Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Krystyna Mirek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Krystyna Mirek. Pokaż wszystkie posty

sobota, 13 stycznia 2018

Krystyna Mirek - Światło w Cichą Noc


Magda wraz z braćmi od lat nie obchodziła świąt Bożego Narodzenia, zawsze wtedy wyjeżdżali na wakacje, zdala od nieprzyjemnych wspomnień. Tym razem jednak ma być inaczej, Wigilia ma być wyjątkowa, taka z prawdziwego zdarzenia. Z kolei do sąsiedniego domu babci Kaliny przybywa wnuk Antek, którego kobieta od dawna nie widziała. Kiedy chłopak gości w mieszkaniu pojmuje, że czas rozwiązać tajemnice z przeszłości. 

Kiedy prawie trzy lata temu sięgnęłam po pierwszą dla mnie książkę Krystyny Mirek, wiedziałam, że polubię tę autorkę. "Podarunek", który wówczas przeczytałam był dla mnie czymś nowym, bo dopiero rozpoczynałam przygodę z książkami literatury kobiecej. Mimo tego, nawet teraz kiedy już trochę powieści z tego gatunku poznałam, uważam, że jest to jedna z ciekawszych książek wśród obyczajówek i chciałabym jeszcze kiedyś do niej powrócić. "Podarunek" był książką osadzoną w świątecznym klimacie, a więc gdy usłyszałam, że niebawem pojawi się "Światło w Cichą Noc", czyli kolejna bożonarodzeniowa powieść tej pisarki, wiedziałam, że na pewno trafi w moje ręce. Pierwsze podejście do tej książki było jednak niezbyt idealnie. Długie opisy nieco mnie znużyły i czytało mi się ją dosyć powoli. Z każdą stroną jednak robiło się coraz ciekawiej i nawet opisy przestały mi ciążyć. Akcja, choć płynie niespiesznie nie nudzi i czyta się naprawdę przyjemnie. Dlatego jeśli zaskoczą Was przydługie opisy, nie zrażajcie się tak od razu, bo z pewnością warto dać tej książce szansę.

Chociaż wielu z nas nie przepada za długimi opisami, w tym ja również, to tym razem dostrzegłam w nich pewne piękno. Autorka jest doskonałą obserwatorką zachowań ludzkich i mam wrażenie, że dawno nie czytałam książki, w której tak doskonale widać, jak dobrym obserwatorem jest autor. Krystyna Mirek w taki sposób opisuje wszystkie przygotowania - gotowanie, bieganie po zakupy, że nie sposób nie wczuć się w świąteczny klimat. Trochę żałuję, że przeczytałam ją już po świętach, bo na pewno jest jedną z bardziej magicznych książek spośród wszystkich świątecznych propozycji jakie czytałam. Bardzo interesujące są losy rodzin, które przedstawiła nam autorka i to nie tylko tych pierwszoplanowych. Myślę nawet, że wątki bohaterów z drugiego planu były na tyle ciekawe, że powinny być poszerzone, mam tutaj na myśli kłopoty przyszłych teściów Magdy. Bohaterowie podejmują ważne decyzje, które mogą mieć wpływ na całe dalsze życie. Autorka poza tym, że wzbudza nadzieję, pokazuje, że idealnie ugotowany obiad i porządek w domu nie jest gwarancją szczęśliwej rodziny jak przez lata oszukiwała się jedna z bohaterek, czasami po prostu jest potrzebny impuls, aby pewne rzeczy dostrzec i zmienić. Widzimy też, że przed niektórymi rzeczami nie da się uciec.

Jak to w tego typu książkach bywa, trudno ustrzec się przed pewnymi schematami. Tutaj również tajemnice z przeszłości, czy uczuciowe rozdarcie są jednymi z nich. Mimo tego trudno nie docenić piękna tej historii, jej magicznej atmosfery i ciepła jakie posiada. Pomimo długawych opisów czyta się bardzo przyjemnie i ostatecznie wciąga. Znajdziemy tutaj zarówno miłość, jak i przyjaźń, a także wiele ważnych tematów. To książka, która tak jak wiele innych dzieł Krystynek Mirek, po prostu daje nadzieję. Już niebawem ma się ukazać kolejna część "Willi pod Kasztanem", na którą już teraz z niecierpliwością czekam. Mam nadzieję, że zostaną tam poszerzone pewne wątki, które nie zostały w pełni domknięte w powyższej powieści. Polecam, szczególnie na zimowe wieczory, wraz z gorącą herbatą i kocem stanowi zestaw idealny!

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Edipresse Książki!

czwartek, 1 października 2015

Krystyna Mirek - Szczęśliwy dom

Helena i Jan Zagórscy mają właśnie obchodzić swoją czterdziestą rocznicę ślubu, sami od lat tworzą szczęśliwe małżeństwo, ale martwią się, czy ich córki ułożą sobie życie. Gabrysia od lat bezskutecznie stara się o dziecko, czeka na dwie kreski na teście, jednak nie zważa na inne rzeczy. Maryla, po rozwodzie, samotnie wychowuje dwójkę dzieci, szukając mężczyzny, w którym miałaby oparcie. Anielka, wychowuje samotnie córkę, wraz z ojcem prowadzi księgarnię, jednak nie skarży się na swoje życie, Julia z kolei musi podjąć bardzo ważną, dotyczącą jej uczuciowej przyszłości. Jak potoczą się losy rodziny Zagórskich?

Po książki Krystyny Mirek, mogę sięgać w ciemno, już kilka razy zdążyłam się przekonać, że wszystko co wyjdzie spod jej pióra, to gwarancja naprawdę dobrej literatury, tak było już kilka razy, tak jest i teraz. Już parę razy miałam do czynienia z twórczością Krystyny Mirek i jeszcze ani razu się nie rozczarowałam, przede mną jeszcze kilka jej powieści, które staram się sobie dawkować, by jak najdłużej być pod urokiem jej historii!

Od pierwszej przeczytanej przeze mnie książki Pani Krystyny, zakochałam się w klimacie tworzonych przez nią historii. Atmosfera panująca w jej książkach jest niezwykła i niepowtarzalna, nikt, tak jak Ona nie potrafi stworzyć tak wspaniałego klimatu! Również "Szczęśliwy dom", ma w sobie pełno uroku i jedynego, niepowtarzalnego klimatu. Autorka sprawiła, że już od pierwszych stron poczułam zapach jabłek i zapragnęłam znaleźć się w pachnącym owocami sadzie.

Nigdy nie przepadałam za opisami w książkach. Jednak u Krystyny Mirek, jakoś nigdy mi one nie przeszkadzały. W tej powieści autorka również tak pięknie wszystko opisuje, że można bez problemu wczuć się w sytuacje, poczuć ciepło rodzinne i zapach świeżo ugotowanych potraw. Pani Krystyna jest chyba jedyną autorką, której opisy naprawdę lubię, bo są one jak żywe!

Kolejną rzeczą, którą oczarowała mnie książka jest jej realność, od każdej strony, aż bije perspektywa prawdziwego życia - samotne wychowywanie dzieci, a także staranie się by upragnione dzieci mieć, rozłąki, trudne wybory. Wszystko jest tu jak w prawdziwym życiu. Jednak autorka pokazuje również te miłe realia, a mianowicie jak ważna jest rodzina, wsparcie, jej miłość i pomoc. Od książki tej aż bije ciepło, które tworzy rodzina Zagórskich, wiem, że się powtarzam, ale klimat stworzony przez autorkę sprawił iż bardzo wczułam się w tę historię i zżyłam się z bohaterami.

Czy muszę mówić, że książkę tę czyta się w zawrotnym tempie? Myślę, że nikt nie będzie tym faktem zaskoczony. Właściwie, to nie ja pochłonęłam tę książkę, ale to ona pochłonęła mnie! Mimo, iż miałam w tym czasie sporo na głowie, przeczytałam ją niezwykle szybko!
Muszę również wspomnieć o okładce, którą jestem zachwycona! Wydawnictwo Filia, jeszcze nigdy nie zawiodło mnie w kwestii okładek, które zawsze są piękne i dopracowane. Tak jest również w przypadku książki "Szczęśliwy dom", nie sposób nie zakochać się w tej pięknej okładce, od której, aż bije ciepło!

Pokochałam tę książkę całym sercem, zatonęłam w historii rodziny Zagórskich i teraz nie pozostaje mi nic innego jak tylko czekać na drugi tom sagi, a po drodze czytać inne książki Pani Krystyny, których jeszcze przeczytać nie miałam okazji. "Szczęśliwy dom" naprawdę gorąco polecam, jest to książka idealna, na wieczorny relaks, w towarzystwie herbaty i wygodnego fotela. Jestem przekonana, że spodoba się każdej kobiecie. Ciepło i klimat, które aż biją od książek Krystyny Mirek, to rzeczy, dla których naprawdę warto poznać jej książki!

Za możliwość przeczytania książki bardzo serdecznie dziękuję Wydawnictwu Filia!

wtorek, 26 maja 2015

Krystyna Mirek - Polowanie na motyle

Weronikę , Kasię i Klaudię wiele dzieli, ale też wiele łączy, wszystkie chcą w życiu doznać prawdziwej miłości. Weronika to świeżo upieczona mężatka, jest w szczęśliwym związku, jednak szybko pojawiają się pierwsze nieporozumienia, skrywana przez dziewczynę tajemnica, burzy zaufanie w ich związku.
Kasia zrywa kontakty z chłopakiem, któremu bardzo na niej zależy i nieszczęśliwie zakochuje się w swoim szefie - Tymonie. Dziewczyna już po pierwszym spotkaniu Tymona, całkowicie traci rozum i porzuca wszystkie swoje wcześniejsze plany.
Klaudia by zapomnieć o uczuciu które żywiła do męża swojej przyjaciółki wyjeżdża do Niemiec. Jednak pewna wiadomość szybko zaważa na jej dotychczasowym życiu.

Po przeczytaniu wspaniałego "Podarunku", nie mogłam się doczekać, aż sięgnę po kolejną powieść z dorobku Krystyny Mirek. Jak się okazało "Polowanie na motyle" to druga część "Promu do Kopenhagi", ale ja dowiedziałam się o tym dopiero po przeczytaniu książki, ale myślę, że kolejność nie ma tu bardzo dużego znaczenia, ja przynajmniej nie odczuwałam "braków" z powodu nie znajomości pierwszego tomu.

Kolejna powieść Pani Mirek, która niesamowicie przypadła mi do gustu. Autorka wykreowała świat, w który można się wczuć całym sobą, pełen ciepła, które wypełnia całą opowieść. Książka ta opowiada o miłości - nie zawsze udanej i szczęśliwej, ale również przyjaźni, która ma wielką moc i spełnianiu marzeń. Jest to niezwykle urocza historia, której bez problemu można się oddać i zapomnieć o wszystkim dookoła.

Wielowątkowość nadaje fabule uroku. Z zaciekawieniem śledziłam naprzemiennie losy Weroniki, Klaudii oraz Kasi. Jest to idealna książka na smutne wieczory, która wciąga bez reszty i nie można się od niej oderwać. Książki Krystyny Mirek są tak bardzo przepełnione wiarą i nadzieją, że nie sposób po ich lekturze być negatywnie nastawionym do życia. Autorka pokazuje, że motyle w brzuchu nie zawsze muszą oznaczać miłość, czego doskonałym przykładem jest babcia Kasi, która motyle chce poczuć z zupełnie innego powodu.
"Polowanie na motyle" to przepiękna opowieść, która daje nadzieję i choćby z tego względy warto po nią sięgnąć. Ja z całą pewnością sięgnę po pozostałe książki Krystyny Mirek!

piątek, 17 kwietnia 2015

Krystyna Mirek - Podarunek

Po latach małżeństwa Marcie wydaje się, że jej związek nie ma już dalszej przyszłości. Z dnia na dzień jest tak samo, z mężem prawie wcale już nie rozmawia, a również z teściową Marta nie potrafi się porozumieć. W końcu, pewnego dnia Marta posyła prośbę do losu, ale skutki tego są zupełnie inne niż mogłaby sobie wyobrazić...
Jest też Kaja, która szuka miłości, ale niełatwo jest jej znaleźć tego odpowiedniego, do tego pogrąża się w długach, które z miesiąca na miesiąc rosną.

Po raz pierwszy sięgnęłam po książkę autorstwa Krystyny Mirek, nie zawiodłam się. Stworzyła niesamowicie klimatyczną opowieść o miłości oraz rodzinie. Pełną wiary i nadziei. Spędziłam bardzo miło czas podczas czytania "Podarunku"  i na pewno nie jest to ostatnia książka tej autorki, którą przeczytałam.

Książka bardzo realna, a przede wszystkim z niebanalną fabułą. Ciekawi bohaterowie sprawiają, że książkę czyta się z dużą przyjemnością, a autorka pisze lekko, przez co czyta się niezwykle szybko. Na pochwałę zasługuje także okładka, która według mnie jest naprawdę piękna!

"Podarunek" wydaje mi się, najlepiej jest czytać w czasie zimy, do tego z gorącą herbatą, by móc lepiej wczuć się w klimat powieści. Ja przeczytałam ją w kwietniu, gdy było w miarę ciepło. Na pewno nie zmieniłoby to moich odczuć gdybym przeczytała ją zimą, ale myślę, że po prostu jeszcze bardziej mogłabym się w nią wtedy wczuć.

Z pewnością jest to książka, która zagości w mojej pamięci na dłużej i którą bez wątpienia mogę polecić osobom, które lubią realne książki, myślę, że nie będą się nudzić.
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka