Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Elżbieta Rodzeń. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Elżbieta Rodzeń. Pokaż wszystkie posty

sobota, 14 października 2017

Elżbieta Rodzeń - Przyszłość ma twoje imię


Blanka trzy lata temu została ofiarą napadu w sklepie. Od tej pory próbuje uporać się ze skutkami tej sytuacji, która narobiła szkody w jej psychice. Dziewczyna wyjeżdża na studia chcąc się w końcu usamodzielnić. Szybko poznaje nowych znajomych w tym Mateusza, który nigdy nie miał łatwego życia, o wszystko zawsze musiała zawalczyć sam, nie miał żadnej pomocy. Blanka choć po tamtych wydarzeniach jeszcze nie do końca potrafi zaufać innym, wraz z Mateuszem każdego dnia uczy się żyć na nowo.

Nie mogłam się doczekać premiery tej książki! Odkąd przeczytałam "Zimową miłość" chciałam jak najszybciej zapoznać się z innymi dziełami tej autorki. W moim przypadku jednak zawsze trochę trwa zanim nadejdzie czas następnej książki, dlatego kiedy tylko nadeszła premiera "Przyszłość ma twoje imię" stwierdziłam, że koniecznie muszę ją przeczytać! Zabrałam się do niej ze sporym zapałem i niestety równie szybko ją odłożyłam. Nie wiem dlaczego, bo choć już początek serwuje nam ogromne emocje i naprawdę byłam ciekawa co wydarzy się dalej, jakoś nie mogłam się wciągnąć i stwierdziłam, że może lepiej jeszcze chwilę poczekać. Gdy po dwóch tygodniach stwierdziłam, że chyba nadeszła już pora, całkowicie przepadłam. Nie potrafię opisać jak wielkie emocje towarzyszyły mi podczas lektury tej powieści. Rzadko zdarza mi się zatracić się w lekturze aż tak, by myśleć o niej cały czas, także podczas wykonywania codziennych czynności. Są trzy, cztery książki, które tak mnie w sobie rozkochały i do których na sto procent kiedyś wrócę. "Przyszłość ma twoje imię" dołączyło do tego "elitarnego" grona!

Książka Elżbiety Rodzeń poza naprawdę miło spędzonymi chwilami niesie też przekaz. Pokazuje, że człowiek jest wstanie przekraczać swoje własne granice, tak jak Blanka, która każdego dnia próbuje na nowo nauczyć się żyć tak jak kiedyś. Chociaż życie czasem jest okrutne, to wszystko dzieje się po coś. I chociaż książka złamała mi tym serce to pokazuje, że każda sytuacja w życiu ma jakiś sens. Poznajemy tu Mateusza, który jako mały chłopiec musiał wziąć na swoje barki ciężar o wiele większy niż powinien, musiał zadbać nie tylko o siebie, ale i o młodszego brata. Od tej pory Mateusz robi wszystko by w jego życiu była pewna stabilizacja. Chłopak jest nieugięty w swoich dążeniach do celu. Autorka pokazała tak naprawdę dwa światy, bo chociaż Blanka nie należy do bogatych, to nigdy niczego jej nie brakowało. Mateusz z kolei o wszystko musiał walczyć i pracować od wczesnych lat, dlatego do każdej rzeczy, którą kupi ma duży szacunek. Przeszłość ich nie rozpieszczała, a co przyniesie przyszłość?

Piszę tę recenzję jakiś miesiąc po przeczytaniu, a mimo wszystko nadal czuję emocje, które towarzyszyły mi podczas lektury. Często gdy przeczytamy jakąś książkę, mówimy"złamała mi serce", ja ostatnio czułam to tylko przy "Promyczku" - Kim Holden, a "Przyszłość ma twoje imię" jest drugą książkę, która kompletnie mnie rozwaliła. Bo to co zrobiła autorka było dla mnie kompletnym zaskoczeniem i długo nie mogłam się pozbierać. Chociaż jeszcze nie przeczytałam "Dziewczyny o kruchym sercu", to już teraz mogę powiedzieć, że to jedna z moich ulubionych autorek i według mnie najlepsza pisarka New Adult w Polsce! Autorka stworzyła książkę bardzo realną i przy okazji pokazała, że nie trzeba do książki ładować mnóstwa scen erotycznych (przyznam, że trochę mnie to ostatnio irytuje w NA).

Nie wiem co jeszcze mogę powiedzieć by zachęcić Was do lektury. Tę książkę po prostu trzeba przeczytać by przekonać się jak bardzo jest wyjątkowa! Sama jestem przekonana, że jeszcze do niej wrócę. Myślę, że naprawdę warto się w niej zatracić i zapomnieć o całym świecie dookoła. Szczerze uwielbiam tę książkę i mam nadzieję, że spodoba Wam się tak jak i mnie!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu i Autorce!

wtorek, 27 czerwca 2017

Elżbieta Rodzeń - Zimowa miłość


Ania i Michał jeszcze na studiach byli parą, kiedy ich związek wyglądał już na coraz bardziej poważny, uczucie stawało się coraz bardziej głębokie, Anna odeszła od Michała bez słowa, nie wyjaśniając mu powodów rozstania. Wtedy zdezorientowani i zagubieni, czy tak jest również teraz, kiedy spotykają się po latach? Wiele się zmieniło, Ania jest dyrektorem kliniki chirurgii plastycznej, Michał pracuje w szpitalu dziecięcym, do tej pory się unikali, jednak kiedy przyjeżdżają na tę samą konferencję, nie da się uniknąć spotkania.

Od zawsze uwielbiałam oglądać seriale medyczne, takie, w których każdy odcinek przynosi nowy przypadek medyczny, a poza tym można śledzić (czasem jeszcze ciekawsze) losy lekarzy pracujących w konkretnym szpitalu. Bardzo ubolewałam, że takich książek nie ma na polskim rynku wydawniczym, aż do teraz, kiedy pojawiła się książka Elżbiety Rodzeń. Gdy tylko przeczytałam opis, wiedziałam, że koniecznie muszę ją przeczytać, bo to zdecydowanie coś dla mnie. Nie myliłam się, powieść okazała się strzałem w dziesiątkę! Jedyne nad czym ubolewam to dlaczego tak szybko ją przeczytałam. Pochłonęła mnie na kilka wieczorów, a później ze smutkiem ją odłożyłam. Naprawdę, żałuję, że nie ma wielu takich tytułów, czytałabym najprawdopodobniej każdy z nich! Taka książka powinna gwarantować emocje i w tym przypadku dokładnie tak jest, kiedy los szykuje głównym bohaterom niezłą niespodziankę, nie sposób odłożyć tę powieść na potem, koniecznie musiałam poznać dalszy ciąg. Książka podzielona jest na rozdziały dotyczące przeszłości i teraźniejszości, które się przeplatają. Nie ukrywam, że w pewnym momencie najbardziej interesowało mnie to co obecnie, z racji dość ekstremalnej sytuacji w jakiej znaleźli się bohaterowie. Napięcie było ogromne, trudno było usiedzieć spokojnie. Przeszłość bohaterów również jest ciekawa, ale niektóre rozdziały nie mogły konkurować z teraźniejszością, były dużo mniej emocjonujące.

Bardzo się cieszę, że na rynku wydawniczym nareszcie pojawia się coś nowego. Do pewnego momentu literatura kobieca kojarzyła mi się z pewną monotonią. Książki te były przyjemne, ale nie wyróżniały się niczym szczególnym, aczkolwiek uwielbiam je czytać, bo zawsze są pewnym odprężeniem. Dzięki takim książkom jak "Zimowa miłość" przekonuję się, że także literatura kobieca może być emocjonująca. To powieść, która zdecydowanie wyróżnia się w swoim gatunku. Każda strona niesie ogromne napięcie i niepewność, bo tak naprawdę trudno przewidzieć dalszy rozwój zdarzeń. Sytuacja, w której znaleźli się bohaterowie wydaje się wręcz niespotykana, a jednocześnie jest ukazana tak realnie, że ja jako czytelnik mogłam bez problemu wczuć się w trudne położenie postaci. To co dzieje się przez sporą część książki wręcz zapiera dech w piersiach. Mam nadzieję, że takie zachęcenie Wam wystarczy, bo nie chciałabym Wam psuć niespodzianki jaką przygotowała autorka. Jedno jest pewne, podczas lektury tej książki nie da się nudzić, a wciąga ona tak, że naprawdę trudno odłożyć ją na później.

Podzielenie książki na rozdziały dotyczące teraźniejszości i przeszłości jest bardzo ciekawy. Dzięki takiemu rozwiązaniu wszystko jest przedstawione dużo przejrzyściej, niż gdyby wstawki dotyczące przeszłości pojawiały się jako wspomnienia bohaterów w czasie tego co dzieje się obecnie. Jak można się domyślić, książka opowiada o miłości, jest to jednak miłość dojrzała, wystawiona na próby. I chociaż wiem, że teraz brzmi to bardzo banalnie, to wcale tak nie jest. Nic nie jest w tej książce oczywiste, ani przesłodzone. Naprawdę, uważam, że jest to książka na najwyższym poziomie i już nie mogę się doczekać kiedy przeczytam inne książki tej autorki. "Zimowa miłość" okazała się niesamowitą i wyjątkową historią i jestem niemal pewna, że kolejne książki Pani Elżbiety będą równie niezwykłe!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Księgarni BookMaster.pl!
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka