Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Brittainy C. Cherry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Brittainy C. Cherry. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 maja 2019

Brittainy C. Cherry - Zawsze i wszędzie


Grace przyjeżdża do rodzinnego miasteczka po trudnych przeżyciach, które ją spotkały. W miasteczku, gdzie wszyscy są zainteresowani jej życiem, trudno znaleźć spokój, którego by chciała. Ukojenie przynosi jej jedynie relacja z Jacksonem, mężczyzną, od którego wszyscy trzymają się z daleka. Tak wiele ich różni i jednocześnie tak wiele łączy, czy z ich relacji może narodzić się coś więcej?

Do książek Briitainy C. Cherry zawsze wracam z pewnym sentymentem. Czytam każdą powieść tej autorki, która tylko pojawia się w Polsce i myślę, że spokojnie mogę ją nazwać jedną z moich ulubionych pisarek. Ostatnio byłam jednak trochę zawiedziona "Poza rytmem", czy ostatnimi częściami serii "Żywioły", podobały mi się, ale brakowało mi czegoś takiego jak ukochane "Art&Soul", czy "Powietrze, którym oddycha". Dlatego też, po nową powieść Cherry sięgnęłam z pewną rezerwą, moje obawy były jednak nieuzasadnione, bo to książka tak dobra, jak już wspomniane przeze mnie "Art&Soul". Czytając, pomyślałam, że wróciła stara dobra Cherry i naprawdę tak się czuję, bo to po prostu wspaniała książka. Czyta się ją z zapartym tchem, łzami w oczach lub uśmiechem na ustach. No i jak tu się nie zachwycić?

Kiedy Grace przyjeżdża do rodzinnej miejscowości, szuka spokoju, który pomoże jej uporządkować bałagan panujący w głowie. Niestety, nie pomaga w tym jej mama, która koniecznie chce ją przekonać do swojego zdania, a właściwie wręcz podporządkować swoim opiniom. Swoją drogą przez sporą część książki to jedna z najbardziej irytujących postaci. Dziewczyna wsparcie znajduje w ojcu, siostrze, no i Jacksonie. Z tym ostatnim, nikt z miasteczka nie chce mieć czegokolwiek wspólnego. Naklejka dawnego narkomana z ciągle pijanym ojcem obok sprawia, że ludzie ocenili go dość powierzchownie. Jemu samemu zresztą, nie zależy by ludzie postrzegali go inaczej, przez to, co go z ich strony spotkało. Pierwsze spotkanie Grace i Jacksona również nie należy do najmilszych, ale jak to będzie dalej? "Zawsze i wszędzie" jest przede wszystkim książką o poznawaniu samego siebie, a właściwie odkrywaniu siebie na nowo. Grace przez lata podporządkowywała się mężowi, kupowała to co on, zamawiała to samo jedzenie co on. Jackson pokazuje jej, że można dokonywać własnych wyborów. To też książka o stracie, wielkiej stracie jakiej doświadczyła Grace, z którą trudno się pogodzić i która zawsze będzie w niej tkwić. To oczywiście też powieść o miłości, przyjaźni i wielu innych wartościach. Ta historia daje do myślenia i skłania do refleksji.

Cieszę się, że trafiłam na książkę Cherry, która potrafiła mnie zachwycić tak jak jej pierwsze dzieła wydane w Polsce. To jedna z piękniejszych historii, które miałam okazję ostatnio przeczytać, tak jak to w przypadku Cherry bywa dostajemy kolejną realną historię, która zachwyca. Ponownie też, dostajemy opowieść o dorosłych i doświadczonych przez życie ludziach, a trzeba przyznać, że czy Cherry pisze o dorosłych, czy o nastolatkach, zawsze wychodzi jej to świetnie. Uwielbiam książki tej autorki i mimo, że czasem trafiają się też gorsze, to zdecydowanie polecam! Jeśli ktoś jeszcze nie zna, to zapewniam, że warto nadrobić zaległości!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Filia!

poniedziałek, 6 sierpnia 2018

Brittainy C. Cherry - Poza rytmem


Jasmine i Elliott poznają się w szkole, ona jest licealną pięknością, on jest dręczony przez innych na każdym kroku. Elliott sądzi, że taka dziewczyna nie mogłaby się z nim zadawać, nie wie jednak, że w głębi ona także jest samotna. Kiedy wreszcie wszystko zaczyna się powoli układać okazuje się, że Jasmine ma wyjechać i wszystko ponownie ulega zmianie...

Tak wiele książek Cherry już przeczytałam, a jednak każda z nich jest dla mnie pewnym zaskoczeniem, bardzo mnie to cieszy, bo kiedy większość książek nie potrafi zaskoczyć niczym nowym, ta autorka zawsze wychodzi ze świeżością i wyjątkowością. Nie wiem dlaczego, ale po "Poza rytmem" spodziewałam się czegoś innego. Przecież powinnam wiedzieć, że to nie u Cherry łatwe rozwiązania i lekkie historyjki. Chyba okładka trochę mnie zmyliła, bo zwiastowała lekką wakacyjną lekturę. Tymczasem powieść zaskakuje realnością. Pokazuje, że nie zawsze jest kolorowo, pokazuje brutalność, ale też siłę. Pod tą jasną i słoneczną okładką kryje się naprawdę dobra, wartościowa powieść, która przypadnie do gustu fanom Cherry, ale nie tylko.

Jak zwykle Cherry stworzyła ciekawych, niebanalnych bohaterów, w których losy nietrudno się wczuć. Elliott ma problemy z wymową, przez co staje się obiektem kpin. Inni chłopacy znęcają się nad nim zarówno psychicznie jaki i fizycznie. Czytając o tym wręcz włos się jeży na głowie. Elliott jednak stara się wierzyć, że kiedyś w końcu nadejdzie dla niego lepszy czas. Jasmine z kolei stała się możliwością zdobycia sławy i pieniędzy dla swojej matki, której ona sama nie zdobyła. Chodzi na lekcje tańca, śpiewa i poświęca mnóstwo czasu, aby zadowolić swoją nieustannie nieusatysfakcjonowaną matkę, dla niej liczy się tylko to by córka była sławna nieważne jakim kosztem. Nie obchodzą jej marzenia córki, liczy się tylko kariera, w jej świecie nie istnieje nawet miłość. Wręcz chciało się płakać widząc taką postawę matki Jasmine.
Zarówno Elliott jak i Jasmine są samotni, wydaje się, że razem są w stanie to zmienić, niestety coś znowu staje im na drodze...

Autorka pokazuje, że odnajduje się w każdej kategorii wiekowej, czy to kiedy opisuje historię doświadczonych, dorosłych ludzi, czy też nastolatków. Im więcej książek Cherry czytam tym częściej przyznaję, że niewielu autorów ma tak wyjątkowe pióro jak ona. Każda jej powieść jest wyjątkowa i zaskakująca. Chyba nigdy nie przestanę chwalić i polecać tej autorki! Jeżeli ktoś jeszcze nie przeczytał żadnej książki tej Pani, to zachęcam, naprawdę warto. Te książki, wzruszają, wywołują uśmiech i poruszają. Są istną mieszanką emocji. Czytajcie Cherry, bo warto!

Tę i inne książki dla kobiet znajdziecie w Księgarni Tania Książka, której bardzo dziękuję za możliwość przeczytania "Poza rytmem"!

piątek, 29 grudnia 2017

Brittainy C. Cherry - Woda, która niesie ciszę


Maggie i Brooks w dzieciństwie zostali przyjaciółmi. Pełna życia i radości Maggie zmienia się całkowicie pod wpływem traumatycznego wydarzenia, które wpływa na całe jej życie. Nic już nie jest takie jak dawniej, dziewczynka zamyka się w sobie, nie wychodzi z domu. Jest jednak rzecz, która pozostaje niezmienna - przyjaźń, która łączy tę dwójkę.

Brittainy C. Cherry przyzwyczaiła nas do książek, w których porusza i wywołuje wielkie emocje. Niestety poprzednią książką z serii "Żywioły" trochę mnie zawiodła. Był to "Ogień, który ich spala", fabuła zapowiadała się świetnie, ale bohaterowie irytowali mnie tak bardzo, że ostatecznie książka okazała się jedną z gorszych tej autorki jakie czytałam. Dlatego do kolejnej części podeszłam już bardziej sceptycznie, bałam się, że ponownie się zawiodę. Na szczęście autorka mnie nie zawiodła serwując książkę napisaną emocjami, taką gdzie serce się ściska z nadmiaru zaskoczeń i szoku, który niejednokrotnie pojawił się na mojej twarzy. Ta książka to skarbnica pięknych cytatów, mądrości. Mimo tragedii, która dotknęła Maggie nie dominuje tutaj smutek, oczywiście jest obecny, ale nie bark tu również radości i optymizmu. Mnóstwo tutaj życiowych zawirowań, ale mam wrażenie, że tym razem autorka nie przedobrzyła tak jak w przypadku "Ognia, który ich spala", gdzie tragedia, goniła tragedię. Tutaj zdarzenia, które spadły na bohaterów wydają się naprawdę realne, choć może momentami troszkę naciągane.

Postacie są świetnie wykreowane, oboje mają w sobie pasje i chęć spełniania marzeń. Maggie kocha książki i nimi zainspirowana tworzy listę marzeń. Niestety od wydarzenia w dzieciństwie, cały czas żyje w strachu, nie mówi, nie wychodzi w domu. Wspiera ją jednak Brooks, radosny i troskliwy chłopak, który kocha muzykę, gra w zespole, który jest dla niego bardzo ważny. Tę dwójkę łączy muzyka, której wspólnie słuchają w tych lepszych i gorszych chwilach, łączą ich także książki. Brooks jest jedną z nielicznych osób, która jest przy Maggie cały czas, bezwarunkowo. Niestety po tym co spotkało dziewczynę pojawiają się problemy w domu, z siostrą, z mamą - wiele się zmienia, bo Maggie nie jest już tym samym beztroskim dzieckiem co kiedyś.

Autorka stworzyła naprawdę piękną, pełną emocji historię, która poruszy niejedno serce. Nareszcie udało mi się dorwać książkę, która nie będzie osłodzona toną lukru, co ostatnio bardzo często mi się zdarza, gdy sięgam po New Adult. Im więcej czytam powieści z tego gatunku, tym bardziej jestem wymagająca, dlatego cieszę się, że w końcu jakaś książka w pełni spełniła moje oczekiwania. "Woda, która niesie ciszę" to historia o prawdziwej przyjaźni i miłości. Pełna bólu i cierpienia, ale też optymizmu na lepsze jutro. Sama już od początku mocno wciągnęłam się w tę powieść. Mroczny i naprawdę mocny początek sprawia, że koniecznie chce się czytać dalej. Trochę szkoda, że później na jakiś czas akcja zwalnia. Nie zmienia to jednak faktu, że fabuła jest naprawdę ciekawa, a jak to już w przypadku Cherry bywa, napisana jest pięknym językiem, co naprawdę uwielbiam u tej autorki. Przede mną "Siła, która ich przyciąga", która - mam wielką nadzieję - będzie równie dobra, a może jeszcze lepsza? Jeżeli jeszcze nie czytaliście serii "Żywioły", to myślę, że warto po nią sięgnąć. Jak dotychczas sądzę, że to właśnie "Woda, która niesie ciszę" jest najlepszą książką z tej serii, dlatego gorąco ją Wam polecam! Każda z książek opowiada odrębną historię, więc spokojnie możecie po nie sięgać w dowolnej kolejności.

Te i inne nowości znajdziecie na stronie Księgarni Tania Książka, której serdecznie dziękuję za możliwość przeczytania tej powieści!

czwartek, 4 maja 2017

Brittainy C. Cherry - Ogień, który ich spala


Logan i Alyssa są najlepszymi przyjaciółmi, są dla siebie wsparciem w każdej chwili, w tych prozaicznych sprawach jaki i tych ważnych. Wydawać by się mogło, że są zupełnym przeciwieństwem. On dumny i zbuntowany, pochodzi z ubogiej rodziny i nie potrafi uwolnić się od narkotyków. Ona spokojna i grzeczna, z bogatej rodziny, kocha muzykę, której chciałaby się poświęcić. Zakochują sobie, ale czy ich miłość jest w stanie przetrwać?

Brittainy C. Cherry jakiś czas temu zawładnęła moim sercem za sprawą "Art&Soul", później poturbowała mnie emocjonalnie przez "Powietrze, którym oddycha". Teraz przyszedł czas na "Ogień, który ich spala", czy było równie świetnie jak przy dwóch wcześniejszych tytułach? Było dobrze, ale tylko dobrze. Przyznam, że jestem troszkę zawiedziona, bo po innych, jakże wspaniałych książkach tej autorki spodziewałam się nieco więcej. Tymczasem przez większą część książki nie mogłam znieść zachowania bohaterów, a ilość dramatów, które znalazły się w niej odrobinę mnie przytłoczyła. Mam wrażenie, że autorka trochę przedobrzyła ładując do książki problemy z przemocą, narkomanią, brakiem pieniędzy, porozumieniem z rodzicami i kilkoma innymi sprawami. Rozumiem, że autorka w ten sposób chciała stworzyć mocną warstwę psychologiczną, pokazując, że ludzi czasami przytłaczają kłopoty i nie zawsze sobie  nimi radzą. Myślę jednak, że tych trudności, z którymi zmagają się postacie jest za dużo jak na jedną książkę i ostatecznie wyszło dość słabo.

Bohaterowie w pewnym momencie nieźle zaczęli mnie irytować, ich ciągłe rozdarcie było nie do wytrzymania. Szczególnie chodzi mi tutaj o Logana. To jak potraktował Alyssę to jakieś nieporozumienie, miałam ochotę porządnie nim potrząsnąć. Dziewczyna jest dużo bardziej stabilna w tym co robi i czuje. To Logan sprawia wrażenie niezdecydowanego i rozchwianego emocjonalnie, w pewnym momencie chyba sam nie wie czego tak do końca chce. Alyssę oceniam dużo bardziej pozytywnie, jest zwyczajnie zakochana i zrobiłaby dla swojego chłopaka wszystko, może nawet jest zbyt zaślepiona, ale to Logan miesza jej w głowie. Zastanawia mnie to, że jest tak bardzo lojalny w stosunku do brata, ale zachowuje się jak totalny idiota w stosunku do Alyssy.
Sama fabuła jest bardzo ciekawa, wciąga, ale tak jak mówiłam autorka trochę przesadziła z ilością katastrof spadających na bohaterów. Gdyby nie to byłoby całkiem w porządku, bo pomysł był dobry, gdyby tylko okroić trochę ilość problemów, uznałabym ją za książkę ze świetną warstwą psychologiczną, ale autorka przedobrzyła, dlatego niestety tak nie powiem.

Nie mogę stwierdzić, że ta książka jest całkowicie zła, bo tak nie jest. Wciągnęła mnie na kilka godzin, bo mimo wszystkich mankamentów byłam ciekawa jak ostatecznie potoczą się losy bohaterów. Jednak nie zmienia to faktu, że przez zachowanie Logana chwilami miałam ochotę rzucić książką o ścianę. Rozdziały prowadzone są z perspektywy raz Logana, raz Alyssy, przeważnie podoba mi się taki podział, bo mamy okazję poznać myśli każdego z głównych bohaterów, tak również jest w tym przypadku. Autorka postanowiła także podzielić powieść na dwie części, z której druga dzieje się po 5 latach, kiedy bohaterowie są już dorośli. Obie te części oceniam na równi, nie dostrzegłam jakiejś ogromnej przemiany w zachowaniu postaci, po prostu mamy okazję ich poznać z nieco innej strony (nie chcę spojlerować). Myślę, że w całej tej historii to Logan jest najważniejszy, może taki był zamysł, tego nie wiem, ale mam wrażenie, że Alyssa została trochę pominięta, a wszystkie sytuacje i problemy skupiają się głównie wokół niego. 

Książka zapowiadała się naprawdę świetnie, czekałam na nią z niecierpliwością, ale być może miałam zbyt duże oczekiwania, bo książka zwyczajnie ich nie spełniła, a przynajmniej nie w pełni. Mam nadzieję, że to tylko mały spadek formy i kolejna książka z serii "Żywioły" utrzyma poziom poprzedniczek - "Art&Soul" i "Powietrze, którym oddycha". Niestety, w tym przypadku obyło się bez większych zachwytów i choć powieść wciąga, to nie jest wszystko czego od niej oczekiwałam. Myślę jednak, że tak jak w przypadku każdej książki to kwestia gustu i wielu osobom "Ogień który ich spala" się spodoba.

Tę i inne książki dla kobiet znajdziecie na stronie Księgarni Tania Książka, której serdecznie dziękuję za możliwość przeczytania tej powieśći!


środa, 10 sierpnia 2016

Brittainy C. Cherry - Powietrze, którym oddycha


Elizabeth niedawno przeżyła ogromną tragedię, z którą próbuje się uporać, wraca do miejsca, w którym dawniej mieszkała, chcąc wraz z córką powrócić do normalnego życia. Poznaje Tristana, również z bliznami z przeszłości. Wszyscy ją przed nim ostrzegają, mówią o nim, jak o potworze, ale dlatego, że nikt nie wie, co przeszedł i dlaczego zachowuje się tak, a nie inaczej. Zrozumieć go potrafi tylko Elizabeth, która przeszła podobną tragedię. Jak uwolnić się od przeszłości?

Kilka godzin. Tyle wystarczyło, bym przeczytała tę książkę. Cztery rozdziały. Wtedy już wiedziałam, że to nie będzie zwykła historia. Nie trzeba było nawet 200 stron, bym wiedziała, że pokocham tę książkę. I pokochałam. Całym sercem, które ta powieść rozdarła na małe kawałeczki w czasie lektury.
Niedawno "Art&Soul" tej autorki porządnie poturbowało mnie emocjonalnie, ale ja nadal nieświadoma co mnie czeka sięgnęłam po "Powietrze, którym oddycha". Nie sądziłam, że znowu, po zakończeniu lektury nie będę wiedziała co ze sobą zrobić. Ta książka wywołuje cały wachlarz skrajnych emocji i uczuć, przez co naprawdę trudno się po niej pozbierać. Czuję się rozbita, ale i zachwycona jednocześnie. Ciśnie mi się na usta słowo: cudowna, bo taka właśnie jest ta książka.
[...] słowo "zawsze" miało datę ważności.
Już podczas lektury "Art&Soul" przekonałam się, że autorka potrafi czarować słowami, język którym się posługuje, jest prosty, ale jednocześnie, plastyczny i wyrazisty. Tym razem autorka zaskakiwała mnie krok po kroku jeszcze bardziej. Były momenty, kiedy miałam ochotę piszczeć z radości, ale były też takie, gdy serce biło mi jak szalone ze zdenerwowania. Takiej huśtawki emocjonalnej się nie spodziewałam! Choć uważam, że pewne wydarzenia pod koniec książki potoczyły się trochę zbyt szybko, to nie zmienia to faktu, że myślałam, iż oszaleję z niepewności. Sporym zaskoczeniem był też dla mnie wiek bohaterów, spodziewałam się wchodzących w dorosłość ludzi, a tymczasem mamy tu już dorosłe osoby, po przejściach. Nie zmienia to jednak faktu, że książka wzbudza ogromne emocje. Kreacje bohaterów są naprawdę wspaniale stworzone, autorka świetnie poradziła sobie zarówno z głównymi bohaterami, którzy mają bardzo osobliwe charaktery, jak i postacią, która jest tutaj czarnym charakterem.
Warto mieć złamane serce dla tych kilku chwil szczęścia, a okruchy w naszej piersi można na nowo połączyć. 
Fabuła stworzona przez autorkę wypada bardzo realistycznie. Autorka pokazuje nam ból, z jakim zmagają się Tristan i Elizabeth, który jest odczuwalny przez większość książki. Powieść przyprawia o melancholię, nie brakuje tu jednak takich radosnych momentów, które wywołują uśmiech. Najwięcej jest jednak takich, które zaskakują i sprawiają, że trudno usiedzieć spokojnie, a jeszcze trudniej odłożyć dalszą część lektury na później. W moim przypadku było to praktycznie niewykonalne, szczególnie mniej więcej od połowy książki.
Bardzo zapadły mi w pamięć wątki z sąsiadkami Elizabeth, które były niesamowicie wścibskie, o wszystko wypytywały, najmniejszy fragment życia znajomego nie mógł umknąć ich uwadze. Ten wątek wydał mi się bardzo prawdziwy, chociaż byłam poirytowana ich wścibstwem, to podoba mi się, że autorka wprowadziła tak realistyczne tło.
Podobnie jak w przypadku "Art&Soul" jestem pełna podziwu dla stworzonej okładki, która bardzo pasuje do treści, choć chyba spośród wszystkich książek Cherry najmniej mi się podoba.

Kolejny raz Brittainy C. Cherry naprawdę mnie zachwyciła, wywołała całą gamę emocji i wstrzymywała w napięciu do samego końca. Jestem pod ogromnym wrażeniem tej historii i mimo, że jestem już kilka dni od jej przeczytania, nadal siedzi gdzieś w mojej głowie. Mam nadzieję, że kolejne części serii "Żywioły" pojawią się jak najszybciej, tymczasem została mi jeszcze jedna książka tej autorki - "Kochając Pana Danielsa", mam nadzieję, a właściwie jestem przekonana, że znowu będę zachwycona!
Myślę, że "Powietrze, którym oddycha" spodoba się miłośnikom New Adult, ale nie tylko. Gorąco polecam Wam tę powieść, to wyjątkowa historia, dla której warto poświęcić czas! Naprawdę warto!

Za możliwość przeczytania tej powieści bardzo serdecznie dziękuję Księgarni Tania Książka!

Powieść możecie kupić tutaj: [link]

środa, 27 kwietnia 2016

Brittainy C. Cherry - Art&Soul


Czasem jedna jedyna nieodpowiednia decyzja może sprawić, że życie zmienia się całkowicie. To właśnie dzieje się z życiem Arii za sprawą jednej nieprzemyślanej sytuacji. Ona zagubiona i samotna, poznaje w szkole Levi'ego równie samotnego jak ona. Nawzajem mogą uleczyć swoje rany. Ciężko jest wytrwać kiedy ludzie obrażają i oceniają, właściwie nie znając tego kogoś, jak im się to uda?

Jestem zachwycona, naprawdę jestem zachwycona. Ta książka powaliła mnie na kolana, a ja do tej pory nie mogę się z nich podnieść. Spodziewałam się dobrej książki, ale nie tak dobrej! Nie sądziłam, że do tego stopnia zawładnie moim sercem i całkowicie odetnie od rzeczywistości. "Art&Soul" jest dla mnie fenomenem, zdecydowanym arcydziełem, powieścią o której się nie zapomina, która zostaje w sercu na zawsze. Bawi, by za chwilę wycisnąć łzy i wstrząsnąć czytelnikiem. Ta niepozorna książka okazała się dla mnie arcydziełem! To właśnie "Art&Soul".
Czasami miłość do kogoś można wyrazić jedynie tak, że znika się z jego życia.
Zakochałam się w języku tej powieści. Prostym, ale zarazem pięknym, niezwykle plastycznym i wyrazistym. Tworzy niezwykły klimat, naprawdę nie chce się odkładać tej książki. Jednego dnia przeczytałam jej większość i dosłownie, nie mogłam się oderwać. Teraz, chciałabym o niej zapomnieć, by móc przeczytać ją jeszcze raz i ponownie poczuć te same emocje. Właśnie, emocje, nimi książka jest przepełniona, niejednokrotnie przyprawia o szybsze bicie serca. Muszę przyznać, że naprawdę mnie wzruszyła, nie pamiętam kiedy ostatnio rozpłakałam się przy czytaniu jakiejś książki, Pani Brittainy udało się wywołać u mnie łzy. Po przeczytaniu nie mogłam się pozbierać, a łzy nadal kapały mi na poduszkę. Nie wiem, czy u każdego ta powieść wywoła takie emocje, ale ja jestem nimi nadal naładowana.

Chyba nie potrafię ubrać w słowa wspaniałości tej książki, każde z nich wydaje mi się niewystarczające, by podkreślić jej piękno. Pokochałam te książkę całym sercem, każdym jego kawałkiem, to jedna z tych historii, które nie dość, że wywołują całą gamę emocji, to dodatkowo, często sprzecznych, autorka ukazuje sytuacje, w których często zastanawiałam się, co ja bym zrobiła, pokazuje nam dwójkę młodych ludzi, którzy nie są gotowi na ciężar, który na nim spadł. Mimo to, próbują sobie poradzić z tym co im się zdarzyło. Są wykreowani niezwykle realnie, nie zachowują się jak rozkapryszeni nastolatkowie i mimo, że to ich uważają za dziwnych, miałam wrażenie, że cała reszta, która ich tak nazywa jest dziwna. Aria i Levi to dwójka młodych ludzi, którzy muszą szybciej dorosnąć, czy tego chcą, czy nie.
[...] nie ma czegoś takiego jak umieranie. Jest życie i jest śmierć. Jest jedynie tu i teraz, a jeśli będziesz siedział i martwił się tym, co się stanie, przegapisz to co najlepsze, to, że siedzimy tu razem.
"Art&Soul" to raczej powieść Young Adult, jednak nie przeczy to temu, by osoba w każdym wieku mogła tę powieść poznać, bo według mnie może się spodobać naprawdę, każdemu! Z pewnością najbardziej przypadnie miłośnikom Young i New Adult, ale myślę, że również innym może się spodobać, osobiście polecam ją każdemu. Sama pewnie jeszcze długo nie wyjdę z zachwytu. W końcu to jest najpiękniejsze, kiedy książka pozostaje w myślach czytelnika dłużej niż tylko do ostatniej strony. "Art&Soul" zdecydowanie jest taką książką. To powieść niezwykle mądra i poruszająca. Szczerze, nie spodziewałam się, że będzie AŻ TAK dobra!
Muszę również wspomnieć o okładce. Kiedyś przeczytałam na stronie "Ona czyta", że idealnie pasuje ona do treści, więc kiedy czytałam i momentami spoglądałam na nią, byłam zaskoczona, że postaci z okładki wyglądają tak jak wyrysowałabym sobie je w głownie za pomocą opisów, chyba jeszcze nie widziałam okładki, która w tak dużym stopniu odzwierciedlałaby treść.

"Art&Soul" to książka niezwykła, choć bardzo niepozorna. Jestem nią zachwycona! Pochłonęła mnie i wywołała mnóstwo emocji. Nie mogę się doczekać, kiedy przeczytam "Kochając Pana Danielsa", czuję, że również będę tą książką zauroczona! Starałam się jak najmniej z treści zdradzić Wam w tej recenzji, bo wydaje mi się, że tę powieść najlepiej czyta się nie wiedząc o niej zbyt dużo. Bardzo gorąco polecam Wam "Art&Soul", mam nadzieję, że będziecie zachwyceni tak jak ja!

Za możliwość poznania książki dziękuję Wydawnictwu Filia!
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka