Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gail McHugh. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gail McHugh. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 25 stycznia 2016

Przedpremierowo: Gail McHugh - Amber


Amber zmaga się z trudną przeszłością, koszmar dzieciństwa nie daje o sobie zapomnieć. Pewnego dnia na jej życie się zmienia, kiedy na drodze stają Brock i Ryder, dwaj przyjaciele, obaj mają w sobie coś wyjątkowego co przyciąga dziewczynę. Amber zakochuje się w obu, trudne uczucie narasta, a ona nie potrafi wybrać pomiędzy nimi dwoma...
Tajemnice, niepokój i miłość, tym książka jest przepełniona.

Niedawno zachwycałam się "Collide" i "Pulse", a dzisiaj przyszedł czas, bym zachwycała się "Amber", tak tym razem również książka Gail McHugh skradła moje serce i sprawiła, że moje niejednokrotnie zabiło mocniej.
Fabuła, z pozoru banalna, w końcu trójkąt miłosny jest dość powszechny w książkach, jednak tutaj nic nie jest takie jak się wydaje. Powieść wykracza poza schematy, mimo banalnej tematyki, to jednak coś zupełnie innego, niż moglibyśmy się spodziewać. Autorka stworzyła coś wyjątkowego, o czym z pewnością jeszcze długo nie zapomnę. Niewielu autorów potrafi zrobić to co McHugh, wznieść czytelnika na emocjonalne wyżyny, a potem wbić nóż w serce!

Emocje w tej książce zdecydowanie odgrywają główną rolę. Burzy przeróżnych uczuć, jakie wywołała u mnie ta książka, dawno nie doświadczyłam, smutek, złość, niepokój... było tego naprawdę mnóstwo! Zdecydowanie jest to niezapomniana przygoda! Dodatkowo niedosyt jaki czułam po jej skończeniu, był naprawdę ogromny.
Muszę jednak powiedzieć, że jest to książka dość specyficzna i raczej nie każdemu się spodoba. Sporo tu scen erotycznych, czy też samych erotycznych myśli bohaterów. Jak dla mnie trochę za dużo, na ogół nie mam co do tego jakichś zastrzeżeń, ale myślę, że tutaj takowych scen mogło być mniej.

W książce narratorką jest głównie Amber, jednak są też rozdziały z punktu widzenia Brocka i Rydera, co według mnie jest naprawdę wspaniałym pomysłem, ponieważ całą trójkę możemy poznać głębiej. Swoją drogą na pochwałę zasługuje kreacja głównych bohaterów. Amber, to osoba ciężko doświadczona przez los, przez co dość krucha. Brock, jest niezwykle pewny siebie i za wszelką cenę musi postawić na swoim. Ryder z kolei z jest czarujący i dość arogancki. Cała ta trójka została ciężko doświadczona przez los, każdy z nich cały czas boryka się z niespokojnymi myślami.

Fabuła jest niezwykle wciągająca, mniej więcej od połowy kompletnie nie mogłam się oderwać! Styl autorki również bardzo przypadł mi do gustu. W tej jednej książce znajdziemy coś z romansu, erotyki, dodatkowo z domieszką thrillera. Niektóre mroczne momenty wręcz budzą niepokój. Zdecydowanie nie jest to typowy romans, jak by się można spodziewać.

Myślę, że jeżeli komuś podobało się "Collide" i "Pulse", również "Amber" przypadnie mu do gustu. Jest to powieść przepełniona mnóstwem sprzecznych emocji i zdecydowanie inna niż wszystkie. Wspaniałe kreacje bohaterów i niesamowicie wciągająca fabuła, tworzą coś naprawdę wyjątkowego. Może jest to książka trochę specyficzna, ale mimo wszystko warta polecenia!

Za możliwość przedpremierowego przeczytania książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Akurat oraz Business&Culture!

czwartek, 27 sierpnia 2015

Przedpremierowo: Gail McHugh - Pulse

Emily podejmuje decyzję o odejściu od Dillona, chcąc związać się z jedynym mężczyzną którego kocha - Gavinem. Niestety ukochanego nie ma w domu, nie odbiera telefonów - wyjechał, Emily postanawia zawalczyć o ich miłość i wyrusza w miejsce gdzie przebywa Gavin, niestety los szykuje dla niej bolesną niespodziankę, bo on wcale nie cieszy się na jej widok. Tymczasem Dillon nie daje o sobie zapomnieć, boleśnie przypominając o swojej obecności. Jak ta historia się potoczy, czy w życiu Emily wreszcie zaświeci słońce?

Brakuje mi słów, by opisać wspaniałość tej powieści, bo jest to istny fenomen! "Pulse" to jedna z niewielu książek, które potrafią doprowadzić czytelnika do granic wytrzymałości! Targają emocjami, wzbudzają radość, by za chwilę, uderzyć czytelnika w policzek. Takich emocji jak przy czytaniu "Pulse", nie doświadczyłam chyba nigdy i myślę, że jeszcze długo nie doświadczę.

Emocje... to właśnie one w tej książce odgrywają główną rolę! Myślałam, że po "Collide" autorce nie uda się stworzyć już nic równie dobrego. Nawet nie wiecie jak bardzo się myliłam! Bo jeżeli to możliwe, "Pulse" jest jeszcze lepsze niż "Collide"! Powieść ta sprawiła, że na kilka godzin całkowicie odpłynęłam i nic poza tą książką mnie nie interesowało. Dlatego dobrze Wam radzę, jeśli macie coś pilnego do zrobienia lepiej odłóżcie tę książkę na później... albo nie, lepiej zostawcie wszystko i zabierzcie się za lekturę "Pulse" - gwarantuję, naprawdę warto!

Gail McHugh, niejednokrotnie mnie zaskoczyła, przede wszystkim jednym rozdziałem, który sprawił, że moje serce zaczęło bić niesamowicie szybko, to były najstraszniejsze chwile jakie ostatnio miałam okazję przeżyć podczas czytania książki, po których długo nie mogłam się otrząsnąć. Ta książka jest jak jednak wielka niespodzianka, czytając ją popadałam ze skrajności w skrajność, wybuchałam śmiechem, by za chwilę złościć się na bohaterów, a następnie płakać ze wzruszenia. Tak pięknej historii dawno nie czytałam, to powieść opowiadająca o cudownej miłości, prawdziwej, takiej na całe życie. Dzięki niej książka ma swój niepowtarzalny urok.

Muszę wspomnieć jeszcze o bohaterach, którzy podobnie jak w "Collide" zostali wykreowani wspaniale! Emily, nareszcie pewna swoich uczuć i Gavin, mężczyzna idealny, czuły, troskliwy, opiekuńczy, a do tego niesamowicie przystojny! Przyznam, że w pewnym momencie troska Gavina rozśmieszyła mnie, ale jednocześnie rozczuliła.

"Pulse" to książka jedyna w swoim rodzaju. Niewątpliwie na długo zostanie w moich myślach i z pewnością jeszcze po nią sięgnę! Pełen napięcia początek, równie stresujący środek i emocjonujący koniec! Wszystko sprowadza się do tego, że ta książka to istna bomba emocjonalna! "Pulse" to historia pełna namiętności i miłości. Bawi, wzrusza i rozbija serce na miliony malutkich kawałków!
Jeśli jeszcze nie czytałeś "Collide", koniecznie to nadrób, a jeśli pierwszą część masz już za sobą natychmiast sięgaj po "Pulse", jestem pewna, że tej książki nie zapomnę na długo, mam nadzieję, że z Wami będzie tak samo. Zdecydowanie polecam!

Za możliwość przeczytania tej fenomenalnej książki dziękuję Wydawnictwu Akurat!

wtorek, 23 czerwca 2015

Gail McHugh - Collide

Emily po śmierci mamy, za namową swojego chłopaka - Dillona przenosi się do Nowego Jorku. Podejmuje tam pracę, która od początku przyniesie jej niespodziankę, dziewczyna spotyka przystojnego chłopaka  - Gavina, który mocno zawróci jej w głowie. Wraz z rozkwitem uczucia do Gavina, ujawnia się też druga twarz Dillona. Emily, jest rozdarta, między Dillonem, a Gavinem, kogo ostatecznie wybierze?

Na ogół nie czytam romansów, ale tym razem zaintrygowana opisem, a także okładką postanowiłam sięgnąć po "Collide". Już od początku książka mnie pochłonęła, i z każdą stroną co raz bardziej wciągała, co już na wstępie jest dla mnie dużym plusem. Podczas czytania, cały czas towarzyszyły mi emocje, zarówno pozytywne jak i te negatywne, wszystko przeżywałam wraz z bohaterami, złościłam się gdy coś szło nie po mojej myśli, cieszyłam się ze szczęścia postaci. Wszystko bez problemu mogłam sobie wyobrazić, co jest ogromną zaletą!

Autorka wykreowała również bardzo ciekawych bohaterów, nie byli idealni, mieli swoje wady i zalety. Bardzo mnie cieszy, że postacie nie były wyidealizowane, tylko niemal realne. Emily, trochę zagubiona, z pozoru radosna, ale wewnętrznie smutna, Dillon - z jednej strony miły, z drugiej wręcz przeciwnie, z kolei Gavin czuły i szaleńczo zakochany w Emily.

Mimo, że wydawałoby się iż książka jest całkowicie lekka i łatwa, to nie całkiem tak jest, wbrew pozorom książka porusza temat dominacji w związku, czy też zbytniego podporządkowania partnerowi.
Fabuła, była ciekawa, może trochę banalna, momentami przewidywalna, ale przeszkadzało mi to tylko w niektórych momentach książki. Dialogi bohaterów, były nieskomplikowane, często zabawne, przez co niesamowicie realne, nie było tez długich opisów z czego ogromnie się cieszę. Sprawia to, że książkę czyta się w zawrotnym tempie.
Jednym co często mnie denerwowało, była bezradność i rozdarcie głównej bohaterki, jej zachowanie momentami wydawało mi się wręcz dziwne, czasem głupie - jednak jest to moja subiektywna opinia.

Ostatnio, ku mojemu pozytywnemu zaskoczeniu, trafiam na same dobre książki i ta również do takich jak najbardziej należy! Mimo kilku drobnych wad, muszę przyznać, że książka przerosła moje oczekiwania! Ponad 300 stron tej powieści przeczytałam - nawet nie wiem kiedy, książka niesamowicie mnie wciągnęła. Zakończenie pozostawia w niepewności i oczekiwaniu na kolejny tom pod tytułem "Pulse". Bardzo jestem ciekawa jak autorka opisała dalsze losy bohaterów, dlatego z niecierpliwością czekam na drugą część! Jeśli macie ochotę na coś wciągającego, to jak najbardziej polecam "Collide"!

Za możliwość przeczytania książki, bardzo serdecznie dziękuję Wydawnictwu Akurat!
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka