niedziela, 30 sierpnia 2015

Stosik 7/2015

Biorąc pod uwagę, że kończy się sierpień, powinnam Wam dziś pokazać moje zdobycze właśnie z sierpnia, ale zorientowałam się, że nie pokazałam Wam jeszcze książek, które przyszły do mnie w lipcu, więc dzisiaj zobaczycie stosik lipcowy!  :D Jak dla mnie jest on duży, jednak z czego cieszę się najbardziej, nie przeczytałam z tego stosu tylko trzech książek! Wakacje jednak zmotywowały mnie do czytania ;)


  1. "Collide" - Gail McHugh- ta książka powinna się znaleźć na zdjęciu stosika czerwcowego, ale jakimś cudem nie pokazałam Wam jej wtedy, więc pokazuję teraz, po lekturze jestem już dawno, a nawet mam za sobą drugą część i obie są naprawdę godne uwagi ;)
  2. "Wakacje" - Nina Majewska - Brown - książka otrzymana do recenzji od Wydawnictwa, przeczytana i polubiona :)
  3. "Gdy zakwitną poziomki" - Agnieszka Walczak - Chojecka - książkę otrzymałam do recenzji od autorki, rewelacyjna, gorąco polecam!
  4. "Ten jeden dzień" - Gayle Forman - również do recenzji od Wydawnictwa, jeśli czytaliście moją recenzję, to na pewno wiecie, jak zakochałam się w tej historii! :)
  5. "PS. Kocham cię" - Cecelia Ahern - powieść od Wydawnictwa Akurat, jak na Ahern przystało książka jest przewspaniała!
  6. "Zakochać się" -Cecelia Ahern - również od do recenzji od Wydawnictwa Akurat, równie wspaniała jak "PS. kocham cię"!
  7. "Galop'44" - Monika Kowaleczko - Szumowska -  do recenzji od Wydawnictwa Egmont, piękna historia, którą każdy powinien znać!
  8. "Sven Hannawald. Triumf. Upadek. Powrót do życia" - Sven Hannawald i Ulrich Praman - do recenzji, wyjątkowa biografia, do której jeszcze będę wracać :)
  9. "Dziesięć płytkich oddechów" - K. A. Tucker - kupiłam ją na nieprzeczytane, od dawna chciałam mieć tę książkę, bo słyszałam o niej naprawdę wiele pozytywów, niestety jeszcze nie przeczytałam.
  10. "Kochając Pana Danielsa" - Brittainy C. Cherry - to również efekt zakupów na nieprzeczytane, podobnie - po przeczytaniu bardzo wielu pozytywnych opinii, nie mogłam przejść obok tej książki obojętnie,również jeszcze nie przeczytałam ;)
  11. "W plątaninie uczuć" -Gabriela Gargaś - tę książkę kupiłam głównie ze względu na cenę, bo udało mi się ją kupić za 9 złotych, powieści tej autorki od jakiegoś czasu mnie ciekawiły i wreszcie będę mogła którąś przeczytać ;)
Koniecznie dajcie znać co polecacie, a co chcielibyście przeczytać ;)

czwartek, 27 sierpnia 2015

Przedpremierowo: Gail McHugh - Pulse

Emily podejmuje decyzję o odejściu od Dillona, chcąc związać się z jedynym mężczyzną którego kocha - Gavinem. Niestety ukochanego nie ma w domu, nie odbiera telefonów - wyjechał, Emily postanawia zawalczyć o ich miłość i wyrusza w miejsce gdzie przebywa Gavin, niestety los szykuje dla niej bolesną niespodziankę, bo on wcale nie cieszy się na jej widok. Tymczasem Dillon nie daje o sobie zapomnieć, boleśnie przypominając o swojej obecności. Jak ta historia się potoczy, czy w życiu Emily wreszcie zaświeci słońce?

Brakuje mi słów, by opisać wspaniałość tej powieści, bo jest to istny fenomen! "Pulse" to jedna z niewielu książek, które potrafią doprowadzić czytelnika do granic wytrzymałości! Targają emocjami, wzbudzają radość, by za chwilę, uderzyć czytelnika w policzek. Takich emocji jak przy czytaniu "Pulse", nie doświadczyłam chyba nigdy i myślę, że jeszcze długo nie doświadczę.

Emocje... to właśnie one w tej książce odgrywają główną rolę! Myślałam, że po "Collide" autorce nie uda się stworzyć już nic równie dobrego. Nawet nie wiecie jak bardzo się myliłam! Bo jeżeli to możliwe, "Pulse" jest jeszcze lepsze niż "Collide"! Powieść ta sprawiła, że na kilka godzin całkowicie odpłynęłam i nic poza tą książką mnie nie interesowało. Dlatego dobrze Wam radzę, jeśli macie coś pilnego do zrobienia lepiej odłóżcie tę książkę na później... albo nie, lepiej zostawcie wszystko i zabierzcie się za lekturę "Pulse" - gwarantuję, naprawdę warto!

Gail McHugh, niejednokrotnie mnie zaskoczyła, przede wszystkim jednym rozdziałem, który sprawił, że moje serce zaczęło bić niesamowicie szybko, to były najstraszniejsze chwile jakie ostatnio miałam okazję przeżyć podczas czytania książki, po których długo nie mogłam się otrząsnąć. Ta książka jest jak jednak wielka niespodzianka, czytając ją popadałam ze skrajności w skrajność, wybuchałam śmiechem, by za chwilę złościć się na bohaterów, a następnie płakać ze wzruszenia. Tak pięknej historii dawno nie czytałam, to powieść opowiadająca o cudownej miłości, prawdziwej, takiej na całe życie. Dzięki niej książka ma swój niepowtarzalny urok.

Muszę wspomnieć jeszcze o bohaterach, którzy podobnie jak w "Collide" zostali wykreowani wspaniale! Emily, nareszcie pewna swoich uczuć i Gavin, mężczyzna idealny, czuły, troskliwy, opiekuńczy, a do tego niesamowicie przystojny! Przyznam, że w pewnym momencie troska Gavina rozśmieszyła mnie, ale jednocześnie rozczuliła.

"Pulse" to książka jedyna w swoim rodzaju. Niewątpliwie na długo zostanie w moich myślach i z pewnością jeszcze po nią sięgnę! Pełen napięcia początek, równie stresujący środek i emocjonujący koniec! Wszystko sprowadza się do tego, że ta książka to istna bomba emocjonalna! "Pulse" to historia pełna namiętności i miłości. Bawi, wzrusza i rozbija serce na miliony malutkich kawałków!
Jeśli jeszcze nie czytałeś "Collide", koniecznie to nadrób, a jeśli pierwszą część masz już za sobą natychmiast sięgaj po "Pulse", jestem pewna, że tej książki nie zapomnę na długo, mam nadzieję, że z Wami będzie tak samo. Zdecydowanie polecam!

Za możliwość przeczytania tej fenomenalnej książki dziękuję Wydawnictwu Akurat!

niedziela, 23 sierpnia 2015

Sven Hannawald, Ulrich Pramann - Sven Hannawald. Triumf. Upadek. Powrót do życia.

Sven Hannawald. Chyba nie ma osoby, która choć raz w życiu nie słyszała o tym człowieku. W końcu to jeden z najlepszych skoczków ostatnich lat. Jedyny, któremu udało się wygrać wszystkie cztery konkursy Turnieju Czterech Skoczni, nikomu wcześniej się to nie udało i pewnie jeszcze jakiś czas nie uda, jednak sukces ten przyniósł za sobą pewne konsekwencje... Niewątpliwie jest to bardzo popularny skoczek, do tego był jednym z najgroźniejszych rywali Adama Małysza.

Skoki oglądam od dziecka, choć dopiero od kilku lat zaczęłam się nimi bardziej interesować. Skoki narciarskie to mój ulubiony sport zimowy, właściwie jedyny, który w tym okresie oglądam. O sławnym Hannawaldzie słyszałam nieraz, choć jego kariery nie pamiętam bo zwyczajnie byłam wtedy za mała. Zawsze jednak jego postać bardzo mnie ciekawiła, a teraz nareszcie miałam okazje poznać go bliżej, właśnie po przez tę autobiografię.

Trzeba przyznać, że Sven Hannawald, to niesamowicie ambitny i zdeterminowany facet. Osoba, która nie poddaje się bez walki i zawsze walczy do końca, za co bardzo go cenię. W jego autobiografii dowiadujemy się, jak z jego perspektywy wyglądała cała  kariera. Książkę tę momentami czyta się nie jak biografię, a jak powieść, taką ze zwrotami akcji, napięciem, w której niecierpliwie czeka się na finał. Nie sądziłam, że można tak odebrać autobiografię, ale w moim przypadku tak się stało, historia Hannawalda naprawdę mnie wciągnęła!

W autobiografii tego znanego skoczka poznajemy całe jego życie, od dziecka - po dorosłość, etapy jego kariery, wzloty, upadki. Hannawald miał syndrom wypalenia, trwało to kilka lat, jednak ten zdeterminowany skoczek pokonał chorobę. Jego dzieciństwo też nie było łatwe, Sven był jednak na tyle zdeterminowany, by w przyszłości stać się skoczkiem (choć planowano zrobić z niego kombinatora norweskiego, mimo jego sprzeciwów), że trenował ile tylko miał sił.

Książkę tę czyta się bardzo przyjemnie, Hannawald naprawdę ciekawie opowiada, czym szczerze mówiąc jestem mile zaskoczona. Jeśli boicie się, że będziecie się nudzić, to nawet się tym nie martwcie, tak jak wspominałam, autobiografię czytało mi się momentami jak naprawdę dobrą powieść, nie ma tu miejsca na nudę. Nie znajdziecie tu suchych faktów, wyglądających jak notka biograficzna, tylko naprawdę przemyślaną i dopracowaną opowieść niezwykle ambitnego skoczka.

Cieszę się, że w swojej autobiografii Hannawald wspomina również czasy dzieciństwa. Czasy gdy był już dorosłym skoczkiem robiącym karierę są nam bardziej znane, a dzieciństwo nie bardzo, dlatego też bardzo spodobało mi się że możemy go poznać również jako dziecko. Dzięki temu możemy dowiedzieć się czegoś więcej również na temat historii Niemiec. Znajdziemy tu nie tylko historię Hannawalda, ale i historię skoków narciarskich, zmian jakie na przestrzeni lat zachodziły w tym sporcie, którą skoczek pokrótce opisuje, co również według mnie jest świetnym pomysłem.
Muszę też wspomnieć o pięknym wzbogaconym zdjęciami wydaniu, które przepięknie się prezentuje! Bardzo mi się podoba, że znajdziemy tu również krótkie wypowiedzi osób z najbliższego otoczenia Svena, wraz ze zdjęciami skoczka z tymi właśnie osobami.

Jeśli ciekawiło Was kiedykolwiek, jak skoczek czuje się w powietrzu, co jest najważniejsze podczas skoku, a także jak pewne sprawy wyglądają z perspektywy skoczka, to ta autobiografia na pewno Wam się spodoba. Według mnie jest to naprawdę dobrze napisana i bardzo dopracowana książka. Jest to wręcz lektura obowiązkowa fana skoków narciarskich! Myślę, że osobom, które za skokami nie przepadają również ta historia może się spodobać, jednak wydaje mi się, że najbardziej przypadnie ona do gustu wielbicielom tego zimowego sportu. Zdecydowanie polecam!

Za możliwość przeczytania tej autobiografii bardzo serdecznie dziękuję Wydawnictwu Sine Qua Non!

środa, 19 sierpnia 2015

Agnieszka Walczak - Chojecka - Gdy zakwitną poziomki

Karolina ma 38 lat,chłopaka - Filipa, którego kocha i niespełnione marzenia. Pracuje jako graficzka, mimo, że jej prawdziwą pasją jest malarstwo. Jednak jej największym marzeniem jest - dziecko. Karolina wraz ze swoim chłopakiem próbują wszystkiego od naturalnych metod po in vitro. Kobieta z całych sił pragnie dziecka, ale co przyniosą jej żmudne starania? Tajemnice, dawne sympatie i pragnienie dziecka - z tym wszystkim zmierzyć się musi Karolina.

Do przeczytania tej książki, zachęciła mnie głównie piękna, intrygująca okładka, ciekawy tytuł oraz interesujący opis. Gdy przeczytałam pierwszy rozdział, już wiedziałam, że książka ta mi się spodoba, i nie myliłam się, wciągnęła mnie bez reszty!

Głównym tematem, który porusza ta powieść jest właśnie bezdzietność. Karolina nawet nie dopuszcza do siebie myśli, że mogłaby dziecka nie mieć i cały czas toczy walkę z czasem, bo staje się coraz starsza i wie, że już niedługo jej szanse na dziecko mogą całkowicie zmaleć. Podczas gdy osoby w jej otoczeniu rodzą dzieci, ona próbuje najróżniejszych sposobów, by w ciąże zajść. Realność aż bije od tematyki tej powieści, bo w końcu ile kobiet bezskutecznie stara się o upragnione maleństwo? Podczas czytania tej książki, aż serce mi się krajało, że niektóre kobiety nie chcą dzieci, które urodzą, a inne mimo, że bardzo by chciały - nie mogą ich mieć.

Książkę tę pochłonęłam w ciągu jednego dnia, całkowicie utonęłam w lekturze. Historia Karoliny niesamowicie mnie pochłonęła, w życiu nie spodziewałam się, że trudno będzie mi się od niej oderwać. Powieść jest naładowana emocjami, które targały mną przez większość książki. Wszystko przeżywałam razem z Karoliną, podczas czytania w mej głowie było pełno najróżniejszych myśli, a po jej skończeniu pozostałam w dość refleksyjnym nastroju.

Podoba mi się, że w książce nie ma zbyt wielu opisów, owszem są, ale krótkie i treściwe, jest za to wiele dialogów, przez co książkę czyta się bardzo szybko. Bohaterowie według mnie byli świetnie wykreowani, szczególnie Karolina, której po prostu nie da się nie polubić. Przyznam jednak, że trochę żałuję, iż postać Filipa została trochę zepchnięta na dalszy plan i mało możemy się o niej dowiedzieć.

"Gdy zakwitną poziomki" jest moim pierwszym spotkaniem z twórczością Pani Agnieszki Walczak - Chojeckiej, jak najbardziej udanym i na pewno nie ostatnim! Jestem zauroczona ciekawym, barwnym piórem autorki! Przez całą książkę dzieje się naprawdę wiele, do tego towarzyszące powieści napięcie nie pozwala na dłuższe zaniechanie lektury. Wszystko przeżywałam razem z bohaterami, złościłam się na nich, gdy robili coś nie po moje myśli, smuciłam się wraz z Karoliną, gdy kolejne próby zajścia w ciąże okazały się bezskuteczne.

Cieszę się, że sięgnęłam po tę książkę, bo zmusiła mnie ona do różnych refleksji. "Gdy zakwitną poziomki" to książka o marzeniach, wierze, a także o nadziei, która trwa do końca. Piękna to książka, którą polecam każdej dziewczynie, każdej kobiecie! Myślę, że będziecie zadowolone, a książka wciągnie Was równie mocno jak mnie.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Autorce!

wtorek, 18 sierpnia 2015

WYNIKI KONKURSU!

Dziś przychodzę do Was z wynikami konkursu, w którym do wygrania była "Rzeka przeznaczenia" oraz "Niepokorna", odbył się on niedawno u mnie na blogu, a zakończył w zeszłą sobotę. Zadaniem konkursowym było polecenie mi książki. Wybór był naprawdę trudny, nie wiedziałam, że aż tak ciężko będzie mi wybrać dwie odpowiedzi, ale po dłuugich rozmyślaniach...

"Niepokorną" wygrywa... Caroline Livre!
Poleciała mi ona "Złodziejkę książek", którą bardzo mnie zaintrygowała, jakoś cały czas nie miałam przekonania do tej książki, mimo naprawdę wielu pozytywnych opinii, ale ostatecznie czuje się zachęcona do poznania tej historii właśnie przez Caroline Livre! 

"Rzekę przeznaczenie" wygrywa... Elenkaa_!
Elenkaa_ poleciła mi "Niepokorne. Klara", raczej nie miałam na tę powieść większej ochoty, ale ona mnie do niej przekonała, szczególnie ciekawi mnie fakt, że powieść toczy się w XIX wieku, na pewno zapoluję na tę książkę w najbliższym czasie!

Obu zwyciężczynią serdecznie gratuluję! Już spieszę pisać do Was e-maile dziewczyny! 
Dziękuję wszystkim za udział w konkursie, niestety, mogłam nagrodzić tylko dwie osoby, a wszystkie odpowiedzi były naprawdę przekonujące, Jednak na pewno pojawią się jeszcze jakieś konkursy, śledźcie bloga ;)


niedziela, 16 sierpnia 2015

Monika Kowaleczko - Szumowska - Galop '44

Mikołaj wraz z Wojtkiem jak co roku wybierają się do Muzeum Powstania, w dniu jego rocznicy. Mikołaj niespodziewanie  po przez replikę kanału, przenosi się kilkadziesiąt lat wstecz - właśnie do Powstania. Niedługo po nim do Powstania przybywa również Wojtek, by zabrać brata z powrotem do współczesności, jednak po kilku dniach pobytu Wojtka w Powstaniu decyduje się on by jednak zostać i walczyć, tak jak jego brat - Mikołaj. Mimo iż wiedzą jaki będzie koniec decydują się by stać się powstańcami, jak potoczą się ich losy?

Przyznam, że trochę bałam się tej książki, dlatego, że nie wiedziałam jak autorka poradzi sobie z tematem i szczególnie, że jak dowiadujemy się z opisu, chłopcy przenoszą się w czasie, dlatego też bałam się, że może wypaść to kiepsko i mało realnie. Moje obawy jednak, były zupełnie niepotrzebne.

Tak jak wspomniałam, bałam się jak wypadnie pomysł z przeniesieniem w czasie, bo oczywiście jest to mało realne. Jednak w miarę czytania, okazało się, że koncepcja autorki była naprawdę dobra, a co najważniejsze, moim zdaniem, ma szansę trafić do szerszego grona czytelników po przez połączenie współczesności z przeszłością. Dobrze, że pojawiła się taka książka, bo raczej nie spotykam się często z powieściami o wojnie, które byłyby przeznaczone dla dzieci, czy młodzieży. Uważam, że Powstanie Warszawskie to wydarzenie, o którym warto, a nawet trzeba pamiętać, a ta książka jest świetną okazją by poznać powstańcze realia, bo w końcu w większości wydarzenia opisane w książce są oparte na faktach.

"Galopa '44", to książka mądra, dzięki, której możemy choć na chwilę upamiętnić Powstańców i pomyśleć, jak ciężkie było ich życie. Autorka mimo, że o trudnej tematyce, pisze ciekawym i prostym językiem. Znajdziemy tu też wydarzenia, które naprawdę miały miejsce w przeszłości, mimo, że Powstanie nie zostało tu pokazane w całej swej okrutności ze względu na grupę wiekową dla jakiej przeznaczony jest "Galop '44".

Czytało mi się tę powieść bardzo szybko, jest ona naprawdę ciekawa i wciągająca, raczej nie czytam książek o takiej tematyce, ale ta bardzo przypadła mi do gustu. Nie brakuje również wydarzeń, trzymających w napięciu, pełnych akcji. Polubiłam również bohaterów, głównie za ich odwagę jaką się wykazali zostając w Powstaniu. "Galop '44" jest drugą powieścią po "Kamieniach na szaniec" jaką przeczytałam na temat drugiej wojny światowej, nie żałuję przeczytania żadnej z nich, z pewnością są to książki, które zostaną w mojej pamięci na długo i które każdemu polecam!

Przyznam, że momentami czytało mi się dość ciężko, jednak już za chwilę książka ta na nowo mnie wciągała. Jest to powieść, którą z pewnością warto przeczytać, myślę, że spodoba się ona nie tylko dzieciom, ale i dorosłym. Warto przeczytać tę powieść choćby ze względu na pamięć o Powstańcach, by zobaczyć jak było im ciężko, by zatrzymać się choć na chwilę w dniu wybuchu Powstania i pomyśleć, czy my bylibyśmy wstanie walczyć?

Za możliwość przeczytania książki, bardzo dziękuję Wydawnictwo Egmont!

środa, 12 sierpnia 2015

Abbi Glines - Przypadkowe szczęście

Della przypadkiem poznaje Woodsa kiedy to na stacji paliw prosi go o pomoc w zatankowaniu samochodu, spotkanie to prowadzi do upojnej nocy, po której mają się już nie spotkać. Żadne z nich nie spodziewa się, że trudno im będzie o sobie zapomnieć, jednak to nie koniec ich znajomości, cztery miesiące później Della spotyka Woodsa, idąc na rozmowę o pracę - jak się okazuje, to właśnie Woods, ma stać się jej szefem. Czy ta jedna noc odejdzie w zapomnienie?

Początek książki nie bardzo przypadł mi do gustu, zdenerwował mnie Woods, którego w "O krok za daleko" uważałam za świetnego, bardzo opiekuńczego faceta, tymczasem na początku zależy mu tylko by zaliczyć jednorazowy "numerek" i zapomnieć, wtedy wszystko co o nim wcześniej myślałam, zmieniło się. Całe szczęście już po kilku rozdziałach na nowo polubiłam Woodsa, stał się tym samym opiekuńczym chłopakiem, którego miałam okazje poznać w "O krok za daleko".

Popełniłam mały błąd sięgając po "Przypadkowe szczęście" od razu po lekturze "O krok za daleko" - powinnam najpierw przeczytać wszystkie trzy części o Blair i Rashu, dopiero potem sięgnąć po historię Delli i Woodsa, ja niestety zamiast tak właśnie zrobić, po "Przypadkowe szczęście" sięgnęłam już teraz - cóż mój błąd. Wam jednak radzę najpierw przeczytać trylogię o Blair i Rashu, a dopiero potem zabierać się za "Przypadkowe szczęście", ponieważ ja niepotrzebnie sobie zaspojlerowałam (nie zmienia to jednak faktu, że koniecznie muszę przeczytać pozostałe części "O krok za daleko"!)

Przyznam, że nie sądziłam, iż książki Abbi Glines, aż tak wciągają! Czuję ogromny niedosyt, dlatego koniecznie muszę przeczytać kolejne powieści tej autorki! Nie mam pojęcia jak Glines to robi, ale już po raz drugi sprawiła, że emocje mną zawładnęły! Powieść z pozoru prosta, jednak skonstruowana tak, że nie sposób się od niej oderwać! Kiedy już miałam odłożyć książkę na moment, zakończenie rozdziału tak mnie zaskakiwało, że odłożenie powieści choć na chwilę nie dałoby mi spokoju. Podobała mi się narracja prowadzona naprzemiennie przez Dellę i Woodsa - według mnie jest to świetny pomysł, dzięki któremu można poznać uczucia obu bohaterów.

Książka ta na pewno przypadnie do gustu wielbicielom erotyków, bo mimo iż nim nie jest, zawiera dość dużo scen erotycznych, jednak nie opiera się wyłącznie na nich. Powieść opowiada o prawdziwej miłości, takiej dla której jest się wstanie poświęcić bardzo wiele. Chyba właśnie dlatego "Przypadkowe szczęście", aż tak przypadło mi do gustu, mimo iż fabuła jest dość prosta, to jest jednocześnie piękna! Jak widać czasem nie trzeba skomplikowanej fabuły by uszczęśliwić czytelnika, tak właśnie stało się w moim przypadku, jestem całkowicie zauroczona tą książką!

"Przypadkowe szczęście" to powieść, przy której czytaniu zdecydowanie nie można się nudzić. Akcja pędzi do przodu jak burza, a każdy rozdział wywołuje mnóstwo emocji. Wciąga bez reszty i pozostawia w oczekiwaniu na kolejny tom. Nie mogę się już doczekać kiedy przeczytam kolejne książki Abbi Glines, a Wam bardzo gorąco polecam "Przypadkowe szczęście"!

Za możliwość przeczytania książki, bardzo serdecznie dziękuję Wydawnictwo Pascal!
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka