Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anna Łacina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anna Łacina. Pokaż wszystkie posty

środa, 20 kwietnia 2016

Anna Łacina - Niebo nad pustynią


Anastazja zauroczona w Damianie pewnego dnia słyszy jego rozmowę, w której ten mówi, że na ferie leci do Egiptu. Dziewczyna podchwytuje pomysł i wspomina o tym rodzicom, nie spodziewa się jednak, że te ferie naprawdę spędzi w Egipcie... Dzięki tej niespodziewanej wycieczce poznaje Klarę i Alberta, wkrótce okazuje się, że każde z nich skrywa jakieś tajemnice, z którymi niełatwo się uporać.

Od razu po przeczytaniu tej książki miałam bardzo mieszane uczucia. Dlaczego? Sama nie wiem, może dlatego, że nie wszystko potoczyło się tak jak ja by tego chciała? Jednak po chwili przemyślenia, wiem, że to naprawdę niesamowita książka, która po przewróceniu ostatniej strony pozostawia po sobie ślad. Nie sposób o niej zapomnieć! Książki Anny Łaciny jeszcze nigdy mnie nie zawiodły, a mam wrażenie, że każdą kolejną książkę tej autorki przeżywam bardziej. "Niebo nad pustynią" to jedna z tych książek, którą nawet gdy odkłada się gdzieś w środku, i tak się o niej myśli. Mimo, że poza lekturą miałam też inne obowiązki, nie mogłam się uwolnić od myśli na temat tej książki. Jakich? Nie będę zdradzać, bo pewnie przypadkowo mogłabym zaspojlerować, a uwierzcie mi, tyle się tutaj dzieje, że naprawdę trudno nie zdradzić czego istotnego, więc uważam jak mogę ;)
"Zapominamy tych, którzy nas skrzywdzili, ale nigdy nie zapomnimy tych, którzy nam pomogli"
"Czynnik miłości" był pierwszą książką tej autorki, którą przeczytałam, było to chyba z trzy lata temu, potem szybko przeczytałam kolejne książki i nagle skończyło się... trzeba było trochę poczekać na premierę kolejnej. Teraz już tak zostało, na "Niebo nad pustynią" czekałam od przewrócenia ostatniej kartki "Dzikiej jabłoni", czyli około roku. Dlatego też, kiedy tylko w moje ręce trafiła najnowsza powieść autorki, nie wahałam się ani chwili, przed rozpoczęciem lektury! Jak mogłam się spodziewać, przeczytałam ją w mgnieniu oka, a teraz znów pozostaje mi czekać, na kolejną książkę tej pisarki.

Jeśli myślicie, że to kolejna schematyczna książka, to jednak nie tym razem. "Niebo nad pustynią" jak i inne książki Pani Anny należą do jednych z bardziej oryginalnych książek, jakie miałam okazję czytać (swoją drogą, wśród książek, które ostatnio czytam coraz więcej jest takich, które wyłamują się ze schematu, co bardzo mnie cieszy!). To powieść, którą cechuje realność zarówno jeśli chodzi o fabułę, jak i bohaterów. Autorka jak zwykle porusza aktualne tematy, a bohaterowie są tacy, jakich moglibyśmy spotkać w normalnym życiu. Podobało mi się również wstawianie do niektórych dialogów zwrotów po arabsku. Szkoda tylko, że dopiero gdzieś w połowie czytania zorientowałam się, że pod koniec książki jest słowniczek z tymi wszystkimi zwrotami... Dlatego, jeśli zamierzacie czytać tę książkę (a mam nadzieję, że tak), pamiętajcie, że z tyłu jest słowniczek!

"Niebo nad pustynią" to książka, którą może przeczytać właściwie każdy, nie ma jakiegoś konkretnego zakresu wieku, by tę powieść przeczytać. Są książki, z których się wyrasta, niektóre z tych które czytałam trzy lata temu właśnie do takich należą, mam do nich sentyment, ale wiem, że teraz już nie spodobają mi się tak jak kiedyś. Z książkami Anny Łaciny jest inaczej, jak na razie mam wrażenie, że z nich się nie wyrasta, nie wiem, być może to kiedyś się zmieni, ale jak na razie te książki cały czas odcinają mnie od rzeczywistości i pochłaniają bez reszty!

Dzięki "Niebu nad pustynią" nareszcie przełamałam swoją ostatnią niemoc czytelniczą i teraz mam ochotę czytać cały czas! To naprawdę niesamowita, mądra i co dla mnie najważniejsze, prawdziwa książka. Dodatkowo napisana w lekkim i plastycznym stylu, wciąga od początku, chodź od środka już bez reszty! Z pewnością długo o niej nie zapomnę i już nie mogę się doczekać kolejnej książki Anny Łaciny, oby pojawiła się jak najszybciej! Wam tymczasem polecam zarówno "Niebo nad pustynią", jak i pozostałe książki tej autorki! Tak jak już wspominałam, polecam je niezależnie od wieku, zapewniam, naprawdę warto je poznać!

Za możliwość przeczytania tej książki bardzo serdecznie dziękuję Wydawnictwu Nasza Księgarnia!

wtorek, 21 kwietnia 2015

Anna Łacina - Dzika jabłoń

W sylwestra miał minąć już trzeci rok związku Wiktorii z Kacprem. Wiktoria chciała się przygotować do tego sylwestra jak najlepiej, tymczasem chłopak nie daje znaku życia... Jedno jest pewne, kolejny rok w życiu Wiktorii będzie zupełnie inny.
Miłosne rozterki przeżywa również jej starsza siostra - Marta. Obie stoją na życiowym zakręcie, a do tego dowiadują się o skrywanych przez rodzinę tajemnicach.

Trudno jest mi streścić fabułę powieści, ponieważ już od pierwszych stron wiele się dzieje, a przez dalszą część, akcja wcale nie zwalnia. Wszystko dzieje się bardzo szybko, przez co nie można się nudzić. Poza tym, książka opiera się na przemyśleniach bohaterów i ich życiowych rozterkach.

Książki Anny Łaciny uwielbiam! Każda zawsze przyciągała mnie swoją realnością, tajemnicami, ciekawą fabułą i jak można się spodziewać, pokochałam również "Dziką jabłoń"! Powieści tej autorki mają to do siebie, że można się niezwykle łatwo wczuć się w treść. Można poczuć się jak w świecie w którym żyją bohaterowie. Autorka wprowadziła mnie w pełną tajemnic podróż, którą mogłam przeżywać wraz z bohaterami.
Książki Anny Łaciny są niezwykle klimatyczne, a do tego proste w odbiorze. Autorka pisze w lekkim stylu, przez co czyta się szybko i z ogromną przyjemnością. Nie mogę nic zarzucić tej powieści, jest dopracowana w każdym detalu!

Proszę, tylko nie myślcie, że to książka skierowana tylko i wyłącznie dla nastolatków, bo tak nie jest. "Dzika jabłoń" jest skierowana do wszystkich. Nie ważne czy ma się 16, 30, czy 60 lat wszystkim ta powieść może się spodobać, bo niesie ze sobą przesłanie. Nie skreślajcie jej od razu.

Jeśli ktoś jeszcze nie czytał książek tej autorki, niech koniecznie to zmieni. Gwarantuję wam dobrą zabawę i przyjemność czytania płynącą z każdej strony!

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu Nasza Księgarnia!

sobota, 15 listopada 2014

Anna Łacina - Kradzione róże

Anna Łacina to pisarka, której twórczość może niewiele osób zna, ale myślę, że jak już ktoś przeczyta jakąkolwiek jej książkę, to będzie miał ochotę na więcej.

Jaśmina i Róża wyjeżdżają na wakacje, ale w dwa zupełnie różne miejsca. Jaśmina decyduje się na wyjazd do Grecji, a Róża idzie na pielgrzymkę. Dla sióstr, będą to pełne zawirowań wakacje, ale czy te zdarzenia będą pozytywne?
Jaśmina przeżywa piękne chwile szczęścia w Grecji, podczas gdy Róża wędruje z poznanym chłopakiem po całej Polsce. Róża ufa mu na tyle, że gdy on wmawia jej, że musi uciekać, chodzi z nim w różne miejsca, kiedy to cała rodzina angażuje się w jej poszukiwania.

Kolejny raz Pani Łacina, skradła moje serce swoją książką. Po lekturze "Czynnika miłości", od razu chciałam sięgnąć po jej następne dzieło i zdecydowanie się nie zawiodłam. Jest to powieść pełna napięcia i akcji, więc z zaciekawieniem przewracałam kolejne kartki. W całą historię były wplecione wątki bohaterów z "Czynnika miłości", a te postacie, które były w tle fabuły "Czynnika...", tu odegrały główne role. Wbrew pozorom nie jest to żadna kontynuacja, chociaż trochę szkoda, że nie ma konkretnej książki z tymi samymi bohaterami.

Bardzo podoba mi się to, że w książce są prowadzone dwa równoległe w czasie wątki. Jest to moim zdaniem, wspaniałym pomysłem, bo nie ma możliwości by znudzić się jakąkolwiek z postaci. Chociaż chyba w tym wypadku nie jest to możliwe, każdy bohater jest na swój sposób interesujący, każdy intryguje, przez co książka bardzo wciąga.

Sama nie wiem co jeszcze mogę napisać, by zbytnio nie zdradzić fabuły. Chyba po prostu mogę Was gorąco zachęcić do pozania tej fascynującej książki, a więc polecam!

piątek, 10 października 2014

Anna Łacina - Czynnik miłości

Siegając po tę książkę nie spodziewałam się raczej czegoś wielkiego, myślałam, że będzie to jakiaś przesłodzona miłość, jak to często bywa.  Bardzo się myliłam, z pewnością ta powieść nie należy do tego gatunku! Nie jest to może historia przy której łzy wylewają się przy przewracaniu każdej kartki, ale na pewno nie jest tu ukazane cukierkowe uczucie.

Do chatki obok domu Patrycji wprowadza się Eryk, dziewczyna widzi w nim swoją ulubioną książkową postać- Edwarda, bohatera "Zmierzchu". Chłopak, skrywa pewnien sekret, który to Patrycja próbuje rozwikłać. Chociaż Eryk, próbuję dziewczynę odtrącić, to i tym razem miłość wygrywa.

Ostatnio, bardzo często trafiam na ciekawe książki, a ta jest tylko tego potwierdzeniem. Najbardziej podobało mi się w niej to, że pojawiła się tu tajemnica. Książki, które są owiane tajemnicą, to według mnie najlepsze powieści.. Eryk skrywa sekret o który na pewno bym go nie podejrzewała...
Poza tym podobało mi sie również to, że w książce pojawiło się wiele wątków, oprócz historii miłosnej Patrycji i Eryka, opisane są tu równiez rozterki miłosne przyjaciółki Patrycji - Magdy, a więc nie można się nudzić.

Książka ta to naprawdę, przepiękna opowieść, nie można przejść obok niej obojętnie. Długo nie mogłam przestać myśleć o sekrecie Eryka. oraz o wspaniałej miłości jego i Patrycji. To miłość wyjątkowa, która może przetrwać wiele i zawsze będzie tak samo silna, cieszę się, że mogłam przeczytać tak dobrą powieść. Na pewno nie zapomnę o tej książce i przeczytam ją jeszcze nie raz.

A wy czytaliście, co sądzicie o "Czynniku milości"? A może ktoś zamierza przeczytać?
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka