wtorek, 12 maja 2015

Stosik 4/2015


Po raz kolejny już, trochę się spóźniłam ze stosikiem, bo przeważnie pojawiał się wcześniej, a prezentuję go Wam dziś. Nie jest może dużych rozmiarów, ale bardzo mnie cieszą wszystkie książki, które widać na zdjęciu :)
Od góry:
  1. Jane Austin - "Duma i uprzedzenie"
  2. Elizabeth Gaskell - "Północ i południe" 
  3. Cecelia Ahern - "Kiedy cię poznałam"
  4. Cathy Glass - "Nie zabierajcie mi dziecka"
  5. Krystyna Mirek - "Polowanie na motyle"
  6. Jude Deveraux - "Prawdziwa miłość"
Jak widać i ja uległam promocji w Biedronce na tę piękną serię - "Angielski ogród", kupiłam "Dumę i uprzedzenie" oraz "Północ i południe" za które pewnie zabiorę się w czasie wakacji, obie są naprawdę przepięknie wydane! Niżej "Kiedy cię poznałam", oraz "Nie zabierajcie mi dziecka" te książki otrzymałam do recenzji i obie są naprawdę ciekawe :) Na samym dole znajdują się dwie książki z biblioteki "Polowanie na motyle" - inna książka tej autorki ("Podarunek") bardzo przypadła mi do gustu, dlatego nie mogłam przejść obojętnie obok kolejnych książek Krystyny Mirek. Jeśli chodzi o "Prawdziwą miłość", to zaciekawił mnie opis :)

Co polecacie, co odradzacie? :)

sobota, 9 maja 2015

Cecelia Ahern - Kiedy cię poznałam

Jasmine jest ciągle zajęta, całe jej życie to praca, dlatego też nie może się pogodzić z decyzją o wysłaniu jej na tzw. "Urlop ogrodniczy". Przez cały rok nie może podjąć pracy. Wiele wolnego czasu jakim dysponuje poświęca na podglądanie sąsiada Matta - pracuje on w rozgłośni radiowej i prowadzi dość kontrowersyjne audycje. Jasmine nienawidzi go za jedną z nich, w której to nie powstrzymał złośliwych komentarzy na temat osób z zespołem Downa. Sama ma siostrę z zespołem Downa, którą kocha z całego serca, dlatego nie może zapomnieć o tej audycji.

Po wspaniałym "Love, Rosie" nie mogłam się doczekać aż sięgnę po kolejną książkę Cecelii Ahern, nie musiałam długo czekać bo już po kilku miesiącach ukazało się "Kiedy cię poznałam".

Niestety, "Kiedy cię poznałam" nie spodobało mi się już tak bardzo jak "Love, Rosie". Nie twierdzę, że była zła, bo również mnie pochłonęła, jednak czegoś jej brakowało. Przez długi czas nie dzieje się zbyt wiele, większa część to długie opisy i bardzo mało dialogów. Nie ma zbyt wiele akcji. To powieść głównie o wewnętrznych rozmyślaniach głównej bohaterki - Jasmine. To książka podczas której czytania, można wiele sobie uświadomić, wiele przemyśleć i to jest według mnie główną zaletą tej powieści.

Kolejnym plusem są ciekawi bohaterowie - historia Heather, czyli siostry Jasmine - można się sporo dowiedzieć o osobach z zespołem Downa, o ich bliższym i dalszym środowisku. Kolejną ciekawą postacią jest niewątpliwie sąsiad głównej bohaterki - Matt - momentami irytujący, którego to Jasmine mimo, że nienawidzi, ciągle obserwuje jego życie.

Mimo, że tym razem obyło się bez większych zachwytów to kolejne spotkanie z książkami Cecelii Ahern zaliczam do udanych. Może nie zachwyciłam się, ale cała historia szybko mnie wciągnęła i pochłonęła na jakiś czas. Raczej nie spodziewajcie się po niej ciągłych zwrotów akcji, bo nie ma ich tu wiele. Jest to książka poruszająca wiele ważnych tematów i myślę, że trzeba ją traktować raczej jako dobrą okazję do przemyśleń.

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuje Wydawnictwu Akurat!

wtorek, 5 maja 2015

Cathy Glass - Nie zabierajcie mi dziecka

Jade w zaawansowanej ciąży, bez dachu nad głową, trafia do rodziny zastępczej - pod opiekę Cathy.  Dla jej opiekunki to nowość, ponieważ zazwyczaj musiała opiekować się młodszymi dziećmi. Jade nie ułatwia jej zadania, zachowuje się bardzo nieodpowiedzialnie, a gdy rodzi dziecko wchodzi w konflikt z prawem, dlatego wkrótce los jej oraz dziecka stanie pod znakiem zapytania.

Nie miałam jeszcze okazji czytać książek tej autorki, "Nie zabierajcie mi dziecka" jest pierwszą, choć już wcześniej o powieściach spod jej pióra sporo słyszałam . Muszę przyznać, że było to bardzo udane pierwsze spotkanie. Cathy Glass prowadzi rodzinę zastępczą, dlatego też jej opowieść jest bardzo prawdziwa. Dotychczas nawet nie wyobrażałam sobie jak trudna to praca, dopiero po przeczytaniu tej powieści sobie to uświadomiłam. To niewiarygodne, ile Cathy miała dla Jade cierpliwości, zrozumienia, byłam pełna podziwu.

Początkowo myślałam, że książka niczym mnie nie zaskoczy, przez jakiś czas działo się stale to samo - Cathy przestrzegała Jade, a ona i tak robiła swoje. Z czasem jednak zaczęło się sporo dziać, pojawił się niepokój, co zrobi główna bohaterka.
To niewątpliwie książka, która zmusza do przemyśleń. Poruszająca i pełna emocji. Chyba nie da się przejść obojętnie obok losów głównej bohaterki, z jednej strony nieodpowiedzialnej, z drugiej zagubionej. Książka również wzruszająca, bo przez Jade mogła ucierpieć nie tylko ona, ale również jej dziecko.

Poza Jade jest też Tyler, ojciec maleństwa, mimo, że młodszy wydaje się bardziej odpowiedzialny niż ona, robi wszystko, by zapewnić za jakiś czas odpowiednie warunki dla Jade i ich córki.
Nie chcę oceniać zachowania Jade, ale nie jeden raz byłam na nią zła, za jej głupie zachowanie, jednak momentami było mi jej też zwyczajnie żal. Miała naprawdę sporo szczęścia, że trafiła pod opiekę Cathy.

Powieść ta, to niezwykle mądra i życiowa historia, o dziewczynie, która się pogubiła. Myślę, że naprawdę warto sięgnąć po tę opowieść, by móc przemyśleć niektóre sprawy. Możecie się spodziewać wszystkiego, emocji, wzruszeń, ale i małych radości. Ja w każdym razie, wiem, że to pierwsza, ale na pewno nie ostatnia książka tej autorki, po którą sięgnęłam!

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Akurat (Muza)

piątek, 1 maja 2015

Podsumowanie kwietnia


Kwiecień minął, nawet nie wiem kiedy. Cechował się brzydką pogodą i  nauką, przynajmniej dla mnie. Znalazło się jednak trochę czasu na czytanie i kwietniowy wynik wydaje mi dość dobry :) W kwietniu trochę się działo, w końcu założyłam fanpage bloga (link), a także zawiązałam współpracę recenzencką z wydawnictwem Akurat, z czego ogromnie się cieszę! :) Przechodząc do wyników czytelniczych, które osiągnęłam w minionym miesiącu, wyglądają one następująco:

  1. "Aprilek" - Agnieszka Tyszka - 160 stron
  2. "Podarunek" - Krystyna Mirek - 380 stron
  3. "Skąpiec" - Molier - 120 stron
  4. "Dzika jabłoń" - Anna Łacina - 288 stron
  5. "Utrata" - Rachel Van Dyken - 304 strony
  6. "Niezgodna" - Veronica Roth - 352 strony
Razem przeczytałam 1604 strony, co daje około 53 strony dziennie.
Najlepsze książki w tym miesiącu to: "Dzika jabłoń" i "Podarunek"
Najgorsza książka: - 
Licznik obserwatorów wzrósł o kolejne 11 osób, dziękuję bardzo! :)

A jak Wam minął kwiecień?

wtorek, 28 kwietnia 2015

Rachel Van Dyken - Utrata

Kiersten rozpoczyna naukę w collegu, jest zamkniętą w sobie dziewczyną, załamaną od czasu straty rodziców. Weston z kolei wydaje się być chłopakiem, który nie ma problemów, jednak skrywa on tajemnica, która komplikuje wiele rzeczy. Tych dwoje spotyka się już pierwszego dnia szkoły, jedno spojrzenie wystarczyło, aby zakochali się w sobie.

Piękna, mądra powieść o woli życia, nadziei i miłości. O tym jak jedna rzecz może wpłynąć na całe życie. Oboje zmagają się z przeszłością, bardzo trudną, o której nie da się zapomnieć. Książka opowiada o przełamywaniu lęków, często trudnych do zwalczenia. Opowieść, która uświadamia wiele rzeczy i niesie ze sobą przesłanie.

"Kontroluj co możesz, kochaj co możesz, a cała reszta, cóż... cała reszta jest tylko dodatkiem."

Początkowo książka wydawała mi się banalna, dziewczyna wpada na chłopaka spogląda mu w oczy i od razu się zakochuje. Zmieniłam jednak zdanie. Gdy czytałam dalej, nie było już tak wielu schematów.
To książka, która potrafi rozbawić, ale też wzruszyć. Przez początek powieści uśmiech nie schodził mi z twarzy podczas, gdy śledziłam rozmowy głównych bohaterów. Później atmosfera stała się refleksyjna, powieść stała się wzruszająca. Gdy bohaterowie rozpaczali przeżywałam z nimi ich smutek, gdy śmiali się śmiałam się razem z nimi. Bez problemu można się tu wczuć w treść powieści.

Fakt, było też trochę momentów, które można uznać za drobne minusy. Zdziwiło pierwsze spotkanie bohaterów. Kiersten wpada na Westona, myśląc, że to drzewo, a potem zaczyna liczyć jego mięśnie. Nadal mnie to szokuje...

"Życie nie jest sprawiedliwe, ale to jak je przeżyjemy, to jest właśnie cudowne. To dar."

Autorka przez dużą część książki trzyma czytelnika w napięciu, dopiero w połowie dowiadujemy się jaką tajemnicę skrywa Weston, ale później napięcie cały czas trzyma. Narracja prowadzona jest dwutorowo, raz przez Kiersen, innym razem przez Westona. Uważam, że to bardzo dobry pomysł, bo można poznać myśli i uczucia obojga bohaterów.
Czyta się niesamowicie szybko i lekko. Dodam, że powieść jest skarbnicą cytatów, pięknych, mądrych i prawdziwych. Jestem bardzo ciekawa kolejnych tomów tej serii, mam nadzieję, że będą równie dobre jak "Utrata".

piątek, 24 kwietnia 2015

Clothes - Book TAG

Dzisiaj, chciałabym wam zaprezentować tag, stworzony przez Minni z bloga Bądź tu, teraz, a do którego zrobienia nominowała mnie Słodka Karolina z bloga W moim świecie. Dziękuję bardzo za nominację, bo pytania są naprawdę ciekawe :)

Dżinsy - książka, która nigdy mi się nie znudzi.

Raczej rzadko czytam jedną książkę kilka razy, ale gdy ostatnio zabierałam z półki "Czynnik miłości", mimowolnie zaczęłam czytać go po raz kolejny. Nie wiem jak to się stało, ale lektura "Czynnika...", już po kilku stronach na nowo mnie pochłonęła :)







Sukienka - książka, która była lekka i szybko mi się ją czytało.

Do tej grupy, mogę chyba zaliczyć "Podarunek" czytało mi się tę książkę niesamowicie lekko, a gdy już zaczęłam czytać to nie mogłam się oderwać, nawet nie wiedziałam kiedy skończyłam. Piękna książka!










Sweter - książka, która rozgrzała moje serce.

Taką książką było "W śnieżną noc", może nie zaliczam jej do ulubionych, ale klimat towarzyszący tej powieści, z każdym rozdziałem coraz bardziej rozgrzewał moje serce. Gdy czytałam tę książkę była zima, a śnieżny klimat powieści idealnie wpasował się w tę porę roku. Cudownie się czytało "W śnieżną noc" pod kocem z kubkiem gorącej herbaty ;)






Gorset - książka, która miała sztucznych bohaterów.

Niewątpliwie taką książką było " W pogoni za marzeniem", nie tylko bohaterowie byli sztuczni, ale i cała powieść była przesiąknięta sztucznością. Liczyłam na coś więcej, ale niestety zawiodłam się na tej książce.










Kombinezon - książka, której niczego nie brakowało.

Tutaj nie mam problemu z podaniem tytułu - "Hopeless", uważam, że niczego tej książce nie brakowało. Ciekawi bohaterowie, dużo akcji i każda strona obfitująca w emocje. Uwielbiam tę książkę!









Pidżama -  książka do której mam duży sentyment.

Do "Dzieci z Bullerbyn" mam ogromny sentyment. Bardzo miło wspominam tę książkę. Gdy byłam mała rozczytywałam się w przygodach sześciorga dzieci z Bullerbyn. Właściwie powinnam tu jeszcze wymienić "Pippi Pończoszankę", czy "Emila ze Smalandii", bo do tych książek również mam duży sentyment:)








Kamizelka - książka, której czegoś brakowało.

Książki Johna Greena uwielbiam, ale "19 razy Katherine" brakowało jednej podstawowej cechy - nieprzewidywalności. Każda książka tego autora zawsze była tajemnicza, a w tej, niestety zakończenie bez problemu dało się przewidzieć.








Nie nominuję nikogo, ale zachęcam do wykonania tego tagu ;)

wtorek, 21 kwietnia 2015

Anna Łacina - Dzika jabłoń

W sylwestra miał minąć już trzeci rok związku Wiktorii z Kacprem. Wiktoria chciała się przygotować do tego sylwestra jak najlepiej, tymczasem chłopak nie daje znaku życia... Jedno jest pewne, kolejny rok w życiu Wiktorii będzie zupełnie inny.
Miłosne rozterki przeżywa również jej starsza siostra - Marta. Obie stoją na życiowym zakręcie, a do tego dowiadują się o skrywanych przez rodzinę tajemnicach.

Trudno jest mi streścić fabułę powieści, ponieważ już od pierwszych stron wiele się dzieje, a przez dalszą część, akcja wcale nie zwalnia. Wszystko dzieje się bardzo szybko, przez co nie można się nudzić. Poza tym, książka opiera się na przemyśleniach bohaterów i ich życiowych rozterkach.

Książki Anny Łaciny uwielbiam! Każda zawsze przyciągała mnie swoją realnością, tajemnicami, ciekawą fabułą i jak można się spodziewać, pokochałam również "Dziką jabłoń"! Powieści tej autorki mają to do siebie, że można się niezwykle łatwo wczuć się w treść. Można poczuć się jak w świecie w którym żyją bohaterowie. Autorka wprowadziła mnie w pełną tajemnic podróż, którą mogłam przeżywać wraz z bohaterami.
Książki Anny Łaciny są niezwykle klimatyczne, a do tego proste w odbiorze. Autorka pisze w lekkim stylu, przez co czyta się szybko i z ogromną przyjemnością. Nie mogę nic zarzucić tej powieści, jest dopracowana w każdym detalu!

Proszę, tylko nie myślcie, że to książka skierowana tylko i wyłącznie dla nastolatków, bo tak nie jest. "Dzika jabłoń" jest skierowana do wszystkich. Nie ważne czy ma się 16, 30, czy 60 lat wszystkim ta powieść może się spodobać, bo niesie ze sobą przesłanie. Nie skreślajcie jej od razu.

Jeśli ktoś jeszcze nie czytał książek tej autorki, niech koniecznie to zmieni. Gwarantuję wam dobrą zabawę i przyjemność czytania płynącą z każdej strony!

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu Nasza Księgarnia!
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka