wtorek, 20 marca 2018

Book Tour z "Nauczycielem tańca" - zapisy


Niedawno pomyślnie zakończył się Book Tour z "Friendzone", dlatego zaskoczona bardzo pozytywnym odzewem przychodzę dzisiaj do Was z kolejnym :) Tym razem mam Wam do zaproponowania Book Tour z "Nauczycielem tańca" - Anny Dąbrowskiej :) Jak pewnie wszyscy wiedzą, zabawa polega na podróży danej książki między uczestnikami. Jeśli jesteście zainteresowani przeczytaniem książki, to gorąco zachęcam do zgłoszeń. Z pewnością przypadnie do gustu fanom New Adult :)
"Friendzone", które niedawno wróciło do mnie z podróży wygląda naprawdę świetnie, mnóstwo w nim zaznaczonych cytatów i dopisków na marginesach opisujących emocje uczestników.
(tutaj możecie go zobaczyć) Dlatego też gorąco zachęcam do zapisywania swoich odczuć na kartach powieści! 

REGULAMIN:
  1. Book Tour ruszy jeśli minimum 4 osoby wyrażą chęć udziału. Przy czym, zgłaszać się mogą tylko osoby mieszkające na terenie Polski. Wysyłka za granicę pewnie byłaby pewnym kłopotem.
  2. Po zgłoszeniu się w komentarzu pod tym postem, proszę o przesłanie mi swoich danych adresowych i linku bloga/instagrama na adres e-mail: michalina.kulinska@o2.pl lub przez profil na instagramie.
  3. O zgłoszenia proszę do 25 marca, ale jeśli ktoś zgłosi się po tym terminie, a będzie to przed zakończeniem Book Touru, to też znajdzie się miejsce :) Kolejność zgłoszeń będzie decydowała o tym w jakim porządku będzie wędrowała książka.
  4. Bloger, który otrzyma książkę, wpisuje swoje imię, bądź nick oraz adres bloga lub w przypadku bookstagramów - imię i nazwę swojego profilu na tytułowej stronie. Jak już wspomniałam - super, jeśli będziecie zaznaczać swoje ulubione cytaty (jeszcze lepiej, jeśli karteczki indeksujące podpiszecie imieniem, czy nickiem), możecie pisać swoje wrażenia na marginesach stron - do czego gorąco wszystkich zachęcam (byłoby fajnie, gdyby każdy używał inny kolor długopisu, aby łatwo można było  Was rozróżnić):) Ale jednocześnie bardzo proszę, abyście moją książkę szanowali jak swoją (czyli nie zaginali rogów itp.) ;)
  5. W ciągu 10 dni od otrzymania książki, należy przeczytać powieść i opublikować recenzję na swoim blogu, fajnie jeśli podeślecie mi później link do swojej opinii na podany e-mail :) Proszę abyście w miarę możliwości pilnowali tego terminu, by w miarę sprawnie to szło.
  6. Tym razem mogą się zgłaszać także osoby, które posiadają Bookstagrama, jeśli tylko umieszczę zdjęcie egzemplarza na swoim profilu :)
  7. W swojej recenzji, należy zawrzeć informację o tym, że jest to egzemplarz z Book Tour (dodać link do regulaminu), a także, wstawić zdjęcie egzemplarza najlepiej wraz z tytułową stroną z wpisami uczestników. Podobnie z Instagramem, pod zdjęciem poproszę o informację, że książka pochodzi z Book Touru :)
  8. W końcu (w ciągu tych dziesięciu dni) trzeba wysłać książkę kolejnej osobie, a więc po przeczytaniu proszę o kontakt ze mną po przez maila, który podawałam wyżej, lub instagrama, w sprawie danych adresowych następnego uczestnika. Proszę Was, by powieść była wysyłana listem poleconym, żeby nigdzie nie zaginęła! Super jeśli dodatkowo list będzie priorytetowy, by przesyłka znalazła się szybciej u kolejnej osoby :) Zastrzegam sobie możliwość poproszenia o numer nadania!
  9. Osoby, które przez miesiąc - dwa lub więcej przestały być aktywne na instagramie lub blogu, zostaną skreślone z listy. Nie mam pewności czy taka osoba nie postanowi nas opuścić, kiedy otrzyma książkę, a wolę uniknąć sytuacji, gdy będę musiała wielokrotnie upominać się o przesłanie książki dalej.
  10. Zgłaszając się do Book Tour zobowiązujecie się do przestrzegania powyższego regulaminu.
  11. Po zgłoszeniu się zostaniecie dopisani do listy uczestników :) Poniższa lista stanowi kolejność przesyłania sobie książki, nazwy osób, u których książka już była zostaną oznaczone na liście pogrubieniem.
Jeśli macie jakieś pytania to śmiało, pytajcie :) Pamiętajcie o podesłaniu adresu do wysyłki na maila!
Jeżeli będziecie dodawać zdjęcia książki z Book Touru na instagrama, miło mi będzie jeśli mnie oznaczycie @ksiazkowy_swiat ;) Będzie mi też miło jeśli zaobserwujecie mojego bloga, bo Book Tour jest oczywiście z myślą o osobach, które śledzą mojego bloga i instagama ;)

LISTA UCZESTNIKÓW:
  1. wroclawianka czyta
  2. Claudia Reads
  3. @zetbasia
  4. czytado
  5. Czytelnia Dominiki
  6. little black - Miejsce dla słów
  7. @ines_o_ksiazkach
  8. bibliotecznie
  9. domcia.choo
  10. Zuzanna P. - Czytanie i inne przygody
  11. @blackstarsts_books
  12. Atramentowe książki
  13. Written-In-A-Sheet
  14. Kocia Matka
  15. @paulina_possi - Pasja naszym życiem
  16. @zakatek.czytelniczy
  17. Ola K. - Nieuleczalny Książkoholizm
  18. Kociara
  19. Knigi Olgi - @frozenfitzie
  20. Dorota - Recenzje na widelcu
  21. Eliza B.
  22. @asiagutow
  23. @zaplatanamaja
  24. @ksiazkoholiczka92 
  25. Aleksandrowe myśli 
  26. dzosefinn

piątek, 9 marca 2018

Brak książek w organizmie? Pogotowie czytelnicze pomoże!

Brakuje Ci książek do czytania? Domyślam się, że nie, ale mimo tego przedstawiam ofertę, której nie można przegapić! Pogotowie Czytelnicze Księgarni Tania Książka rusza z Książkoterapią! Znacie jakieś oporne przypadki, które całymi dniami wolą oglądać telewizor? Toż to może doprowadzić do poważnych chorób! Poziom książek w organizmie drastycznie spada... Potrzebne Pogotowie Czytelnicze!
Od 9 do 13 marca 2018 roku rusza Ksiażkoterapia! [link]
Jeżeli jeszcze nie widzieliście okazyjnych cen jakie przygotowała Tania Książka - koniecznie zajrzyjcie! 30 000 tytułów nawet do 40% taniej! Sama już czuję spadek poziomu książek w organizmie... Półki się co prawda uginają, ale ciii! Jak większość ludzi nienawidzę zastrzyków, ale zastrzyk dobrej literatury zdecydowanie się przyda! A widzieliście jakie piękne zakładki Tania Książka przygotowała z tej okazji? Oj kusi zamówienie, kusi ;)

Oprócz samej Ksiażkoterapii Księgarnia przygotowała także konkurs, w którym można zdobyć kod rabatowy na kolejne zakupy :) [link]

Post powstał we współpracy z Księgarnia Tania Książka.

piątek, 2 marca 2018

Nie czytasz książek? Lecz się!


Na widok pustej biblioteczki kłuje Cię w sercu? Po skończonej książce masz napady lęku? A może drgawki utrudniają Ci zaparzenie melisy na uspokojenie, kiedy nie masz nic nowego do przeczytania?

To oznaka, że cierpisz na niedobór książek! Na szczęście wiemy jak Cię wyleczyć! Już 9 marca Pogotowie Czytelnicze wkracza do akcji!

http://www.taniaksiazka.pl/l/Pogotowie-Czytelnicze

Ślubowaliśmy pomóc w potrzebie wszystkim Książkoholikom, którzy są spragnieni nowych tytułów i słowa dotrzymamy. Opracowaliśmy skuteczną metodą leczenia. Stosujemy inhalację z pary topniejących cen, okłady z gorących nowości oraz terapię szokową przy użyciu porażających promocji. Wszystkim osobom, które zamiast krwi mają tusz, umożliwiamy przyjmowanie książek dożylnie. Czopków nie stosujemy.

Chcesz dostarczyć swojemu organizmowi niezbędnych witamin i książkowych minerałów? Nie oszczędzaj na swoim czytelniczym zdrowiu i weź udział w naszej KsiążkoTerapii!

Kto: Pogotowie Czytelnicze na TaniaKsiazka.pl
Gdzie: http://www.taniaksiazka.pl/l/Pogotowie-Czytelnicze
Kiedy: Start już 9 marca 2018 roku

Post powstał we współpracy z Księgarnią Tania Książka :)

piątek, 23 lutego 2018

Remigiusz Mróz - Nieodnaleziona


Damian Werner miał piękne plany na dalsze życie wraz z Ewą. Z restauracji wyszli jako szczęśliwi narzeczeni, ale już chwile później ich drogi się rozeszły. Stali się ofiarami napaści, po której Ewa zaginęła bez śladu. Werner przez dziesięć lat nie może pogodzić się z tym co się stało. Nie może uwierzyć, kiedy przyjaciel pokazuje mu zdjęcie ukochanej na jednym z portali społecznościowych zrobione podczas koncertu. Czy to możliwe, że Ewa nadal żyje?

Chyba nie ma obecnie osoby w Polsce, która nie słyszała o książkach Remigiusza Mroza. Autor w szalonym tempie publikuje swoje nowe powieści, trudno nadążyć i być na bieżąco ze wszystkim co wyjdzie spod pióra pisarza. Czy szybkość wydawania książek przekłada się też na ich słabszą jakość? Niestety, mam wrażenie, że trochę tak, bo choć "Nieodnaleziona" jest książką, którą przeczytałam w dwa dni, co jak na moje tempo czytania jest czymś niecodziennym, to jednak nie obyło się bez pewnych potyczek. O tej książce jest w ostatnim czasie naprawdę głośno, niemal na każdym kroku się na nią natykam, dlatego z wielkim zaciekawieniem po nią sięgnęłam. Co z tego, że "starsze" książki Mroza czekają nieprzeczytane na półce, musiałam się przekonać, co takiego jest w "Nieodnalezionej", że tyle osób ją czyta. No i szybko się przekonałam, że to niesamowicie wciągająca książka, która w gruncie rzeczy "czyta się sama" i nie sposób jej odłożyć. Gdyby jeszcze za tym szła równie dopracowana fabuła, byłoby idealnie...

Fabuła nie jest zła, powiedziałabym nawet, że pomysł, na który wpadł autor jest naprawdę świetny. Niestety, mam wrażenie, że ostatecznie trochę w tym wszystkim się pogubił. Mamy sporo nieścisłości, niedopowiedzeń i chociaż zaskakujące to przekombinowane zakończenie. Fabuła naprawdę miała spory potencjał, bo poruszany w niej temat przemocy wobec kobiet jest ważny, a przy tym poruszający. Większość tej książki była naprawdę niezła, dlatego tak bardzo ubolewam nad końcówką. Te ostatnie kilkadziesiąt stron niestety według mnie bardzo obniżyło poziom tej książki. Czyta się je z takim wrażeniem jakby autor w ostatniej chwili postanowił coś zmienić i dlatego nie wyjaśnił wielu ważnych spraw. Generalnie, o ile pod koniec pierwsze zaskoczenie kto jest kim jest nawet intrygujące, to kolejne już totalnie przekombinowane. Nie chcę mówić zbyt wiele, ale naprawdę szkoda, że autor chociażby nie wyjaśnił kilku pytań, które nadal kłębią mi się w głowie po skończeniu tej książki. Mimo wszystko, nie można odmówić tej historii emocji, bo Mróz serwuje nam ich cały ogrom. Poszukiwania Ewy dostarczają niemałej dawki emocji, a przy tym przemoc domowa, opisana dość realistycznie, że czytanie o niej aż boli.

O ile po pierwszych kilkudziesięciu stronach spodziewałam się naprawdę dobrej książki, to ostatnie strony nieco tę opinię zmieniły. Ostatecznie mam dosyć mieszane uczucia, bo choć emocji nie brakowało, to jednak gdzieś tam nadal pojawiają się pytania dotyczące zakończenia. Nie zmienia to jednak faktu, że czyta się niesamowicie szybko, a biorąc pod uwagę, że wszystkie poprzednie książki w ostatnim czasie czytałam po dwa tygodnie, to przeczytanie "Nieodnalezionej" w dwa dni jest naprawdę świetnym wynikiem. Dlatego na niemoc czytelniczą zawsze będę polecać Mroza, bo choćby pewne elementy książki zgrzytały, to fabuła zawsze jest na tyle zajmująca, że nie da się od niej oderwać. Widać też, że Remigiusz Mróz nie boi się trudnych tematów pisząc o przemocy domowej. Bez wątpienia jest to ważny temat, dlatego należą się słowa uznania, że autor go poruszył. Ciekawa jestem, czym jeszcze w swoich książkach zaskoczy nas Mróz, bo jestem przekonana, że jeszcze niejednokrotnie to zrobi. Sama mam do przeczytania jeszcze niemały stosik jego książek, więc czas zacząć nadrabiać zaległości!
A Wy pamiętajcie na niemoc czytelniczą zawsze książki Mroza! Samą "Nieodnalezioną" również polecam, bo mimo wszystko to książka warta przeczytania!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Księgarni Tania Książka!

środa, 14 lutego 2018

Marieke Nijkamp - Chłopak, który bał się być sam


Uczniowie Opportunity wracają do szkoły po feriach. Wszyscy gromadzą się w auli i ze znużeniem słuchają przemówienia, wygłaszanego przez dyrektorkę, które wszyscy znają na pamięć. Kiedy nadchodzi czas by się rozejść, przy drzwiach zaczyna tworzyć się tłum. Drzwi są zamknięte. A w auli znajduje się napastnik, jeden z byłych uczniów - Tyler, wyposażony w broń. Nikt nie spodziewa się, że szkolny apel przerodzi się w masakrę.

Książki młodzieżowe mimo różnej tematyki, którą poruszają często okazują się podobne do siebie. Zwykle traktują o miłości, problemach - czasem błahych, czy marzeniach. Dlatego byłam nieźle zaskoczona gdy rozpoczęłam lekturę "Chłopaka który bał się być sam". Czułam się jakbym czytała naprawdę niezły thriller. Zaczęłam ją czytać w drodze do szkoły, w autobusie i miałam zamiar czytać tak do końca. Dawkować sobie po 20 minut lektury, ale nie wytrzymałam. Po kilkudziesięciu stronach stwierdziłam, że muszę tę książkę przeczytać do końca za jednym razem. Pochłonęła mnie całkowicie. Wywołała naprawdę mnóstwo emocji i zaskoczeń. Napięcie jest tutaj obecne niemal cały czas, nie wiadomo co przyniosą kolejne strony, a prawie każda kryje w sobie coś niespodziewanego. Strach, który odczuwają uczniowie, którzy znaleźli się w pomieszczeniu jest niemal namacalny, nie wiadomo kto będzie kolejną ofiarą.

Akcja tej książki pędzi w szaleńczym tempie, nie ma nawet chwili na wytchnienie. Zaskakujące jest to, że cała historia toczy się w ciągu niespełna godziny. Wydaje mi się to trochę naciągane, wydarzeń jest tyle, że aż trudno uwierzyć by zmieściły się w tak krótkim czasie. Może jednak to dlatego, że historia przedstawiona jest z punktu widzenia czterech bohaterów, czas wydaje się bardziej rozciągnięty. Początkowo taka narracja sprawiała, że trochę gubiłam się kto jest czyją siostrą, przyjaciółką,czy dziewczyną. Z czasem jednak doceniłam taki sposób przedstawienia tej historii, bo dzięki temu możemy poznać lepiej punkt widzenia większej liczby osób. Osoby te nie są przypadkowe, bo każda z nich ma coś wspólnego z Tylerem, jest to między innymi siostra bohatera, czy też była dziewczyna. Mam wrażenie, że najmniej potrzebna jest właśnie narracja jego byłej dziewczyny, co prawda pozwala na małe zwolnienie tempa, ale według mnie nie wnosi zbyt wiele. Myślę za to, że byłoby lepiej gdyby autorka wprowadziła narracje z punktu widzenia głównego zainteresowanego - Tylera. Na pewno pozwoliłoby to lepiej zrozumieć motywy, które nim kierowały.

Bez wątpienia mamy tutaj bardzo ciekawe kreacje bohaterów. Najbardziej intryguje Tyler, cały czas zastanawiamy się dlaczego zrobił, to co zrobił, jakie miał motywy. To jeden z tych bohaterów, gdzie na pierwszy rzut oka nie jest łatwo stwierdzić, czy to po prostu zagubiony chłopak, czy czarny charakter. W gruncie rzeczy cała ta historia na początku przypominała mi bardzo pierwsze odcinki drugiego sezonu "Belfra". Nie chcę spojlerować, ale mamy tam do czynienia z podobną sytuacją, o trochę innym rozwoju, ale jednak. W obu przypadkach nie zabrakło emocji podczas śledzenia zdarzeń. Jeśli macie ochotę na emocjonującą lekturę, nie wahajcie się, tylko sięgajcie po "Chłopaka, który bał się być sam", bo to naprawdę świetna młodzieżówka, a może nawet kryminał. Czyta się w mgnieniu oka, bo akcja pędzi w niesamowitym tempie, nie zabraknie też wzruszeń, złości, napięcia. Polecam, zdecydowanie warto przeczytać!

Za możliwość przeczytania książki i objęcia jej patronatem dziękuję Wydawnictwu Feeria Young!

Jeśli jesteście zainteresowani książka, zapraszam do wzięcia udziału w konkursach :)
Na blogu: link
Na instagramie: link

piątek, 2 lutego 2018

Agnieszka Olejnik - Cuda i cudeńka


Helena Botula przyjeżdża z małej wsi, przyzwyczajona do wzajemnej serdeczności i towarzystwa by zaopiekować się swoją babcią. Kompletnie zmienia otoczenie i czuje się samotna, bo babcia w ogóle się nie odzywa, a ludzie zachowują się zupełnie inaczej niż na wsi. Lena będzie musiała się nauczyć żyć pod jednym dachem z trudną do porozumienia babcią, co wcale nie będzie łatwe.

W tym roku udało mi się przeczytać naprawdę sporo świątecznych książek z czego bardzo się cieszę, bo mam naprawdę szerokie porównanie, a i przez dłuższy czas mogłam cieszyć się klimatem świąt. "Cuda i cudeńka" są jedną z ostatnich świątecznych książek, które przeczytałam i choć nie uważam jej za najlepszą, to bardzo przypadła mi do gustu i miło spędziłam z nią czas. Nie można jej też odmówić pewnej magii, choć tak naprawdę raczej nie przyczyniłaby się do tego, bym bardziej wczuła się w klimat świąt. Trzeba przyznać, że to naprawdę mądra i prawdziwa opowieść, napisana w lekkim stylu. Rok temu przeczytałam zupełnie inną gatunkowo książkę tej autorki - "Nieobecna", która jest dla mnie jedną z najlepszych przeczytanych w minionym roku. Mimo skrajnie różnych gatunków - literatura kobieca i kryminał - gdybym miała ocenić, w którym gatunku według mnie autorka lepiej sobie poradziła, nadal wybrałabym jako najlepszą książkę "Nieobecną". Powód? Dynamiczna i pełna zwrotów akcji fabuła całkowicie mnie kupiła. Wiem, że to coś zupełnie innego, kryminał i typowo świąteczna książka, ale jednak troszkę zabrakło mi jakichś niespodziewanych elementów.

Mimo, że może obyło się bez większych zaskoczeń, Pani Agnieszka zakończyła książkę w taki sposób, że najchętniej od razu sięgnęłoby się po kolejny tom. Znacie ten moment kiedy myślicie, że w książce już nic się nie wydarzy, a tu nagle autor jednym końcowym zdaniem Was zaskakuje i chcecie już tylko przeczytać kolejną część? Takie są właśnie "Cuda i cudeńka". Przez całość akcja toczyła się niespiesznie, ale ostatnie zdanie pozostawia w niepewności i niecierpliwym oczekiwaniu na kolejną część. Bardzo spodobały mi się kreacje bohaterów jakie stworzyła autorka. Każdy z nich ma w sobie trochę tajemniczości, ale jednocześnie wypada bardzo wiarygodnie. Główna bohaterka - Lena jest osobą niezwykle towarzyską i nie potrafi pojąć, że w większym miasteczku, do którego się przeniosła by opiekować się babcią, ludzie nie są dla siebie tak przyjaźni jak na wsi. Dlatego sama próbuje zjednać sobie każdego z sąsiadów. Prawda jest taka, że rzeczywiście często moglibyśmy być dla siebie bardziej przyjaźni. Autorka niejedną mądrość ukryła w swojej nowej książce. Ciekawa jest między innymi postać Włoszki, o której tak naprawdę wiemy niewiele, a mimo to budzi ona sympatię. Liczę na to, że w drugiej części dowiemy się o niej czegoś więcej.

Jak już wspominałam, zauważyłam, że autorzy w powieściach świątecznych stawiają głównie na historie wielowątkowe. Gdy czyta się już którąś z kolei powieść o sąsiadach z jednego bloku robi się monotonnie, ale mimo to każda z książek jest wyjątkowa i mimo podobnej koncepcji wszystkie historie są inne. Z niecierpliwością czekam na drugą część "Mansardy pod Aniołami", autorka zostawiła jeszcze sporo zagadek, więc bardzo jestem ciekawa jak się to wszystko rozwinie. A Wam mimo, że już po świętach polecam "Cuda i cudeńka", bo uważam, że to książka, którą niekoniecznie trzeba czytać w święta. Na pewno nastroi Was optymistycznie i wywoła uśmiech na twarzy!

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Księgarni Tania Książka! 

sobota, 20 stycznia 2018

Joanna Szarańska - Cztery płatki śniegu


W jednym z bloków pewnego małego miasteczka trwają przygotowania do świąt. Każdy te święta chce przeżyć inaczej, przy okazji spotykając na drodze sporo zawirowań, które niespodziewanie pojawiają się na drodze każdego z nich tuż przed świętami. Na przykład Monika chciałaby być jak najlepszą matką, w czym przeszkadza jej teściowa, kwestionując wszystkie jej metody wychowawcze. Zuzanna i Kajtek coraz bardziej oddalają się, a Anna dostrzega, że coraz trudniej jej żyć ze skąpstwem swojego męża.

Kiedy na początku grudnia zastanawiałam się od jakiej powieści świątecznej rozpocząć sezon na tego typu książki, akurat trafiłam na post na instagramie gdzie ktoś pisał, iż "Cztery płatki śniegu" są powieścią, która świetnie wpasuje się w przedświąteczną gorączkę, gdyż właśnie opowiada o przygotowaniach do świąt. Dlatego dłużej się nie zastanawiałam i od razu sięgnęłam po - swoją drogą pierwszą jaką miałam okazję czytać książkę Joanny Szarańskiej. Od razu muszę powiedzieć, że ta autorka jest jednym z moich odkryć w minionym roku. Nie sądziłam, że "Cztery płatki śniegu" tak mnie wciągną i okażą się bardzo odprężającą lekturą. Po jej skończeniu miałam ogromną ochotę, by od razu sięgnąć po kolejną książkę autorki, którą akurat miałam na półce, ale ostatecznie postanowiłam odłożyć sobie ją na troszkę później. Powieść idealnie wprowadziła mnie w klimat świąt, każda z historii opowiedzianych przez autorkę jest wyjątkowa, nie brak tutaj momentów kiedy można się śmiać, ale były też wzruszenia.

W "Czterech płatkach śniegu" poznajemy losy mieszkańców pewnej kamienicy. Największe emocje (przynajmniej w moim przypadku) wzbudza wątek Anny i Waldemara. Mężczyzna jest wręcz obsesyjnie skąpy i nie pozwala swojej żonie nawet na najdrobniejsze przyjemności, a kiedy kobieta wyda więcej pieniędzy niż przewidział, reaguje zupełnie inaczej niż można by się spodziewać. Chociaż ich dialogi są naprawdę zabawne, to równocześnie budzą złość na straszne skąpstwo Waldemara. Bardzo ciekawą postacią jest również Pani Michalska, która można powiedzieć, że jest stróżem swoich sąsiadów. A i wątek Zuzanny i Kajetana jest momentami naprawdę zabawny.
Klimatem powieść Joanny Szarańskiej przypomina mi trochę "Pracownie dobrych myśli" Magdaleny Witkiewicz i choć sama nie lubię takich porównań, to myślę, że osobom, którym "Pracownia" przypadła do gustu, również "Cztery płatki śniegu" mogą się spodobać. Obie te książki są przyjemnymi, lekkimi lekturami na kilka wieczorów, które mimo wszystko nie są bezwartościowe.

Ostatnio czytałam głównie książki świąteczne, gdzie autorzy stawiają zwykle na historie wielowątkowe i zauważyłam, że bohaterowie przeważnie albo mieszkają w jednym bloku, albo w jednym hotelu, pensjonacie itp. Nie umniejsza to żadnej z tych wszystkich książek klimatu, bo każda z nich tak naprawdę bardzo mi się podobała, ale trochę mało to oryginalne. 
Powieść Joanny Szarańskiej naprawdę bardzo przypadła mi do gustu i doskonale wprowadziła w klimat świąt. Nie brak tutaj emocji, dowcipny styl autorki wypadł bardzo dobrze, a i wzruszeń nie zabrakło. Podoba mi się również, że autorka stworzyła charakterystyczne postacie, które zapadają w pamięć i nie są bezbarwne. Jednocześnie są to jednak ludzie tacy jak my - mający zarówno zalety jak i wady. Już nie mogę się doczekać kiedy przeczytam kolejne powieści tej autorki, mam nadzieję, że okażą się równie interesujące!

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona!

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka