Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anna Dąbrowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anna Dąbrowska. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 października 2017

Anna Dąbrowska - Jutro będziemy szczęśliwi


Zuza od zniknięcia swojej pierwszej miłości trzy lata temu, nadal próbuje poukładać sobie życie. Ma chłopaka, ale tak naprawdę ich związek to fikcja. Dlatego dziewczyna chcąc znaleźć szczęście chce wyjechać z małego choć pięknego miasteczka, które nazywa Urokliwym. Chce wyjechać do Szczecina, zacząć studia i żyć na własną rękę. Adam, który opuścił ją lata temu to przeszłość, ale teraz wraca do miasteczka równie niespodziewanie jak z niego zniknął...

Rok temu o tej samej porze przeczytałam "Nakarmię cię miłością", czyli pierwszą książkę autorki pod własnym nazwiskiem. Tamta powieść była dobra i wówczas w recenzji napisałam, że autorka ma jeszcze większy potencjał, a "Nakarmię cię miłością" nie jest szczytem jej możliwości. Jakoś tak wyszło, że jeszcze nie udało mi się jeszcze zabrać za "W rytmie passady", którą wiele osób uważa za najlepsze dzieło autorki, za to szybciej zdecydowałam się sięgnąć po najświeższą premierę, czyli "Jutro będziemy szczęśliwi". Dużym zaskoczeniem była dla mnie pora roku, w której toczy się akcja książki. Mianowicie jest to zima, a konkretniej przedświąteczny i świąteczny okres. Uwielbiam takie klimaty dlatego z przyjemnością czytałam o przygotowywaniu pierników, czy o śniegu za oknem. Jeśli szukacie książek do czytania w czasie świąt, nowa powieść Anny Dąbrowskiej jak najbardziej się nada. Trochę magicznego klimatu na pewno nie zaszkodzi.

Muszę powiedzieć, że "Jutro będziemy szczęśliwi" podobało mi się dużo bardziej od "Nakarmię cię miłością", trzeba przyznać, że autorka rzeczywiście swój potencjał wykorzystała i stworzyła wciągającą, mądrą historię. Słodko-gorzką, a tym samym realną. Oczywiście jest to książka świąteczna, więc jak możecie się spodziewać ostatecznie jest jednak bardziej słodka, niż gorzka, ale choć były momenty według mnie troszkę za słodkie (choć tematyka wcale taka nie jest), to usprawiedliwiam to świąteczną otoczką. Zuza i Adam byli sobie bardzo bliscy. Dlatego kiedy Adam zniknął, dziewczyna nie mogła się z tym pogodzić i przez lata zadawała sobie pytanie dlaczego to zrobił? W końcu byli w sobie tacy zakochani. Zuza przez te trzy lata właściwie stanęła w miejscu, bo chociaż znalazła nowego chłopaka w jej życiu nic poza tym się nie zmieniło, nadal gdzieś w głębi duszy czeka na Adama. On zjawia się kiedy dziewczyna w końcu postanawia ruszyć z miejsca. Czy można dać drugą szansę gdy jest się tak dogłębnie zranionym? To powieść o zrozumieniu, akceptacji, spełnianiu marzeń i odzyskiwaniu zaufania. Poza magicznym klimatem świąt autorka potrafiła zmieścić tu też ważne wartości w życiu.

Muszę przyznać, że Pani Annie Dąbrowskiej doskonale udało się przelać świąteczny klimat na karty powieści. Chociaż nie ma go bardzo dużo, to zgrabnie pojawia się w różnych momentach. Z łatwością można wczuć się w ten świąteczny okres, poczuć zapach pierników i ryby na Wigilię. Choć ten czas kojarzy się ze spokojem, w książce zdecydowanie nie brakuje emocji. Dużo tutaj zaskoczeń, a także wzruszeń. W rezultacie czyta się naprawdę szybko i z przyjemnością. Polecam na zbliżające się święta, myślę, że książka nada się idealnie i wprawi w świąteczny nastrój. Jeśli pogoda nie sprawi nam śniegu na Wigilię to znajdziecie go chociaż na kartach powieści, a jeśli jednak śnieg sypnie to będziecie mieli go podwójnie ;) Ja tymczasem czekam na kolejną powieść Anny Dąbrowskiej, a w międzyczasie postaram się nadrobić "W rytmie passady".

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka!

niedziela, 11 grudnia 2016

Anna Dąbrowska - Nakarmię cię miłością


Podczas wieczoru panieńskiego, który trzy przyjaciółki spędzają razem. jedna z nich wpada na pomysł losowania wyzwań dla każdej z nich. Jest to o tyle szalone, że Laura musi pocałować zupełnie nieznajomego chłopaka. Choć pomysł nie budzi u niej pozytywnych odczuć, dzięki niemu poznaje Tobiasza. Ich znajomość jednak zaczyna się dość niefortunnie, od nieprzewidzianego wspólnego poranka i kiepskiego żartu Tobiasza.

Ostatnio coraz częściej mamy okazję czytać New Adult nie tylko spoza granic Polski, ale i autorstwa polskich pisarzy. Jak wiadomo gatunek kieruje się swoimi schematami, które spotykamy prawie za każdym razem sięgając po książkę NA. Mimo to jeszcze mi się nie znudziło i za każdym razem widząc nową powieść pojawiającą się na rynku wydawniczym, nie mogę odmówić sobie przyjemności, by po nią nie sięgnąć. "Nakarmię cię miłością" przykuło moją uwagę na długo przed premierą, dlatego z zaciekawieniem po nią sięgnęłam. Choć również sporo w nim schematów, kompletnie mi to nie przeszkadza, bo jest w nich coś świeżego. Może nie okazało się powieścią, która całkowicie zwaliła mnie z nóg, ale wspominam ją bardzo pozytywnie. Myślę, że mogłaby być jeszcze lepsza, niż jest.

"Nakarmię cię miłością" jest historią, która wydaje się niemal prawdziwa. Laura doświadczona przez życie, Tobiasz także. Los nie jest dla nich łaskawy, nawet wtedy, gdy wydaje się już, że wszystko zaczęło się układać. Laura jest w związku, który właściwie jest fikcją. Tobi nie potrafi zapomnieć o przeszłości, która przedziera się także do codzienności. Sam pomysł na historię jest niezwykle realny, takie rzeczy jak w książce zdarzają się w końcu bardzo często. Bohaterowie również zostali wykreowani dość ciekawie, podoba mi się, że Tobiasz za swoją dość niedostępną, apodyktyczną naturą, skrywał także drugą twarz, potrzebującej ciepła i bliskości osoby. Może nie szalałam jakoś szczególnie za Tobiaszem, ale podoba mi się sposób, w jaki został wykreowany. Laura, to dziewczyna cicha i spokojna, skrzywdzona zachowaniem rodziców. Choć czasami niezdecydowanie bohaterów nieco działo mi na nerwy, to zaliczam ich na duży plus. Myślę, że także postaci drugoplanowe są mocnym punktem tej powieści, to naprawdę ciekawe charaktery.

Lubię gdy narracja w książce jest prowadzona z kilku perspektyw, dlatego też "Nakarmię cię miłością" także pod tym względem przypadło mi do gustu. Jeśli chodzi o samą fabułę, wraz z rozwojem akcji, powieść wciągała coraz bardziej. Były jednak momenty, gdy moim zdaniem, niektóre sytuacje rozwiązały się trochę zbyt szybko i łatwo, myślę, że można było nieco bardziej to wszystko rozbudować. Emocji co prawda tu nie brakuje, ale mogłyby być jeszcze większe gdyby trochę rozciągnąć niektóre sytuacje. Napięcie największe jest pod koniec i tutaj naprawdę się wciągnęłam i nie mogłam odebrać od książki. Tak jak już wspominałam, podoba mi się, że fabuła sprawia wrażenie niezwykle realnej, nienaciąganej, co bardzo w książkach cenię. Przeszłość ma tu wpływ na teraźniejszość, jak to również w życiu się zdarza. Autorka nie tworzyła tutaj jakichś całkowicie nierealnych sytuacji.

Nie czytałam debiutu autorki - "Stalowe serce", ale muszę przyznać, że "Nakarmię cię miłością" jest naprawdę dobrą książką, która kryje w sobie jeszcze większy potencjał. Mam nadzieję, że ujawni się on w kolejnych książkach pisarki. Tymczasem polecam Wam "Nakarmię cię miłością", myślę, że to naprawdę ciekawa książka, dla której warto poświęcić czas, ciekawi bohaterowie, wciągająca fabuła - czego chcieć więcej?

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję autorce!

piątek, 2 września 2016

Zapowiedź: Nakarmię cię miłością - Anna Dąbrowska

Wrzesień przepełniony jest interesującymi premierami, które już teraz kuszą, by dopisać je - do i tak już długiej listy "do przeczytania". Chciałabym Wam przedstawić książkę, na którą we wrześniu czekam z dużą niecierpliwością, mianowicie "Nakarmię cię miłością" - Anny Dąbrowskiej!

Opis, który znajdziecie też na stronie wydawnictwa:
Dla kilku przyjaciółek wieczór panieński ma być przede wszystkim dobrą zabawą i odskocznią od codzienności. Warszawski klub, muzyka, alkohol i dodatkowa atrakcja – losowanie zadań, które ma wykonać każda z uczestniczek. To, które przypadnie w udziale Laurze, przykładnej pracownicy banku, okazuje się wyzwaniem równie trudnym, co ekscytującym. Pocałunek z przystojnym nieznajomym… W ten sposób dziewczyna poznaje Tobiasza, charyzmatycznego muzyka. Wypełnienie zadania doprowadza do niezwykle zaskakującego poranka, a kiepski dowcip Tobiasza wywołuje nieprzewidziane skutki.

Już 26 września możecie wypatrywać jej w księgarniach. Co tu dużo mówić, sama mam słabość do książek, w których pojawiają się muzycy, dlatego już nie mogę się doczekać lektury! Spodziewajcie się recenzji :) Tutaj na zachętę macie również trailer książki ;)


Czekacie na ten tytuł?
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka