc dalsze losy postaci. Na pewno sięgnę po kolejne książki Pani Nataszy, ponieważ "Maminsynkiem" jestem zachwycona!

Za możliwość przeczytania książki bardzo serdecznie dziękuję Autorce!

32 komentarze :

  1. Nie polubiłam Amelii, za to mamusia wykreowana przez autorkę genialnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie wszystkie postaci wykreowane genialnie, ale mamusia w szczególności ;)

      Usuń
  2. Nie słyszałam o tej książce, ale mnie zainteresowałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie czytałam i na razie nie zamierzam, choć kto wie :D
    Sam tytuł wydaje się ciekawy!

    OdpowiedzUsuń
  4. nie czytalam ale slyszalam i teraz znow slysze dobre wiesci - bedzie trzeba ja gdzies upolowac!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie, tej książce mówię stanowcze, nie. Po prostu wiem, że na pewno by mi się ona nie spodobała.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze nie czytałam i na razie chyba nie jestem ciekawa tej książki. Kto wie, może kiedyś się zdecyduję :D
    http://alejaczytelnika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam Macochę tej autorki i strasznie mi się podobała więc polecam bardzo lekka i humorystyczna książka. Mamisynka mam cały czas w planach przeczytać, ale chwilowo nie mam jak ją zdobyć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na "Macochę" aktualnie "poluję" :) A po "Maminsynka" mam nadzieję, że uda Ci się sięgnąć jak najszybciej :)

      Usuń
  8. Nie czytałam jeszcze książki tej autorki, ale chyba szybko to zmienie bo "Mamisynek" zapowiada sie świetnie :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie Inna
    happy1forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Książkę czytałam, ale niestety nie przypadł mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam i polecam. Świetna książka. Nawet Mama Leandra wzbudziła moją sympatię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, świetna! Mnie raczej mama Leandra denerwowała, ale jako postać została wykreowana fenomenalnie! :)

      Usuń
  11. Autorka jest mądra kobietą i tworzy historie dające do myślenia ;) Cieszę się, że Ci się podobało ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już nie mogę się doczekać kiedy przeczytam kolejne jej książki :)

      Usuń
  12. Słyszałam o tej książce i bardzo mi się spodobała. Może nieb na tyle, żeby kupić, ale na tyle, żeby poszukać w bibliotece kiedyś :D
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie koniecznie szukaj w bibliotece!

      Usuń
  13. Słyszałam o niej, ale nie miałam jeszcze okazji przeczytać ani tej, ani żadnej innej książki autorki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A sięgnąć po "Maminsynka" naprawdę warto :)

      Usuń
  14. Zazwyczaj trzymam się z dala od takiej tematyki, ale tej książce wyjątkowo dam szansę, bo mnie zachęciłaś. Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, w takim razie, przeczytaj koniecznie! :)

      Usuń
  15. Ja chyba spasuję, nie czuję się na siłach ;)
    Thievingbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka