Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Estelle Maskame. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Estelle Maskame. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 14 listopada 2017

Estelle Maskame - Wróć, jeśli masz odwagę


Jeszcze rok temu MacKenzie i Jaden byli najlepszymi przyjaciółmi. Wszystko zmienił tragiczny wypadek, w którym zginęli rodzice chłopaka, po tym wszystkim Kanzie odwróciła się od niego, nie wie jak z nim rozmawiać i boi się, że kiedyś nadejdzie moment, w którym będzie musiała się przełamać. Z jednej strony jest w niej lęk, a z drugiej ma wyrzuty sumienia, że zostawiła go w tak trudnym momencie.

Estelle Maskame zdobyła moje serce jakiś czas temu trylogią DIMILY, która całkowicie mnie zachwyciła! Choć nie była bez wad to pochłonęła mnie bez reszty i pozostawiła z ogromnym kacem książkowym (zwłaszcza po pierwszej części). Każdą z nich czytałam w ciągu kilku godzin i zawsze miałam ogromny niedosyt. Dlatego z wielkim entuzjazmem przyjęłam wiadomość o pojawieniu się w Polsce nowej książki Estelle - "Wróć, jeśli masz odwagę". Zdecydowanie to jedna z tych premier, na które czekałam najbardziej tej jesieni. Liczyłam na lekką i przyjemną książkę w stylu pierwszych powieści autorki i tutaj zostałam zaskoczona, bo historia nie jest aż tak prosta i lekka jak DIMILY. Owszem, to nadal młodzieżówka, ale Estelle tym razem poruszyła kilka ważnych tematów jak przyjaźń, uzależnienie, czy strata bliskiej osoby. Mam wrażenie, że "Wróć, jeśli masz odwagę" jest nieco bardziej dojrzałą powieścią. Debiutancka trylogia mimo wszystko opiera się w dużej mierze na śmiechu, szybszym biciu serca w stosunku do Tylera i pierwszej miłości. Za to ją pokochałam, za lekki styl i mnóstwo emocji. Nowa książka pokazuje, że Estelle potrafiła wykorzystać swój potencjał tworząc  kolejną naprawdę dobrą historię.

Główna bohaterka MacKenzie w przeszłości była bliska z Jadenem, ale od wypadku, w którym zginęli jego rodzice odsunęła się całkowicie od niego i jego siostry. Sama doświadczyła śmierci bliskiej osoby, po której jej rodzina przez lata nie może się pozbierać. Muszę przyznać, że mimo wszystkich czynników, które mogły na to wpłynąć, jakoś trudno mi zrozumieć zachowanie bohaterki. Szczególnie, że była to chwila, kiedy chłopak mógł potrzebować jej najbardziej, tymczasem wszyscy zaczęli się odsuwać, w tym właśnie jedna z bliższych mu osób - MacKenzie. Dla Jadena i jego siostry to trudny rok, dla Kanzie zresztą też. Oboje są jeszcze młodzi, ale życie ich nie oszczędzało. Książka opowiada o stracie, o bólu, który się z nią wiąże i o różnym przeżywaniu tej straty. Estelle pokazała, że każdy tak naprawdę przechodzi żałobę inaczej. Trudno się z nią pogodzić i o tym również jest ta historia. Nie zabraknie tutaj miłości i przyjaźni bardzo ważnej w życiu. Po przeczytaniu tej książki myślę, że autorka jest świetną obserwatorką ludzkich zachowań, a swoje spostrzeżenia potrafi umiejętnie przelać na papier.

"Wróć, jeśli masz odwagę" jest powieścią znacznie bardziej poruszającą niż trylogia DIMILY. Myślę, że jest też bardziej dojrzała, bo DIMILY choć jest moją ulubioną trylogią, to przyznaję, że raczej nie należy do książek, które wywołują jakieś życiowe refleksje, jest to raczej tylko lekka i przyjemna lektura. Trochę inaczej jest z najnowszą książką Estelle, która opowiada o stracie i ponownym zyskiwaniu zaufania, uzależnieniu i przyjaźni. Wiem, zaraz ktoś powie, że przecież to wszystko w DIMILY było, tylko, że tutaj jest to bardziej głębokie i poruszające. Uwielbiam styl pisania Maskame, potrafi z prostych historii stworzyć coś niezwykłego i tak jest również w tym przypadku. Cieszę się, że autorka wykorzystuje swój potencjał i mam nadzieję, że kolejne jej książki będą coraz lepsze. Czekam na nie z niecierpliwością! Myślę, że "Wróć, jeśli masz odwagę" wciągnie Was i poruszy tak jak mnie. Gorąco polecam!

Jeśli macie ochotę na ten tytuł, zachęcam do zapisania się do Book Touru, właśnie z tą książką - LINK :)
Za możliwość przeczytania książki i objęcia jej patronatem medialnym bardzo dziękuję Wydawnictwu Feeria Young!



poniedziałek, 15 lutego 2016

Przedpremierowo: Estelle Maskame - Czy wspominałem, że Cię potrzebuję?

Tyler i  Eden nie widzieli się od dwóch lat, dwóch długich lat. Po tym czasie Tyler zaprasza Eden na wakacje do Nowego Jorku, dla dobra wszystkich chcieli zapomnieć o uczuciu, które ich połączyło, a teraz ponownie się spotkają. Czy ich miłość wygasła? Jak szybko się okazuje, wcale nie, wtedy przychodzi czas by zmierzyć się z rzeczywistością...

Głowę mam tak naładowaną myślami, że nie mam pojęcia od czego zacząć! Ta książka jest tak dobra, tak niesamowicie dobra! Gdy piszę tę recenzję jestem jeden dzień po lekturze, a emocje cały czas jeszcze ze mnie nie zeszły, cały czas moje myśli krążą wokół tej książki. Gdy zaczynałam ją czytać sądziłam, że nie dorówna poprzedniczce, teraz wiem, jak bardzo się pomyliłam. "Czy wspominałem, że Cię potrzebuję?" dorównało pierwszemu tomowi, a nawet według mnie było odrobinę lepsze! Naprawdę nie mogłam się doczekać lektury drugiego temu, a teraz tym bardziej mam ochotę już teraz zapoznać się z trzecim!

Zakończenie wbiło mnie w fotel, nadal nie mogę się po nim otrząsnąć, po prostu nie wierzę, że autorka tak to zakończyła. Nie wierzę! Miałam ochotę zacząć krzyczeć ze złości, ale biorąc pod uwagę, że kończyłam gdy wszyscy już spali, pewnie obudziłabym cały dom. Zakończenie kompletnie mnie rozbiło, a serce biło mi do ostatniej strony. Po zakończeniu lektury długo nie wiedziałam co ze sobą zrobić.
Może odrobinę za dużo w całej książce dramatyzmu, ale ja zwyczajnie nie umiem tego skrytykować... Nie przy tej książce... Po przeczytaniu "Czy wspominałam, że Cię kocham?" mówiłam na tę powieść "książka mojego życia", a teraz to drugi tom zdobył to miano, więc to co tutaj piszę to czysto subiektywne odczucia.

Emocje towarzyszące czytaniu tej książki były naprawdę ogromne, śmiałam się z niektórych sytuacji, często denerwowałam na niektóre decyzje bohaterów. Momentami najchętniej weszłabym do książki i powiedziała co nieco niektórym postaciom i mam tu na myśli głównie jedną z postaci drugoplanowych, choć niechętnie przyznaję, że Eden i  Tyler też czasami działali mi na nerwy, ale myślę, że to również dzięki temu moje i tak już ogromne emocje jeszcze się wzmagały.

Autorka gdy pisała tę serię była w sumie jeszcze nastolatką, zaczęła umieszczać rozdziały na Wattpadzie i zyskała rzeszę fanów, czemu naprawdę wcale się nie dziwię. Już po lekturze "Czy wspominałam, że Cię kocham?" wiedziałam, że autorka ma potencjał, a w drugim tomie tylko to potwierdziła, serwując nam niezliczone zaskoczenia! Po takim zakończeniu jak w tym tomie, aż chyba boję się, co autorka przygotowała w tomie trzecim ;)
Fabuła książki niesamowicie wciąga i naprawdę z trudem robiłam sobie przerwy w czytaniu. To jedna z tych książek, gdy kiedy ją czytamy, aż do końca możemy mówić "jeszcze tylko jeden rozdział". Do tego styl pisania Maskame jest bardzo przyjemny, lekki i plastyczny.

Jeśli macie ochotę na coś lekkiego i niezwykle wciągającego, to nie zwlekajcie dłużej, tylko sięgnijcie po serię DIMLY! Gorący klimat Nowego Jorku powinien odeprzeć zimę za oknem, a jeśli wolicie poczekać do lata również wtedy książka ta z pewnością nada się na leniwe i gorące dni! Mam nadzieję, że wyjątkowa, pełna niespodzianek historia Eden i Tylera pochłonie Was równie bardzo jak mnie, więc jeżeli czytaliście już  "Czy wspominałam, że Cię kocham?", to koniecznie sięgnijcie po "Czy wspominałem, że Cię potrzebuję?", a jeśli nie czytaliście jeszcze pierwszego tomu to koniecznie to nadróbcie! Ja nie mogę się doczekać trzeciego tomu, mam nadzieję, że szybko pojawi się w Polsce, bo naprawdę nie wiem, jak wytrzymam tę niepewność!

Za możliwość przedpremierowego poznania tej niesamowitej książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Feeria Young! 

niedziela, 1 listopada 2015

Estelle Maskame - Czy wspominałam, że cię kocham?


Eden na zaproszenie ojca przyjeżdża do niego na wakacje, nie widziała go trzy lata, co więcej ma on nową żonę z trójką dzieci. Dziewczyna nie wie czego spodziewać się w nowym otoczeniu, szybko jednak udaje jej się zaprzyjaźnić z innymi i wpaść w wir imprez. Problemem okazuje się być jej najstarszy przyrodni brat, który na każdym kroku ją irytuje i denerwuje, jednak może coś się za tym kryje, w końcu jak to mówią "kto się czubi, ten się lubi"? Czy to możliwe, by rodzeństwo zakochało się w sobie?

Muszę przyznać, że jestem w szoku, bo w życiu nie spodziewałam się, że ta powieść może wywrzeć na mnie aż takie wrażenie! Początkowo było dość banalnie, a fabuła wydawała mi się znajoma, z czasem jednak to uczucie gdzieś się ulotniło, a ja z każdym kolejnym rozdziałem byłam coraz bardziej zauroczona tą książką. Uświadomiłam sobie, że dawno nie czytałam nic z young/new adult i chyba mi tego brakowało, bo "Czy wspominałam, że Cię kocham?" pochłonęłam w mgnieniu oka! Trzeba przyznać, że książka ta ma coś w sobie!

Autorka wykreowała świetnych bohaterów. Eden zrównoważoną i poukładaną, oraz szalonego i burzliwego Tylera. Różnice w charakterach zostały tu świetnie ukazane, aż dziw bierze, że dwoje ludzi z tak zbieżnymi charakterami może się w sobie zakochać. Muszę przyznać, iż jestem zaskoczona, bo gdybym już tego nie wiedziała, w życiu nie domyśliłabym się, że książkę tę napisała siedemnastolatka! Pisze ona tak, jakbym miała już na koncie kilka książek, nie czuć tu żadnego wahania, czy niedopracowania, jestem pełna podziwu!

Może sam pomysł na książkę nie jest zbyt oryginalny, bo w końcu nie jest to pierwsza powieść o miłości rodzeństwa. Mimo to w ogóle mi to nie przeszkadza, bo książka przeszła moje najśmielsze oczekiwania, oczywiście spodziewałam się, że będzie dobra, ale nie, że aż tak! Dobrze Wam radzę, jeśli macie coś pilnego do zrobienia, odłóżcie tę powieść na później, bo nie da się od niej oderwać! Ta z pozoru banalna historia wciągnęła mnie niesamowicie bardzo, a ja sama nie jestem tak do końca w stanie wytłumaczyć, dlaczego tak się stało. Dodatkowo, nie mogę przestać o niej myśleć i nie mam pojęcia jak teraz mam zabrać się za czytanie innej powieści! Co ta książka ze mną zrobiła?!

Nie brakuje tu emocji, którymi książka jest naładowana, w całej książce działo się tyle, że nie byłam w stanie odłożyć jej na miejsce i spokojnie robić coś innego. Historia Eden i Tylera całkowicie mnie pochłonęła i zawładnęła moim sercem. Szczerze mówiąc, nie wiem jak doczekam premiery drugiego tomu Dimly, już teraz czuję potrzebę by poznać kolejny tom "Czy wspominałam, że Cię kocham?"!
Muszę również wspomnieć o okładce, która moim zdaniem jest naprawdę świetna - ciekawi i intryguje.

Mam nadzieję, że przekonałam Was by sięgnąć po tę książkę, osobiście jestem nią zachwycona i liczę na to, że Wy również poddacie się jej urokowi. Akcja toczy się co prawda latem, ale co z tego? Równie dobrze zimą można wczuć się w klimat lata, prawda?  Szczerze mówiąc najchętniej tę historię przeczytałabym jeszcze raz od początku nie widząc co się wydarzy, ale to już nie możliwe, pozostaje mi tylko niecierpliwie czekać, aż ukaże się druga część. Gorąco Wam tę powieść polecam!

Za przeczytanie książki, bardzo serdecznie dziękuję Wydawnictwu Feeria Young!

Powieść możecie nabyć tu: [link]



Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka